Czarodziejka rozdział 6
Rozdział 6
Loch
Lunaria miała długie, srebrne włosy, oczy błękitne niczym ocean oraz szczery uśmiech.
Miała na sobie długą suknię w ciemnogranatowym kolorze ze zwisającymi rękawami.
Była córką pałacowej strażniczki, imieniem Mariel. Miłość do książek odziedziczyła po matce, lecz gdy miała pięć lat, jej matka zginęła podczas obrony królestwa.
Królowa wzięła ją na wychowanie i pokochała jak własną córkę, mimo że miała dwoje własnych dzieci.
Loch, w którym znajdowała się młoda strażniczka, był obskurny i pozbawiony okien. Ściany były obdrapane i pokryte mchem, a po podłodze biegały myszy.
Lunaria chodziła nerwowo po celi w tę i z powrotem.
Nagle, jak spod ziemi, po drugiej stronie krat pojawiła się królowa z królem i ich dziećmi.
Strażniczka ze zdziwienia aż oczy przetarła.
„Za długo siedzę już w tych ciemnościach, że mam omamy”, pomyślała.
— Lunaria, wiem, co tutaj się wydarzyło. Luna mi o wszystkim powiedziała. Wiem, że moja siostra wtrąciła cię do lochu, żeby mieć dostęp do ksiąg.
— Tak.
— Ale mam nadzieję, że ich nie dostała? — zapytała Dalia.
— Nie, bibliotekę zabezpieczyłam takim hasłem, które tylko ja będę mogła zdjąć.
— Sprytnie.
— Dziękuję.
— A teraz odsuń się od krat, zaraz cię wypuszczę.
Strażniczka zrobiła to, o co poprosiła ją królowa. Dalia stanęła naprzeciwko drzwi, wyciągnęła dłoń przed siebie z kwiatowym pierścieniem.
— Pierścieniu, rozkazuję ci otworzyć ten zamek!
Po chwili drzwi zaskrzypiały i otworzyły się powoli, a Lunaria wyszła na wolność.
— To naprawdę ty, królu?
— Tak.
— Wiedziałam, że prędzej czy później wrócicie.
— Tak, wróciłem i więcej już nie opuszczę swoich poddanych bez walki! To był pierwszy i ostatni raz.
— To nie wina króla.
— Tak, wiem, ale nie powinienem tak łatwo ulec.
— Mamo.
Chłopiec szarpnął matki rękaw.
— O co chodzi, synku? — zapytała matka.
— Mamo, czy możemy wyjść z tego zimnego, a zarazem przerażającego miejsca?
— Oczywiście, synku, Lunario. Wiesz, gdzie jest wyjęcie z lochu?
— Tak do tego miejsca prowadzi sekretny tunel. Chodźcie za mną, tylko trzymajcie się razem, bo tutaj łatwo się zgubić.
Strażniczka pałacowej biblioteki poprowadziła ich korytarzem, który tonął w ciemnościach.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania