Poprzednie częściDaisy

Daisy 2

Nathaniel uporczywie wpatrywał się w lekko otwarte, przerażone oczy dziewczynki. Cały się trząsł.

- Czemu nic nie mówisz? Ty pieprzony bachorze! Dałem ci lizaka!

Mężczyzna wybuchnął śmiechem, gdy usta dziecka się rozchyliły.

Jakiś czas temu szorował te małe ząbki, robił to tak dokładnie, że w końcu na szczoteczce pojawiła się krew. Ale to przecież bardzo dobrze, to znaczy, że zęby zostały właściwie umyte i są całkowicie czyste.

Potem Nathaniel wsadził małą do wanny. Nie chciała mu powiedzieć, jak ma na imię, więc sam je dla niej wymyślił. Daisy. Tak, to delikatne imię świetnie pasowało! Dziewczynka też była słodka i malutka, jak stokrotka.

Umył swojego kwiatuszka, był ostrożny, ale Daisy i tak płakała. To go rozpraszało. Dlatego musiał jakoś uciszyć to dziecko. Co w tym złego? Każdy może się zdenerwować. Nie chciał być tak brutalny, ale miał usprawiedliwienie. Ludzie tak robią.

Tydzień później, kiedy Daisy zaczęła być wyjątkowo nieposłuszna, Nathaniel wpadł w szał i rzucił dziecko na podłogę, a następnie zadał jej kilka ciosów nożem. Miał prawo. Był po prostu zestresowany. Poza tym, nic się przecież nie stało. Ale za to Daisy była od tej pory cicho i nawet przestała biegać po całym domu. Zawsze coś.

- Nic nie zrobiłem, byłem tylko zły – powiedział mężczyzna, patrząc na dziewczynkę. – Wiedziałem, że jak cię ukarzę, to będziesz grzeczna. I jesteś. Dobra Daisy. Nic się nie stało, prawda? Zrobiłem to dla ciebie. Nie chciałem, żebyś musiała mnie oglądać złego. Ale teraz już się uspokoiłaś. Tylko wkurza mnie to, że się nie odzywasz. Czasem mogłabyś coś powiedzieć.

Karmił Daisy specjalnie przygotowaną kaszką o smaku malinowym. To nie jego wina, że mała nie chciała jeść i musiał na siłę wpychać jej łyżeczki z kaszą do gardła. Sama tego widocznie chciała. Ale potem wymiotowała, a to doprowadzało Nathaniela do szału.

- Jesteś głupia – warknął mężczyzna, siadając obok Daisy. – Dlaczego nic nie mówisz? Kur... O, nawet się nie ruszasz! Wiem, że próbujesz być grzeczna, ale ja chcę, żebyś się teraz poruszyła.

Brak reakcji. Nathaniel złapał dziewczynkę i spojrzał w jej oczy.

- Głupia! Tyle dla ciebie zrobiłem! Znowu muszę cię ukarać!

Otworzył drzwi wejściowe i wyrzucił Daisy na podwórko. Kiedy następnego dnia rano wyszedł, zobaczył, że jej nie ma. Była za to policja.

- Przepraszam. Nie wiem, co tu robicie, ale chcę zgłosić zaginięcie dziecka. Dziewczynka w ładnej sukience, nie odzywa się i nie rusza.

Następne częściDaisy 3

Średnia ocena: 4.8  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • wicus 2 tygodnie temu
    Bardzo makabryczne i pomysłowe opowiadanie!
  • Klaudunia2 2 tygodnie temu
    Dzięki :)
    W pierwszej części chyba nie było jasne, że doszło do morderstwa, dlatego powstało drugie opowiadanie
  • Raven18 2 tygodnie temu
    Bardzo intrygujące ;)
  • Klaudunia2 2 tygodnie temu
    Miło mi ;)
  • Dekaos Dondi 2 tygodnie temu
    Klaudunia2→No faktycznie, trochę makabrycznie. lecz daje po wyobraźni.
    W pierwszej części, się nie domyśliłem, o co biega. Dowód na to, że odpowiednio napisałaś:)→Pozdrawiam?)↔5
  • Klaudunia2 2 tygodnie temu
    Dziękuję :)
    Miała być tylko jedna część, ale była trochę niejasna, więc dopisałam drugą
  • TheRebelliousOne ponad tydzień temu
    Kolejna dawka Klauduniowej przemocy wobec kobiet! :P Serio, musisz mi kiedyś wyjaśnić skąd ta nienawiść wobec Twojej płci... Sam odcinek podobny do poprzedniego: dobrze napisany i brutalny. Mam też teorię dotyczącą Nathaniela, ale poczekam na potwierdzenia moich myśli. Na razie leci 5

    Pozdrawiam ciepło :)
  • Klaudunia2 ponad tydzień temu
    Myślę, że napiszę jeszcze jedno opowiadanie o tym...
    Nienawiść do kobiet... Nie nazwałabym tego tak. To raczej niechęć. Owszem, niektóre kobiety mnie wręcz obrzydzają, jak jakąś polubię, to mam święto ;)
    To z powodu równouprawnienia, wiem, jak to brzmi, ale tak jest. Nie podoba mi się to, że faceci już nie mają - prawie - własnego zdania. Sam przyznasz, że czasami feminizm jest nie do zniesienia. Nie mogę znieść tego, że mężczyźni tak ulegają swoim partnerkom i tak dalej. Panowie są dla mnie, i tu mówię szczerze, jednymi z najbardziej fascynujących istot na świecie. Większość dziewczyn by się z tym nie zgodziła i mnie wyśmiała, a mężczyźni są naprawdę niezwykli. Lubię ich tok myślenia na przykład. Boli mnie to, jak kobieta mówi, że wszyscy faceci są tacy sami, że są do niczego, że są niewierni, że myślą tylko o o jednym... To strasznie krzywdzące i gdy słyszę coś takiego, to dla mnie jak cios. Dlatego czuję taką niechęć do kobiet.
    To też dlatego, że mężczyzna już nie jest uważany - w wielu domach - za głowę rodziny. Nie jest tak wszędzie, ale się zdarza.
    Więc jest tak, jak jest i mam takie poglądy :)
  • TheRebelliousOne ponad tydzień temu
    Mówisz bardzo mądre rzeczy... Mnie też wkurza gdy faceci zachowują się jak pantoflarze i ulegają kobietom na każdym kroku. Chyba jest na to określenie "Simp" :P Sam kiedyś byłem taki i obiecałem sobie "NIGDY WIĘCEJ". Tak czy inaczej, dziękuję, że wyjaśniłaś mi ten powód. Pamiętaj jednak, że nie wszystkie kobiety są okrutne. Ty na pewno nie jesteś, na przykład :)
  • Klaudunia2 ponad tydzień temu
    TheRebelliousOne Dziękuję :)
    W swoich opowiadaniach staram się pokazywać mężczyzn z innej strony, zwykle tej lepszej... Trzeba naprawiać świat ;)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania