Czekam na kolejne kazanie

widziałam ślady wszędzie gdzie się pojawię dostaję pieniądze chyba Bóg mi pomaga ale później mówię prawdę i połowę muszę oddać czasem spotykam ludzi siedzących przed witryną sklepów czekają na jałmużnę a ja daję im tytoń i filtry dziękują za wsparcie nie samym chlebem człowiek żyje widzę to w ich oczach i delikatnym uśmiechu

 

Jestem bogobojna

 

Spacer

 

spotkałam znów młodego mężczyznę mamy podobne blizny i głaszczę jego kota

dotykaliśmy te blizny jak starzy znajomi którzy spotykają się nagle po stu latach

 

Ulica

 

oni stali jak murowane pomniki

badali wzrokiem przechodniów

każdy człowiek ma swoje wspomnienia

oni mówili że to nieważne że ich Bóg da im nowe i będą ponad

 

Ptaki

 

mewy przeganiają gołębie jest walka o każdy okruszek chleba

nie ma znaczenia że w gniazdach pisklęta już nie wołają o pokarm

milkną z osłabienia

 

nic więcej się nie wydarzyło nie chciałam spędzić nocy w ramionach muzułmanina

jaka wiara pozwala przetrwać

 

na innym kontynencie dzieci umierają z głodu

ja

jem czekoladowe jajka z niespodzianką

mróżę oczy kiedy miękka wołowina rozpływa się w moich ustach

 

tylko szum w uszach powoduje zadumę i przypomina że motyle giną w ciszy i skupieniu

ja też nie wołam wiem jak wygląda śmierć

 

ocieram się o jej ciepło

głaszcze mnie kiedy moja siostra krzyczy

dlaczego nie zadzwoniłam

 

nie chciałam spędzić nocy w szpitalu i błagać o kolejny dzień przecież Bóg mnie chroni tylko skóra nienaturalnie czerwona

 

Prawda

 

nie czuję strachu nie wiem dlaczego kolejna wojna przepływa przez moje żyły

owszem czasem boli może tak ma być

 

może to jest ostatnia kawa i kromka świeżego chleba chcę tylko kawałek

różowego nieba

Średnia ocena: 2.8  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (20)

  • Marzena 3 miesiące temu
    https://youtu.be/iHDJ_xfW26Y?si=6T_n95EYk-jseeIk
  • Marzena 3 miesiące temu
    Literatura
    Literatura
    marzena
    pieszczoty emocjonalne
    pieszczoty emocjonalne
    marzena

    Istnieją ludzie, którzy nie mówią, chronią się. Istnieją ludzie, którzy nie przestają mówić,
    drobny piach dostaje się między zęby.

    ***

    Pokruszone, kiedyś lśniły jak marmur, oddawały oczom strugi granitowych wstążek, żyłki niebieskich zalążków.
    Trzy siostry, trzy niedojrzałe spadły z jednej gałęzi.
    Pewnego dnia jedna z nich zadzwoniła i węzły pękły.

    Przynosząc ulgę tej, która nigdy nic nie mówiła.

    Trzy siostry - genetycznie obciążone śluzem ze ślimaka, genetycznie przyrządzają posiłki.

    Języki ich miłości cukier, sos sojowy, ziemniaki i smażone na maśle naleśniki, jak dotyk

    który jest daleko i niewiele pomiędzy.

    Wracamy do małego pokoju, płaczesz boisz się kiedy mucha zgrzyta skrzydełkami, to

    potwór dzieciństwa. Miałyśmy szklane marzenia, niektóre pękły.

    Ubieramy nasze choinki, kupiłaś figurki.

    Każda z nich zmniejsza odległość, która nas dzieli.

    Czasem rodzi się człowiek, mała istota - nic nie mówi. Przy niej słyszysz jak

    otwierają się nasiona, wypuszczają świeże pędy.

    Słyszysz płacz delfinów kiedy nadchodzi czerwony przypływ.

    Posiłek w którym imbir zmieszany z kurkumą przypomina niedosyt dłoni mojej córki, posiłek

    wypełni pustkę pozostawioną po tych co odeszli.

    Jeżeli ulice w Tel Awiwie przypominają rozgrzany piekarnik, jedna z nas jest kolejną kobietą

    Hłaski. Nasz wspólny ramen jest gorący, nie wiem która pierwsza sparzy język.

    marzena
    Wiersz · 21 listopada 2020
  • il cuore 3 miesiące temu
    Przeczytałem wszystko, Hłaski.
  • Marzena 3 miesiące temu
    il cuore ja przeczytałam tylko jego życiorys :) dzięki za odwiedziny
  • andrew24 3 miesiące temu
    Świetnie piszesz...

    Pozdrawiam serdecznie 🌻
    Miłego dnia
  • Marzena 3 miesiące temu
    Wzajemnie miłego dzięki 😘🍁
  • Sokrates 3 miesiące temu
    Szczególnie przypadły mi do gusty fragmenty: ptaki i prawda. Ciekawie przelewasz na papier swoje odczucia. Dla mnie na 4
  • Marzena 3 miesiące temu
    A mówią że ciekawość to pierwszy stopień do piekła :)) dziękuję
  • il cuore 3 miesiące temu
    /podobne blizny i głaszcze jego kota/ – głaszczę
    /że motyle giną w ciszy i skupieniu/ eee nieprawda, szczególnie słychać to nocą, w nocy wszystko lepiej słychać – nawet spadający liść

    Ciekawe impresje, dotykasz delikatnych miejsc.
    cul8r
  • Marzena 3 miesiące temu
    Dotykam życia, może inaczej dotykam życie delikatnie:))
  • TseCylia 3 miesiące temu
    Świetny wiersz, choć jak dla mnie zaczyna się od 'spacer '. Ten wstęp nie gada do mnie zupełnie.

    Pozdro
  • Marzena 3 miesiące temu
    Dzięki za podpowiedź może coś zmienię ale już nie dzisiaj
  • Pulinaaa 3 miesiące temu
    KIM TY JESTES STARA RURO??????GOWNO WIESZ O MILOSCI WIEC SIE WPIERDALAJ!!!BO MOJE GRZMOTY BEDĄ TRWOJĄ WYROCZNIĄ I UROKIEM!!!!!
  • Pracownik lady mięsnej 3 miesiące temu
    Ciągnij kichę spod wierszy Marzenki wycieruchu ty
  • Marzena 3 miesiące temu
    Jebać cię w samą dupę
  • Tytusek 3 miesiące temu
    Marzena chodz pokaze ci jak sie rucha dupe w dupe hihihihi
  • Marzena 3 miesiące temu
    To do Pulinki
  • Marzena 3 miesiące temu
    Mnie to nie rusza, jakaś mało wrażliwa jestem 🤪😂
  • piliery 3 miesiące temu
    Twoje to Twoje. To widać i czuć. Przeżute i przeżyte. Uwierają mnie dwa pierwsze wersy a pierwszy: "on mnie kłamie" jedzie po bandzie. Całość mimo tego świetna.
  • Marzena 3 miesiące temu
    Zmienię ten początek bo w sumie połowę kasy mi oddał :) dzięki

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania