czy tak smakujesz
jeszcze wyrzucić stare słowa, jeszcze odnaleźć.
parapety przykrywa puch, czysty jak myśl,
więc idę, tworzę nowe ślady. nie wrócę po nich,
znikną, zanim złapię się powrotu.
i ciebie już nie ma, może nigdy nie było.
przecież umiem, lepiej od innych, wchodzić pod farbę,
zdzierać warstwy i tworzyć własne.
fatamorgany.
leżymy na śniegu, trochę śmiechu i zimna.
twój czujny wzrok. bawimy się czy kochamy?
jestem głodna, zagarniam dłońmi płatki.
smakuję miłość.
Komentarze (32)
Jest pozytyw - możesz siedzieć przy otwartym oknie, gościu.
A tak na poważnie, toś sie już ocenił:
- Aleś ty głupi... medal powinni ci dać za to.
Z kartofla... xD
Ortograficzny baranie, weź się też doedukuj interpunkcyjnie.
I co, nie dali Irci medalu? Co za czerwone potwory... ale jakich Ircia kompanów sobie wybrała,
takich ma...
NO!
"Są LUDZIE i pa...TY.
A właśnie, że nie! Ja jestem ludziem, a ty parapetem.
NO!
NO!
Śnieg jako coś czystego, ale znikającego to piękny motyw.
A puenta, że sprawdzamy „jak smakuje miłość”, zostaje w głowie.
Bardzo podoba mi się ten wiersz.
❄️ Wiadoma rzecz - stolyca... ❄️ Zazdroszczę Ci tego śniegu. ❄️ Osobiście wolę odśnieżać auto, niż skrobać szyby... ❄️ Pozdrawiam sylwestrowo ❄️
Szampańskiego Sylwestra, Grosza🧨💃
bardzo dziękuję i wzajemnie!
Ps. Ledwie do Ciebie przed południem napisałem, a zaraz zaczęło padać i u mnie. Przez cztery godziny napadało 10 cm śniegu. Jest pięknie!
Sylwester na Mauritiusie? No nie narzekaj... ;))
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania