Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

C(w)elebryci

Oto nasi bohaterowie:

 

Emilian (Borys Szyc) - gospodarz popularnego talk show, satyryk, aktor, stand - uper i pisarz. Stać go na rozbijanie porsche jednego za drugim, choć stara się wpasować w myślenie typowego Polaka klasy średniej w średnim wieku. Lubi od czasu do czasu wciągnąć coś mocnego, choć to już poza kamerami.

 

Ania (Alicja Bachleda - Curuś) - dawniej striptizerka w najdroższym warszawskim klubie i dziewczyna jednego z gangsterów mafii wołomińskiej, obecnie piosenkarka, której pięć minut minęło, mimo starań o związek z Turbogrosikiem.

 

Paulina (Aleksandra Popławska) - znana dzięki reklamom odkurzaczy i tyle w zasadzie można o niej powiedzieć.

 

Piotrek (Tomasz Włosok) - początkujący paparazzi, jego marzeniem jest zostanie zastępcą redaktora naczelnego portalu ploteczky.pl, choć póki co dość odległe. Od pięciu lat ciągnie się za nim proces za ujawnienie sekstaśm byłej minister. Jego następny cel to głośny wieczór kawalerski Emiliana.

 

Śruba (Tomasz Oświeciński) - były gangster, później raper, zawodnik MMA i reżyser filmowy. Uczestnik ostatniej edycji *Tańca z Gwiazdami*. Jego marzeniem jest likwidacja instytucji małego świadka koronnego, aby już nikt nigdy nie mógł się rozpruć na jego kolegów po fachu. Toteż zorganizował kampanię społeczną Stop Kapusiom (choć w środowisku padały sugestie, że sam lata temu strzelił z ucha, czemu stanowczo zaprzecza).

 

Shock (Sebastian Dela) - youtuber, który od nagrywania Minecrafta i CS GO przeszedł do reklamowania InPostu czy Coca - Coli. Praktycznie nic nie umie poza darciem pryszczatego ryja na livestreamach. W polskich podstawówkach ten, kto go nie zna, jest uznawany za frajera.

 

GDY NADEJDZIE ZMROK, FLESZY I NEONÓW BLASK

 

Emilian najpierw się uśmiechnął od ucha do ucha. Potem pokazał kciuki do kamery. Potem objął ramieniem swoją dziewczynę, Anię.

 

- Uśmiechnij się kurwa - szepnął. - To ważna chwila. Nasz ślub będzie wydarzeniem miesiąca.

- Oj dobrze, już nie frasuj się tak - Ania wywróciła oczami.

- Bardziej sexy! - zawołał fotograf.

Ania nachyliła się bardziej w kierunku fotografa, by odsłonić piersi oraz uśmiechnęła się kusząco.

- Muszę na chwilę... uch... muszę do kibla... dokończymy później... albo i nie... - jęknął fotograf, starając się ukryć erekcję, a następnie poczłapał w stronę WC i tyle go widzieli.

- Dobra, no to chyba by było na tyle. Głodny się zrobiłem, chodźmy coś zjeść. Podobno Wojtek Modest Amaro otworzył nową knajpę gdzieś na Ochocie. Masz ochotę? - spytał Emilian, odchodząc wraz z partnerką ze ścianki.

- Nie no, kochanie, mam już dość tych ekskluzywnych restauracji. Poszłabym do Burger Kinga.

- Posrało cię? Co, jak nas przyłapią paparazzi?

- Oj, jakoś przeżyjemy.

- Co przeżyjemy? Gówno przeżyjemy! Ja swój wizerunek od kilkunastu lat buduję, a ciebie nie zna nikt i nie masz nic do stracenia!

- Spokojnie, Emilian...

- Nie będę spokojny. Skończyło się. Aha, miss króliczków playboya będzie dzisiaj gościem na wieczorze kawalerskim. Jako tancerka i kelnerka. Ale szczerze mówiąc, z chęcią zrealizuję z nią swoje udziwnienia łóżkowe.

- To znaczy?

- Będę pierdział jej w twarz, aż straci przytomność. Strasznie mnie to podnieca.

- Ale... ty...

- Cicho tam. Żona ma obowiązek tolerować zachcianki męża. A moją zachcianką jest realizowanie fantazji erotycznych z misską. Czy tego chcesz czy nie, tępa zdziro.

- Podejdą państwo? - kolejny fotograf, który akurat był w pobliżu, wskazał gestem dłoni na ściankę.

- O rety... dość już mam tych zdjęć... ale niech będzie - wymamrotał Emilian, po czym ustawili się przed obiektywem. - Uśmiech! Zapinamy mankieciki! Pięknie... No, to możemy się zmywać.

Odchodząc od ścianki, Emilian przypadkiem potrącił jakąś kobietę w srebrnej sukience.

- Uważaj do cholery! Gdzie ty masz oczy? Wsadził ci je w dupę Miś Gogo?

- Ojć... najmocniej przepraszam, Emilian... - szepnęła, spuszczając wzrok.

Mężczyzna podszedł bliżej i odgarnął jej włosy z czoła. Uśmiechnął się, gładząc po policzku.

- Spokojnie, nie przejmuj się. Wiesz, ty nawet fajna jesteś... twoje włosy... pachną jak białe róże... jak się nazywasz, dziewczyno?

- P-paula jestem...

- Nie kojarzę cię.

- Jestem z reklam odkurzaczy i w zasadzie nic poza tym.

- Reklamy odkurzaczy... no cóż, to nic dziwnego, że cię nie znam. Bo widzisz, ja nie oglądam telewizji. Sam syf tam leci. Szczególnie mój program.

Obaj roześmiali się. Po chwili do Emiliana podeszła Ania i położyła mu rękę na ramieniu.

- Musimy iść... a przepraszam, kim pani jest?

Emilian spojrzał na Paulinę, lekko się uśmiechając w swoim zawadiackim stylu.

- To Kasia, moja kuzynka.

- A, w takim razie miło mi poznać - Ania podała jej rękę. - Przepraszam, ale musimy się zmywać, czas nagli, a my mamy taksówkę. Do widzenia.

- Do widzenia - odparła Paula.

 

Kilka godzin później odbył się wieczór kawalerski Emiliana. Dziewczyny z playboya rozdawały drogie alkohole, co jakiś czas któryś z licznych gości dał im klapsa w tyłek. Poza alkoholem były też mocniejsze używki, w przypadku Emiliana bez tego obyć się nie mogło. Gdy wszyscy byli już mocno napici, naćpani i nadupczeni, przyszedł czas na tańce. Z głośników leciała głównie ulubiona muzyka Emiliana, czyli Maanam oraz Budka Suflera. W pewnym momencie podeszła do niego Paula.

- O! Co ty tu robisz? - spytał Emilian.

- Wmieszałam się w tłum pań do towarzystwa.

- Ale... hmmm... no tak właściwie, to nie mam nic przeciwko.

- Zatańczymy?

Emilian uśmiechnął się, po czym objął Paulę w talii prawą ręką, a drugą złapał od tyłu za głowę. Zaczęli powoli tańczyć. Właśnie leciało *Luciolla*. Emilian delikatnie zbliżył usta i pocałował Paulę w szyję. Następnie położył głowę na jej ramieniu.

- Czuję twój oddech... - podniósł głowę i spojrzał jej głęboko w oczy. - Wiesz... gdy cię zobaczyłem... od razu wiedziałem, że jesteś jakaś... nie wiem, jak to opisać... wyjątkowa... bardzo kobieca.

Uśmiechnęła się do niego i pocałowała w czoło. Następnie ich usta zbliżyły się, całowali się namiętnie przez kilka minut, zapominając o świecie dookoła. Później Paula położyła się na parkiecie, Emilian na niej. Czule pieścili się w objęciach.

- Ja po prostu potrzebuję bliskości... w tym pojebanym show biznesie...

- Jestem tutaj... - szepnęła Paula. - Tylko ty i ja...

Emilian usłyszał kroki butów na obcasie. Spojrzał do góry i zobaczył... Anię.

- Wypad! Mój wieczór!

Wściekła dziewczyna cisnęła z całej siły w Emiliana pustą butelką po whiskey, a następnie wyszła, trzaskając drzwiami.

 

Emilian natychmiast pobiegł do łazienki. Obmył twarz z krwi, odkaził na rękach rany po odłamkach szkła. Po jakimś czasie usłyszał pukanie.

- Emilian... mogę wejść?

Mężczyzna przez chwilę się zastanawiał.

- Tak. Wejdź.

Paula otworzyła drzwi i podeszła do niego. Położyła mu dłonie na ramionach i spojrzała w oczy.

- Ja przepraszam... przepraszam, że to się tak skończyło.

- W porządku. To nie twoja wina. Widzisz, ludzi czasami ponoszą emocje. Teraz Ania będzie na mnie wkurwiona i ze ślubu raczej nici.

- Masz mnie - uśmiechnęła się Paula.

- Póki co muszę to przemyśleć. Wybacz, chcę być sam.

Po chwili Emilian zobaczył mroczki przed oczami. Zaczęły drżeć mu dłonie i serce walić jak szalone.

- Emilian! Wszystko w porządku?

- To przez te prochy... kurwa mać... znowu przesadziłem...

Chwycił za zlew, jednak niewiele to pomogło. Emilian stracił przytomność, upadając uderzył głową o podłogę. Paula, tłumiąc dziki śmiech, wyjęła z kieszeni telefon.

- Teraz będziesz na okładce, mój donżuanie.

Zrobiła kilka zdjęć nieprzytomnemu show manowi, po czym wysłała do Piotra z portalu ploteczky.

 

Nazajutrz

 

- Zostaw mnie! Po prostu mnie kurwa zostaw! - wrzeszczał Piotr, biegnąc ile sił.

- Za nim, Śruba! Nie odpuścimy cwelowi! - krzyczał Emilian do mięśniaka.

Nagle Piotr przewrócił się o dziurę w chodniku.

- Pieprzone robole! Pozatykajcie te zasrane dziury! - wrzasnął dziennikarz, nie wiadomo do kogo.

Emilian i Śruba podeszli do niego z uśmiechem.

- Śruba, nagrywasz?

- Jasne, mordeczko.

- Świetnie. Jak wyjdzie dobry materiał, może znów zaproszę cię do mojego programu. A tymczasem... - Emilian wręczył Piotrowi korek od wina. - Wiesz, co to jest?

- No... korek od wina.

- Wsadź go do odbytu.

- Zaraz... co kurwa?

- Słyszałeś, parchu. Wsadzaj!

Piotr wziął głęboki oddech, po czym zaczął wkładać sobie korek, wykrzywiając twarz w okropnym grymasie.

- No i legitnie, ne? - powiedział Śruba, po czym wypluł gumę. - A teraz wypad.

Piotrek zrobił parę kroków, po czym upadł. Emilian i jego kumpel zaśmiali się.

- To co, idziemy na wieśmaca? - spytał show man.

- Jasne.

Gdy się odwrócili i poszli w kierunku knajpy, Śruba przypadkiem potrącił idącego obok Shocka.

- Z drogi, cymbale! - wrzasnął.

- Ej! Sam jesteś cymbał! - prychnął youtuber.

- Wiesz co, Śruba? Mam jeszcze jeden korek. - uśmiechnął się okrutnie Emilian.

 

KONIEC

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 13

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • Targówek 2 miesiące temu
    Przydałoby się uzasadnić te oceny
  • Grain 2 miesiące temu
    NIe licz na to, taka gmina. Ale, żeby kogoś z userów dotknął ten tekst osobiście, nie spodziewałem się. A może sięgasz po czyjeś gwiazdy, z którymi ktoś się utożsamia. Chyba tak. Dałbym pięć, ale jak widzisz te * nie mają żadnego znaczenia, ale kto nie lubi przekłuwać baloników - nie żyje.
  • Starszy Woźny 2 miesiące temu
    Ja dałem 5. Chociaż nie czytam pudelka, ani dobre chwile.
  • Targówek 2 miesiące temu
    Dzięki

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania