Poprzednie części: Czarne żyłki
Czarne róże
Czy pamiętasz?
jak kopałeś nagrobek
niedokończonej intymności
śpiewając Iana Curtisa?
Zasiałam na nim
czarne róże
niewarte wyroczni
umierających w
ogrodzie dewiantów.
24.06.2017
Czy pamiętasz?
jak kopałeś nagrobek
niedokończonej intymności
śpiewając Iana Curtisa?
Zasiałam na nim
czarne róże
niewarte wyroczni
umierających w
ogrodzie dewiantów.
24.06.2017
Komentarze (5)
Ojej!
Umierający w ogrodzie dewianci!
Ja chcę o tym prozę!
Proszę o prozę!
PROsZĘ!
Tak w ogóle nudzą mnie wiersze o miłości.
Naprawdę.
Muszą nieść ładunek srebrnej kuli, że mnie powalić.
Albo delikatnie subtelne albo obrzydliwie wulgarne.
Twoje są takie brytyjskie.
(mam dziwne skojarzenia)
Bo
Zimne trupiaste a mimo to czuć żar.
Jest jakaś nazwa na to?
Niezły.
Ojejku, dziękuję za ciekawie rozbudowane spostrzeżenia :) Wiersze o miłości? Myślę, że zbyt wiele jest jeszcze we mnie niespełnionych odpadów i jeszcze ciepłe oczekiwania żeby spadać z rymami na łeb na szyję płytkich powierzchni :) Hmm... Brytyjska pogoda podobno lubi być letnia więc.. Nazwałabym je połączeniem mgieł, przyprawiających o chłód romantycznych nostalgii oraz deszczowej makabreski w stylu niektórych modernistów :)
LiniaŻycia1894 * ciepłych oczekiwań
Tak średnio mnie się podoba. Jednak... hm... dalej czuć, że to takie Twoje. No nic, miejmy nadzieję, że następne bardziej mi się spodoba ;)
Każdy ma swoje gusta i guściki o których się zresztą nie dyskutuje ;) Dzięki za obiektywną opinię i zapraszam do dalszego śledzenia :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania