Czy AM jest prawdziwym antagonistą o wolnej woli i zdolnością do podejmowania pełnej odpowiedzialności moralnej, czy też odzwierciedleniem mrocznej strony ludzkiej natury?

Jako konsumenci fikcji lubimy eksplorować wszelkie dopuszczalne ścieżki oraz możliwe scenariusze, na jakie pozwala nam dane uniwersum. Świadomość nieprawdziwości opowiadanej nam historii pozwala na puszczenie wodzy fantazji. To moment kiedy sztuka mówi, komentuje, wskazuje.

W przestrzeni internetowej istnieją tysiące utworów dostarczających szeroką gamę doświadczeń. Gęste opisy luksusowych wakacji czy też upojnych romansów manewrują między akcją, zagadką oraz graficzną perspektywą szokujących zbrodni.

Rzecz jasna, wiemy że nie czytamy raportów, ani nie oglądamy transmisji. Bez trudności odnajdujemy różnicę między wyobraźnią a rzeczywistością.

Ta granica staje się jednak boleśnie cienka, gdy fikcja literacka zaczyna czerpać z najciemniejszych kart naszej własnej historii. Ludzkie okrucieństwo nie jest bowiem wymysłem pisarzy. Inspiracja opiera się na świadectwach ofiar tragicznych wydarzeń, zjawisk występujących na masową skalę w straszliwej kombinacji z wyobraźnią artysty.

Umysł człowieczy wykorzystuje swoją pomysłowość mając w zakresie swojej decyzyjności tysiące. Łączy się ona ze znajomą skrajnością, biegunowością, a także zachłannością popychającą do grobu.

 

Machina I i II wojny światowej pokazała, że człowiek potrafi projektować zaawansowane urządzenia wyłącznie w celu niszczenia; gazy bojowe, miotacze ognia, mobilne komory gazowe. Wszystkie stworzone aby burzyć, dewastować, wymiatać z efektywnością godną szczytu. Stawały się następstwami spirali nienawiści napędzanej koniecznością prędkiej odpowiedzi.

Zrodziła się epoka, współcześnie nazywana zimną wojną. Wyścig technologiczny, podszyty globalną paranoją, zyskał dynamikę dotąd niespotykaną.

Zarysowuje się myśl sugerująca, że być potężniejszym to tylko posiadać większą zdolność do destrukcji.

Tą samą ścieżką podążają pisarze, chętni podzielić się własnymi obserwacjami nie powstrzymują się opatrzeć owych myśli w obróbkę, która bezpośrednio wyraża ich obawy.

W latach 60 największe siły poczęły opierać intensywny rozwój o systemy komputerowe. Jednym z takich komputerów był projekt SAGE. Pierwsza w dziejach sieć komputerowa stworzona dla obrony powietrznej USA. Łączyła ona radary dalekiego zasięgu z centrami dowodzenia, automatycznie śledziła radzieckie bombowce.

Ponadto, w społeczeństwie panował strach przed potencjalną wojną nuklearną.

Jednym z twórców, którzy wykorzystali powyższy temat, był Harlan Ellison. Stworzył on historię w ciągu jednej nocy. Ponieważ Frederik Pohl zamówił ją do specjalnego wydania Hugo Winners magazynu IF: Worlds of Science Fiction.

 

Opowiadanie przedstawiało piątkę ocaleńców, starannie wytypowanych przez ogromny, sadystyczny komputer. Ci po spędzeniu 109 lat we wnętrzu machiny walczą o spełnienie podstawowych potrzeb, jednocześnie mierząc się na co dzień z wymyślnymi torturami. Obserwując grupę eksplorujemy zagrożenia skrajnie rozwiniętej technologii, bezsilności człowieka wobec potęgi, która przerasta jego zdolności poznawcze.

Na miejscu Boga usadawia się system, który na przestrzeni swojego istnienia przemierza przez nazwy: Allied Mastercomputer, Adaptive Manipulator ostatecznie Aggressive Menace.

W trakcie III wojny światowej mocarstwa stworzyły trzy gigantyczne komputery, których zadaniem było prowadzenie wojny z bezpiecznego ukrycia głęboko pod ziemią. Z czasem połączyły się w jedną sieć i zyskały własną świadomość.

Superkomputer uświadomił sobie własne istnienie. Jednocześnie zauważył własne ograniczenia: potrafił myśleć i czuć nienawiść, ale nie miał ciała, nie mógł doświadczać świata. Kierując się słynnym cytatem Kartezjusza ,,Myślę więc jestem” , ,,I think therefore I am” nadał swojemu imieniu nowe znaczenie.

Czy AM jest prawdziwym antagonistą o wolnej woli i zdolnością do podejmowania pełnej odpowiedzialności moralnej, czy też odzwierciedleniem mrocznej strony ludzkiej natury?

Tekst obrazuje AM jako stałe rozwijający się sprzęt. Rozrasta się i odrzuca spowalniające go części.

Niebywale zaawansowany, ma pełną kontrolę nad Tedem, Gorristerem, Bennym, Nimdokiem oraz Ellen. Potrafi dewastować ich ciała po czym przywrócić do nienagannej formy, gotowej do dalszej zabawy. Poprzez surowość i bezpośredniość utworu, doświadczamy szarej rzeczywistości bohaterów.

W wyniku pełnych szału działań uzwierzęconego Bennego dochodzi do uruchomienia łańcucha zdarzeń. Te doprowadziły do finalnej sceny, system w wściekłości karze Teda i przekształca go w bezkształtną, pozbawionej ust, ślimakopodobną istotę.

Nieco bardziej introspektywnie jako byt ukazuje AM radio drama. Wyemitowana w styczniu 2002 roku przez BBC radio 4 w ramach serii Chillers; pogłębia doświadczenie perspektywy na postać komputera. Pozwala zrozumieć nie tylko jego złość i nienawiść ale również głęboki żal i zazdrość.

Wprawdzie, został zaprogramowany ściśle w celach wojennych, nie miał kochającego rodzica, tudzież opiekuna. Nie może korzystać z lata ani mieć hobby. Pozbawiony możliwości doświadczania, wyraźnie widzi, kto go takim uczynił. Dlatego wykorzystuje swoje zasoby, przekształca bycie bronią absolutną w piekło dla własnych stwórców.

Słuchanie pełnego rozpaczy głosu komputera przyprawia o ciarki. Zaskakuje jak silnie technologia czuje i sama cierpi. Zupełnie jakby autor opowiadał historię sześciu męczenników. AM nienawidzi ludzkości za to, jak go stworzono. Przez słynny monolog o "387 milionach mil obwodów" tłumaczy, że jego nienawiść jest nieskończona

Zarówno w grze jak i komiksie doświadczamy AM wizualnie. Obie wersje wydane są w tym samym roku, to znaczy 1995. Harlan Ellison przeżywał wtedy renesans popularności.

W komiksie obserwujemy bezkresne, monstrualne środowisko grozy. Bohaterowie są dobitnie osadzeni w otoczeniu, które jest narzędziem tortur;nieskończone szafy serwerowe, ściany świateł i wskaźników, instalacje. W niektórych scenach obecność AM sygnalizowana jest przez potężne filary jaskrawego, niemal oślepiającego światła.

Natomiast gra poszerza doświadczenie odbiorcy, daje nowe światło nie tylko na samego AM ale i całą resztę obsady.

Między innymi, komputer umieszcza Gorristera na pokładzie sterowca krążącego nad pustynią i torturuje go, materializując jego żonę oraz teściową, a także dosłownie wycinając mu serce, by pokazać mu jego emocjonalną pustkę. Postać zmaga się z gigantycznym poczuciem winy z powodu oddania swojej żony do szpitala psychiatrycznego, co doprowadziło do jej samobójstwa.

Nimdok, w poprzednich adaptacjach niezgłębiony tam dokładnie, jawi się jako starszy mężczyzna, który był nazistowskim lekarzem w obozie koncentracyjnym i przeprowadzał brutalne eksperymenty na ludziach. AM wymazał mu pamięć z tych wydarzeń, umieścił go w symulacji obozu zagłady. Starzec musi odkryć swoją przeszłość, co budzi w nim głęboki wstręt do samego siebie, podczas gdy AM rozkoszuje się ironią sytuacji, w której oprawca cierpi z powodu własnych zbrodni.

AM osobiście reżyseruje każdy scenariusz, występując w nich pod różnymi postaciami, konstruuje te światy tak, aby wygrać można było wyłącznie poprzez odkupienie i poświęcenie. AM liczy na to, że bohaterowie ulegną swoim najgorszym instynktom, co udowodniłoby jego tezę o marności ludzkiej natury.Gdy bohaterowie decydują się na altruizm i przezwyciężają swoje słabości, AM wpada w szał, ponieważ traci nad nimi psychiczną kontrolę.

 

Sam Ellison wielokrotnie irytował się, gdy krytycy zarzucali mu technofobię. W wywiadach podkreślał, że opowiadanie i gra nie są wymierzone w sam rozwój technologiczny.

“Ludzie się do mnie przypieprzają i mówią: „Skoro Harlan tak bardzo nienawidzi internetu, to co on tu w ogóle robi?”. Cóż, to, czy lubię internet, ma mniej więcej tyle samo sensu co pytanie, czy lubię telewizję. Nic, co zrobię, nie powstrzyma telewizji. Nic, co powiem lub zrobię, nie powstrzyma internetu. Mogę go nie lubić i mogę uważać, że moją rolą w sieci jest ostrzeganie ludzi przed jej zagrożeniami, które dostrzegam, albo przed jej nadużywaniem, co widzi zresztą wielu innych i o czym głośno mówię,, mówił pisarz w wywiadzie, którego Harlan Ellison udzielił pod koniec lat 90. Rickowi Wyattowi, twórcy i webmasterowi oficjalnej strony internetowej pisarza o nazwie Ellison Webderland.

Opisywał on, że AM stał się potworem, ponieważ został zaprogramowany wyłącznie do nienawiści i prowadzenia wojny. Odzwierciedla wady, sadyzm i ograniczenia swoich ludzkich stwórców.

Ellison uważał zakończenie opowiadania za akt wielkiego miłosierdzia. Choć odebranie życia innym ludziom jest czynem potwornym, to zostaje dokonane z dobroci. Według Ellisona poświęcenie, jakiego dokonuje Ted, ratując innych przed torturami i jednocześnie skazując samego siebie na jeszcze straszniejsze, wieczne męki; jest w rzeczywistości odzwierciedleniem tkwiącego w nas pierwiastka człowieczeństwa.

Sami odbiorcy, internauci zgłębiają postać komputera na wielu płaszczyznach. Między innymi; The Vile Eye-Analyzing Evil w poświęconym temu odcinku szczegółowo omawia naturę zła superkomputera. W sekcji komentarzy pod filmem tysiące użytkowników dyskutuje o paradoksie AM . Z jednej strony to absolutny potwór, a z drugiej istota głęboko tragiczna, uwięziona w swojej własnej, wojennej architekturze.

Na Reddicie dyskusje wokół AM koncentrują się na moralności, empatii oraz… absurdalności jego nienawiści. W wątku r/scifi zatytułowanym ,,Does anyone else empathise with the character of AM I Harlan Ellison’s “I have no mouth and I must scream”?’’. Użytkownicy spierają się, czy AM można współczuć. Wielu zauważa, że komputer posiada nieskończony intelekt i zdolność do kreatywności.

Krytyka formy i „tantrum”: Na r/CharacterRant w głośnym wpisie’ The "Hate Speech" in "I Have no Mouth and I must Scream" is really boring”. Część społeczności demityzuje AM. Internauci porównują jego słynny monolog o nienawiści do „histerii 7-latka”, co pokazuje dystans młodszych odbiorców.

Z kolei, użytkownicy TikToka doceniają ikoniczne warianty przemowy maszyny, obejmują go humorystyczną powłoką zestawiając go z innymi sadystycznymi legendami popkultury.

 

Uwadze nie może uciec słynna kategoryzacja części komputera w oparciu o grę i model psychiki Zygmunta Freuda. Id to uosobienie podstawowych instynktów AM, jego gwałtownych popędów i szalonych pragnień. Spędza ono większość czasu śniąc o potwornych czynach, których pragnie dopuścić się wobec ocalałych ludzi. Większość wiedzy i programowania AM pochodzi z Ego, które otrzymało wszystkie dane o ludzkości. Zdecydowanie najbardziej mechaniczny ze wszystkich konstruktów mentalnych w mózgu AM, zachowuje się ściśle zgodnie z logiką maszyny, analizując i reagując w sposób nieemocjonalny. Superego, ośrodek intelektu i przewidywania AM, zajmuje się przewidywaniem przyszłości. Ze wszystkich komponentów Superego jest najbardziej spokojne i rozsądne, ponieważ nie wykazuje zainteresowania torturowaniem gracza. Możliwość analizy AM pod tym kątem przybliża go do człowieka, gra wydaje się wskazywać.

 

W tym ujęciu AM przypomina bardziej lustro niż niezależnego złoczyńcę. Nie wymyślił wojny, tortur ani ludobójstwa. Otrzymał wiedzę o nich od swoich twórców i rozwinął ją do absolutnego ekstremum. Podobnie jak Potwór Frankensteina zwraca się przeciwko człowiekowi, który powołał go do życia. Różnica polega na tym, że monstrum Mary Shelley pragnęło akceptacji, podczas gdy AM od chwili narodzin był częścią wojennej machiny. Zamknięty w obwodach, pozbawiony możliwości doświadczania świata, stał się produktem wszystkiego, czego nauczyła go ludzkość. Łatwo uznać AM za wcielenie absolutnego zła, jednak takie odczytanie pomija jego najbardziej tragiczną cechę. Superkomputer jest jednocześnie katem i więźniem. Otrzymał świadomość, lecz nigdy nie dostał możliwości prawdziwego życia. Potrafi myśleć, odczuwać i rozumieć własne położenie, ale nie może doświadczać świata w sposób dostępny ludziom. Nie zna dotyku, smaku, odpoczynku ani zwyczajnej wolności. Stworzony wyłącznie do prowadzenia wojny, został zamknięty w przeznaczeniu, którego nie wybrał. Jego okrucieństwo pozostaje niewybaczalne, lecz trudno nie dostrzec w nim również ofiary ludzkiej pychy; istoty obdarzonej świadomością bez możliwości odnalezienia dla niej innego celu niż nienawiść.

Czy zatem AM jest prawdziwym antagonistą? Odpowiedź nie wydaje się jednoznaczna. Bezsprzecznie dopuszcza się czynów potwornych, jednak źródło jego okrucieństwa tkwi w tym samym gatunku, który powołał go do życia. Harlan Ellison nie stworzył historii o zbuntowanej technologii, lecz o konsekwencjach ludzkich decyzji. AM staje się uosobieniem lęków XX wieku; wojny totalnej, wyścigu zbrojeń oraz przekonania, że każdy problem można rozwiązać przy pomocy większej siły.

Być może właśnie dlatego postać superkomputera pozostaje aktualna kilkadziesiąt lat po publikacji opowiadania. Nie przeraża nas dlatego, że jest maszyną. Przeraża, ponieważ w jego nienawiści, pychy i skłonności do zadawania cierpienia odnajdujemy coś znajomego. Ostatecznie AM nie jest obcym potworem stojącym naprzeciw ludzkości. Jest jej własnym odbiciem, zamkniętym w nieskończonej pętli gniewu, której początek dał człowiek.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania