Czas
Gdzie pędzi ta młoda istota?
Zastanawia się dziadek, bo mu to dziwota.
Pędzi nie zatrzymując się ni chwili
przegapiła wyczekiwany od roku zlot motyli.
Głos cichy jej się w głowie odbija
nie sądziła, że z pośpiechu będzie taka chryja.
Biegnie, nie spoglądając się wstecz
wyrzutom sumienia krzyczy, precz!
Nagle potyka się i upada
ach biada jej, biada.
Rozgląda się, uśmiech nagle znika
cisza, już nie gra dźwięczna muzyka.
Otwiera się przed nią Boża brama
do dziewczynki dociera, że została sama.
Komentarze (4)
Wiersz można interpretować na kilka sposobów i choć osobiście nie przepadam za rymowankami, ten mi się podoba.
Pozdrawiam.
Cieszę się, że Ci się spodobał :)
Pozdrawiam
Jeżeli mam być szczery.. w sumie zawsze jestem więc powiem wprost naprawdę niezłe. Rzeczywiście tekst można interpretować na wiele sposobów. Mój tok myślenia podpowiada mi iż naprawdę chodzi o czas danym nam ludziom, może chodzi też o przemijanie. W końcu każdy i wszystko co żywe może nagle upaść i już więcej nie wstać. Wyrzuty wspomnienia w naszym życiu. To własnie często one ustalają nam zasady,granice do przekroczenia które nadają naszemu istnieniu znaczenia. Oczywiście daję pięć i mam nadzieję że zwiększam do pisania twą chęć ;)
Bardzo mi miło :) Twoja interpretacja jest dobra, miałam też na myśli, że czasem jesteśmy tak zapędzeni, że nie dostrzegamy uciekających rzeczy, osób, chwil. Kiedy się otrząsamy, jest już za późno.
Pozdrawiam! :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania