Poprzednie części: wierna z nami na zawsze
wierna pamięć
wspominam bose poranki
otulane kroplistą mgłą
pachnące piętki bochenka
świergotaniem kradzione z rąk.
skrzypiące strażniczki progu
ciepłych kątów dni dziecięcych
stół z krochmalonym obrusem
z zapachem jabłek i mięty.
ganek na poranne zbiórki
nad nim czysty nieba błękit
kwiaty wabiące motyle
pachnącym dywanem tęczy.
czas upływa, biegną lata,
dom rodzinny trwa pamięcią
w katach przykucnęły cienie
dawny gwar dziś ciszą świętą.
Komentarze (6)
Dom rodzinny zostaje w sercu na zawsze
Barm...
Mój jakoś tak, a głównie ci których mi brak.
Czy u wszystkich w dobrych wspomnieniach...
Bywa różnie. Dziękuję za refleksję.
Piękny wiersz😊🌞
Bernad...
Ubylo mi wiele z tamtego beztroskiego świata.
Zabierają ze sobą, zostaje pamięć. W niej i twoja ocena, mistrzyni:)
ireneo z tamtego świata nie może zbyt wiele ubyć😊zawsze znajdziesz w nim cząstkę siebie😉…przeniosłeś mnie na moment też w tamte klimaty, smutne zresztą, bo wcześnie straciłam ojca… śpij dobrze, dobranoc😊
Bernadetta12345
Dziękuję, już się wtulam w senne marzenia
i wzajemnie:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania