Delikatna śmierć - drabble

Podziękowania dla Shoguna za podrzucenie pomysłu! ;)

***

Leżałam na trawie, opalałam się, całą sobą chłonąc promienie słoneczne. Skóra wreszcie nabierała kolorów.

Nagle "coś" oderwało mnie od ziemi. Podniosło do góry. Próbowałam się wyrywać, jednak nie miałam szans na ucieczkę, zbyt mocno byłam trzymana.

Zobaczyłam przed sobą czarną dziurę. "Coś" mnie tam pchnęło. Poczułam ogromny ból. "Coś" przedziurawiło mnie. Krew wytrysnęła na całą jamę. Wspomnienia przeleciały mi przed oczami. Umierałam.

Dlaczego narzekam? Niektórzy skończyli gorzej, mniej "delikatnie", zostali w końcu przerobieni na koktajl lub upieczeni w temperaturze stu osiemdziesięciu stopni. Chociaż… Czy śmierć delikatna istnieje?

Westchnęłam, omijając chwilę zawahania.

Zapisałam ostatnie zdania:

"Kiedy umierasz, cierpisz. Nawet jako truskawka."

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 9

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (30)

  • laura123 dwa lata temu
    Szczerze mówiąc nie bardzo porywa, poza tym mam wrażenie, że już ktoś coś podobnego napisał.
    Nie oceniam.
  • Onyx dwa lata temu
    Mam w swojej kolekcji podobne dribble.
    Dziękuję za komentarz
  • laura123 dwa lata temu
    A widzisz, tak mi się zdawało, że coś takiego już czytałam.
  • yanko wojownik 1125 dwa lata temu
    ból."Coś" - spacyja - chyba
  • Onyx dwa lata temu
    O, faktycznie, dzięki
  • yanko wojownik 1125 dwa lata temu
    Kiedy umierasz, cierpisz - bezwzględnie, truskawka mnie qmpletnie zaskoczyła, poczułem - coś niefajne, ale o to chodzi żeby punta prała w umysł.

    Delikatna śmierć - myślę (czytałem relacje ranionych w głowę, kiedy kula weszła w mózg), że może być taka od strzału, który rozerwie mózg.
  • yanko wojownik 1125 dwa lata temu
    *puenta
  • Onyx dwa lata temu
    Lecz czy śmierć, będąca natychmiast, jest delikatna? Nie chodzi w końcu o ból, jaki jej towarzyszy, lecz to, czy mieliśmy czas, by żyć.
    Dziękuję Yanku za komentarz
  • yanko wojownik 1125 dwa lata temu
    Onyx, Kiedy się umiera i już jest to przypieczętowane, to ma się ogromne pragnienie ulgi w ciężkim stanie, mniejsza wtedy ile się ma lat, bo chodzi o to jak bardzo i długo się cierpi, szybka jest lepsza.
  • Onyx dwa lata temu
    yanko wojownik 1125 aaaa, o taką delikatną śmierć Ci chodzi :)
  • Pan Buczybór dwa lata temu
    No, całkiem spoko. Drabble raczej typowe, nic specjalnego, ale swoją funkcję spełnia. Znaczy, że byłem troszkę zaskoczony, bo truskawki bym nie wymyślił.
    Pozdrawiam
  • Onyx dwa lata temu
    Dziękuję ślicznie, również pozderki
  • Szpilka dwa lata temu
    Oczywiście, że istnieje delikatna śmierć np. we śnie, zaś truskawka nie ma komórek nerwowych ani receptorów bólowych, jedynie sysetem alarmowy, mobilizujący do obrony, zatem truskawka nie cierpi ?
  • Onyx dwa lata temu
    Oczywiście, że nie cierpi. W tekście jednak można... popłynąć.
    Dziękuję
  • Piotrek P. 1988 dwa lata temu
    Oryginalne, 5, pozdrawiam :-)
  • Onyx dwa lata temu
    Dziękuję ślicznie
  • Shogun dwa lata temu
    O kurła! Drabble z inspiracji mej? Zaszczyt to dla mnie. No ale wracając do sedna:

    Hmm, drabble typowe, można powiedzieć z klasycznym zaskakującym zakończeniem, bom się truskawki nie spodziewał.
    Cóż, istnieje śmierć delikatna, ale chyba nie istnieje śmierć, która nie jest smutna, gdyż z jej powodu zawsze ktoś cierpi...
  • Onyx dwa lata temu
    Nooooo ;)

    "Cóż, istnieje śmierć delikatna, ale chyba nie istnieje śmierć, która nie jest smutna, gdyż z jej powodu zawsze ktoś cierpi..." - zgadzam się w 100%.

    Dziękuję bardzo
  • Narrator dwa lata temu
    'Then came pain and strangulation. This hurt was not death, was the thought that oscillated through his reeling consciousness. Death did not hurt. It was life, the pangs of life, this awful, suffocating feeling; it was the last blow life could deal him.'

    „Potem nastąpił ból nieodłącznie towarzyszący duszeniu się. Ta męka nie jest jeszcze śmiercią — przemknęło przez gasnącą świadomość Martina. Śmierć nie sprawia przecież bólu. Owo straszne, dławiące uczucie to życie, męka życia, ostatni cios, jaki życie mogło mu zadać.”

    Jack London „Marin Eden”
    (Przełożył Zygmunt Glinka)
  • Narrator dwa lata temu
    * Marin Eden
  • Narrator dwa lata temu
    Martin Eden (t wyskoczyło dwa razy)
  • Onyx dwa lata temu
    Martin Eden – uwielbiam. Zaszczytem jest dojrzeć w komentarzu pod moim drabble cytat z takiej książki
  • Trzy Cztery dwa lata temu
    Może nie ma delikatnej śmierci, ale są delikatne truposze. Ich ciała rozpływają się na języku. Truskawka, malina, czarna jagoda, poziomka... Rozkoszne truposze.
  • Onyx dwa lata temu
    Dodałabym jeszcze aronię ?
    Dziękuję bardzo
  • Dekaos Dondi dwa lata temu
    OnyX↔Truskawka mnie zaskoczyła. Jeżeli miała szypułkę, to szansa, że śmierć się zakrztusiła i ją jeszcze nie pogryzioną, wypluła:))↔Aczkolwiek... każdy przeżyje swoją śmierć. Pytanie... co po?
    Chyba najprzyjemniej... to gdy mróz, zamienić się w mrożonkę, w czasie "snu"↔Pozdrawiam:)↔%
  • Onyx dwa lata temu
    Może miała szypułkę? Tego nigdy się nie dowiemy ;)
    Dziękuję bardzo
    Również pozderki
  • Bajkopisarz dwa lata temu
    Delikatna śmierć – owszem, owszem. Tylko zależy dla kogo. I nie chodzi mi tu o konanie w męczarniach lub umieranie we śnie, bo sam moment śmierci jest najprawdopodobniej taki sam w obu przypadkach, czyli „wyłączenie prądu” – różnica będzie w dochodzeniu do puntu kulminacyjnego. A to zależy dla kogo oznacza choćby osoby z towarzystwa, które pozostały przy życiu. Czasem więc śmierć będzie dla danego otoczenia delikatna, bo zgaśnie ktoś z dalszych kręgów, albo bardzo stary i chory, co wręcz jawić się będzie jako ulga dla nieboszczyka. Lub śmierć jakiegoś sadysty, uwalniająca jego rodzinę spod terroru. A czasem będzie to bardzo niedelikatne, jak na przykład śmiertelny wypadek motocyklowy narzeczonego. Zależy. Truskawka nie ma może wyboru jak umrze, bo musi polegać na obcych, ale generalnie to podobnie jak u innych: albo powoli zgnije w zapomnieniu, albo polegnie młodo wśród większych emocji: tu przyjemności konsumpcji.
  • Onyx dwa lata temu
    Po części się zgadzam. Dokładniej zgadzam się w tym, iż delikatna śmierć to łagodna dla środowiska. Jednak nie tylko.
    Jeśli umrze ktoś stary i chory, np. we śnie, jest to wtedy śmierć delikatna dla obu stron. Weźmy za przykład właśnie motocyklistę. Dwudziestokilkuletni chłopak, zdrowy, będący narzeczonym dziewczyny zginie w wypadku, będzie to zarówno ciężka śmierć dla niego, jak j dla jego środowiska. Tak samo byłoby, jeśli zostałby zamordowany.
    Uważam, iż na to, czy śmierć jest delikatna, mogą przekładać się w głównej mierze dwa czynniki - to, jak bardzo śmierć była bolesna dla nieboszczyka oraz trudna dla jego otoczenia.
    Dziękuję bardzo za komentarz i ciekawe przemyślenia
  • Pasja dwa lata temu
    Ciekawe nakreślenie umierania. Śmierć jest jak nirvana wygaszająca życie. Czy może być delikatna? Oczywiście, że może być...cicha i bezgłośna. Świetna metafora truskawki. Przemijanie poprzez zieleń przez biel, aż po czerwień.

    Pozdrawiam serdecznie
  • Onyx dwa lata temu
    Dziękuję bardzo, również pozdrawiam

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania