Doktor Śmierć
Przyszedł do mnie doktor Śmierć
Założył biały fartuch
Na szyi miał stetoskop
W kieszeniach recepty
Uśmiechnął się szeroko
Uścisnął mą prawicę
Poprosił abym usiadł
I wyciągnął wyniki
Powiedział - Jest Pan zdrowy
Wszystko jest w porządku
Za moment pójdziemy
Na salę operacyjną
Położysz się spokojnie
Stół przypomina trumnę
I nie martw się - tak ma być
To jest całkiem normalne
Ubrałem mój garnitur
To strój operacyjny
Doktor bardzo życzliwie
Pomógł mi się ułożyć
Pod głowę dał poduszkę
Splótł me ręce na brzuchu
Pytałem o narkozę
Nie martw się to nie boli
Skinąłem lekko głową
Doktor podniósł swą kosę
Spojrzał czule jak matka
Przykrył me oczy chustką
Uścisnął lekko ramię
Odwagi przyjacielu
Później nastała cisza
Przerwał ją świst powietrza
Komentarze (12)
A za ten dziękuję uniżenie :)
Dziękuję bardzo :)
Dziękuję za ocenkę :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania