Tak sobie pomyślałam, że jak ktoś idzie przed nami i mówi do nas ważniejsze czy mniej ważne rzeczy, to nie słyszymy. Bo przed siebie. Bo wiatr. Bo wokół głośno. Możemy dopytać później, możemy zrównać krok, możemy przemilczeć...
Ale śmiechu, tego dla nas, tego bo "my" nie da się nie usłyszeć.
Się odważyłam na komentarz. Mam nadzieję, że zrozumiesz, że tekst bardzo mi się podoba.
Komentarze (11)
Z kopyta rwie... 5 👌
Dzięki — dokładnie taki miał być start: od razu w tor, bez rozgrzewki ;)
NinjaC I się udało. Plus, taka moja interpretacja, może przyziemna, ale ten śmiech... Z przodu. A my gonimy. Szczęście gonimy.
To nie przyziemna, tylko trafiona.
🫡
Tak sobie pomyślałam, że jak ktoś idzie przed nami i mówi do nas ważniejsze czy mniej ważne rzeczy, to nie słyszymy. Bo przed siebie. Bo wiatr. Bo wokół głośno. Możemy dopytać później, możemy zrównać krok, możemy przemilczeć...
Ale śmiechu, tego dla nas, tego bo "my" nie da się nie usłyszeć.
Się odważyłam na komentarz. Mam nadzieję, że zrozumiesz, że tekst bardzo mi się podoba.
Zrozumiałem. I masz rację: śmiechu nie da się nie usłyszeć, zwłaszcza gdy jest „nasz”. Dzięki, że to wyjęłaś.
Nic nie daje większej radości – niż takie proste, dziecięce zabawy – zwłaszcza gdy we dwoje.
Znowu impresja.
Skoro wyciągnęło te lżejsze emocje, to warto było to wrzucić.
Wąska jest ścieżka ,nie każdemu danym szczyt .
Idę sama jak zawsze.
Ucho igielne...
Zostaję przy tekście. Osobiste wycieczki — nie mój tor.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania