Poprzednie częściCztery pory roku: Jesień (1/10)

Cztery pory roku: Lato (10/10)

„Wdzięki“

 

(Głos ludu)

Jak pięknie jest widzieć ziemię, którą

stawiono naprzeciw wszystkim smutku murom.

W końcu tych słów usłuchnęłaś, tych miłości pełnych,

przebaczyłaś wszelkie ciosy wychowanków kwiatów zwiędłych.

 

(Matka Natura)

Rację ci przyznam, lecz jak zapomnieć rzeknij mi mam⁈

Gdy ci tam pluli, szczuli! Traktowali nas tu jak żart!

Pamiętać to ja będę surowo, co się działo tam.

Negować wciąż samotnie ile żem jest wart…

 

(Głos ludu)

Co robili nie rozumieli, bez docenienia na czym siedzieli!

Wiem, że tylko nienawiść, a złość tam pajała…

Zrozumieć ich musisz, oni najszczerzej wprost nie rozumieli!

Choć to trudne, jak ducha ci sytuacja ta krajała…

 

(Matka Natura)

Ja tam im nie wierzę, to wszystko oszuści są mali!

Teraz się radują, a w głąb tacy sami…

Ja ich tylko upomnę, by się przesadnie nie rozrzucali,

gdy chłód nadciągnie, staną szeregami…

 

 

(Narrator)

Mieszanymi humorami, cykl od jesieni się znów rozpoczął.

Czterema porami roku, koło triumfalnie zatoczył…

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania