czerwony szapoklak
(wiersz z kluczem)
to ja com powiesił na bramie buciki
by przerzucić winę
uderzyć mocno by zabić sumienie
zimno wkrada się w dłonie
słowa składają w czerń
a krzyż rani oczy
miga i gaśnie
nie wiem i wiem
jak ucieka świat ze słów
z bolesnej głowy
skrytej w czerwonym szapoklaku
kapelusz niknie
choć długo tam siedział
przykrywał ból
śmiechem i pogardą
Boga obrzucając .
Komentarze (55)
Czerwony kapelusz z niczym mi się nie kojarzy, chyba że z szapoklakiem Kapelusznika, ale on jest chyba szary. No może jeszcze z czerwonymi pająkami, ale oni chyba bez kapeluszy chodzili.
Kapelusz - pająk? Ciekawy ślad. Dzięki.
piliery dzięki za szapoklak - skorzystałem jak widać. :)
Dzięki należały się Bogumiłowi. :D Jeszcze raz dziękuję.
piliery problem z przelogowanien? ;)
Jak dla mnie możesz być złośliwy i na pillary.
wg ciebie jestem złośliwy? Mam trochę szerszy zamysł - jak znajdę na to czas.
Marsjasz nie, złe słowo, uszczypliwy. A na prześmiewczość radzę uważać.
kalaallisut tu akurat nie jestem ani uszczypliwy ani prześmiewczy. czy odnosi się to do innego wiersza lub komentarza?
Marsjasz Tutaj nie, tu jest ciekawa gra słów.
Tak se zajrzałem dla przypomnienia i przypomniałem sobie... ;)
kalaallisut dobry z ciebie detektyw? Piliery sklonowany hihihi
piliery ładnie się rozmnażasz? hihihi
Grzegory coś mnie takiego zaświtało przez jedną marzycielkę i zerknąłem w teksty ;)
Akwadar a nas nazywał klonami, a tu wyszło szydło z worka hihihi
Grzegory ha, ha, ha
dłonie, oczy w każdym wierszu, dno
jeszcze zwykle występują opuszki palców i powieki :D pozdrowionka
Ty masz jakieś obsesje? :) Dłonie, oczy to człowiek, który bez nich nie istnieje. To bardzo silny środek wyrazu. Język włoski np jest integralnie związany z gestem.
Czerwony kapelusz, kardynalski kapelusz stał się symbolem winy , dobrze powiedziane , wyrzekają się Boga ci co ukrywają winy i winnych . Cóż za krytyka kościoła, brawo.
Siebie tam nie znalazłeś ? :)
Marsjasz ...musisz się bardziej postarać :-)
Jacom JacaM nieuważnie czytasz
by wykluczyć takie skojarzenia zmieniłem tytuł i jedenasty wers :)
Marsjasz ...gdyby mojemu dziecku zrobił coś jakiś klecha albo ktokolwiek, miałbym jeden grzech więcej na sumieniu,nie wieszałbym bucików na płocie żadnej kurii
"to ja com powiesił na bramie buciki
by przerzucić winę
uderzyć mocno by zabić sumienie"
Ten fragment mi się podoba, ma coś w sobie ten układ słów :)
"to ja com powiesił na bramie buciki
by przerzucić winę
uderzyć mocno by zabić sumienie
zimno wkrada się w dłonie
słowa składają w czerń
a krzyż rani oczy
miga i gaśnie
nie wiem i wiem
jak ucieka świat ze słów
z bolesnej głowy
skrytej w czerwonym szapoklaku
kapelusz niknie
choć długo tam siedział
przykrywał ból
śmiechem i pogardą
Boga obrzucając"
Widzę tu tylko czasowniki i złośliwość - w obu przypadkach przedawkowanie. Rozciągnięcie utworu w mikro wersy i zbicie ich w bezoddechowy blok, też nie jest udanym zabiegiem. Nie tym razem dla mnie.
Złośliwość? Nie. Cienia złośliwości tu nie ma.
Ciekawy zarzut z nadmiaru czasowników. Moim zdaniem najważniejsza jest nie ilość a funkcja, jaką pełnią. Jak np. w wierszu ks Twardowskiego " w klasie":
ryczą w klasie dokazują
najgrzeczniejszych kotem szczują
ryczą biją się po łapie
chcą położyć się na mapie
na przyrodzie lepsza draka
wypchanego szczypią ptaka
nogi skrzeczą skrzypią ławki
kogoś biorą za nogawki
piszczą wyją głośno chrapią
książkę do religii drapią
Nagle sfrunął anioł biały
mówi – lubię te kawały
popr: zarzut (z) nadmiaru czasowników
Co do mikrowersów i bezoddechowego bloku - przemyślę acz obawiam się czy wiersz nie straci na dynamice.
Marsjasz, życzę Ci byś jak Twardowski pisał.
Tjeri Dzięki i vice versa. :)
Marsjasz ja nie jestem i nigdy nie będę poetką. Nie mam więc takich ambicji, ale dzięki.
Ja tu widzę i Jacoma i Kapelusznika, ich walkę ze sobą i Bogiem. Dobry wiersz.
Dzięki. Ktoś tam jeszcze sie "skrył". Postaram sie to jakoś graficznie pokazać
Marsjasz igalga?
betti chyba tak, jest tutaj "miga i gaśnie"
betti tak
Angela trafiłaś
Marsjasz nie strzelałam, ale fajna gra słów : )
betti Już nie muszę tego "rozrysowywać" ale może - dla potomności? :)
Marsjasz ''nie wiem i wiem'' - dobre!
...
ech...
dlaczego...
...
dlaczego musiało być wierszem...
...
ech...
...
ok fuck it
jak tak dalej pójdzie zacznę się modlić o koniec świata
Ja się o to od dawna modlę. Jeśli dołączysz będę zadowolony że się w jaki sposób do tego przyczyniłem.
piliery vel Marsjasz, serio?
Wiersz nawet dobry, ale po co się w to bawisz, nie wiem.
Nie oceniam.
Pozdrawiam
Moja odpowiedź zniknęła mimo zapisania. Postaram się ją powtórzyć: by przywrócić (przede wszystkim sobie) równowagę która została zachwiana w zetknięciu z poetyckim światkiem.
Marsjasz każdy radzi sobie jak potrafi, ja tam niczego nie biorę tutaj zbytnio do siebie, bo
przyszłoby mi zwariować, albo jako analfabetce, oddać się pracy na roli, przy uprawie warzyw.
Tylko musiały by to być jarzynki proste z nazwy, np: por. Przy innych, jak marchewka, kapucha,
buraczek, mogłabym orta walnąć : D
Pozdrawiam raz jeszcze i znikam.
Ja w rym wierszu jeszcze jakąś Iwonkę widzę „nie wiem i wiem”. O kogo może chodzić?
W tym
Bogumił betti wyżej rozszyfrowała
Marsjasz tak ale ja to interpretuję rozszerzająco i jeszcze jakąś Iwonkę tu widzę. Może wbrew zamierzeniom Ci weszła.
Bogumił Przypadki chodzą po ludziach.
A chciałbym wiedzieć kto ta Iwonka miejscowy ludek czy z innego portalu.
:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania