Dom bez luster
Zawsze się bałeś luster,
odkąd pamiętam.
Wiele razy rozmawialiśmy
o tej Twojej fobii.
Właściwie to ja mówiłam,
Ty milczałeś.
Wiem, że się tego wstydziłeś.
Za dużo oglądałeś horrorów,
okropnie byłeś przesądny.
Razem rozbijaliśmy te lustra,
małe i duże,
prostokątne, owalne i kwadratowe.
Ich odłamki spaliliśmy,
prochy zakopaliśmy w ogródku.
Myślałeś, że już jesteś bezpieczny
w pustym domu,
w domu bez luster,
gdzie o połowę nas było mniej.
Na co Ci były te przesądy?
Zawsze milczałeś uparcie.
Dlaczego jesteś tak uparcie umarły?
Komentarze (21)
Całkiem ładne zakończenie. Szczególnie ten wers o połowie mniej :D
Dziękuję bardzo ;)
Też mnie to urzekło
illibro dziękuję uprzejmie. Miło, że ktoś jeszcze odwiedza te starsze teksty :D
Każdy z nas ma jakieś lęki.
5
Oj, tak. Dziękuję ślicznie. :)
Dawno już nie miałam okazji przeczytać coś Twojego i przyjemnie jest znowu spotkać się z Twoim stylem, z pomysłami, formą i doborem słów, które zawsze mają coś wspólnego, co łączy te utwory i dzięki czemu rozróżniam je, wyłapując w nich tą indywidualność autora. Dziś analizy i gdybań nie będzie, ale spodobał mi się ten wiersz, jego tematyka jak i wykonanie, te lustra, których znaczenie tutaj jest właściwie niejednoznaczne. Zostawiam 5 :)
To chyba jeden z milszych komplementów, jakie usłyszałam na opowi z tą indywidualnością. Bardzo mi miło czytać Twoje słowa ;) Dziękuję uprzejmie. :D
Dziękuję również za anonimowe piątki :) Wolałabym jednak poznać ich dawców :D
Jedna ode mnie ;)
I ulubiony moment:
"..Myślałeś, że już jesteś bezpieczny
w pustym domu,
w domu bez luster,
gdzie o połowę nas było mniej..."
Miło mi, dziękuję że się ujawniłaś ;)
Piątkę dałam tuż przed opublikowaniem koment. , więc to inne anonimki. Nie oceniam bez choćby zdania opinii:)))
Ritha a to dziękuję ;) mi czasami się zdarza zostawić piątkę bez komentarza, np. u Ren, (tylko jej nie mów xD) kiedy to jest oczywiste. Eh, to poczekam, może się jeszcze ujawnią :)
Lotta okii nie powiem nic Twojej sis, zostaje między nami xD ;)
Haha, wszystkim wypaplała ;) Dzięki, nawet nie chcę myśleć co by się działo gdyby się dowiedziała xD
I znów jakieś zaskakujące zakończenie nam dałaś - lubię to w Twoich wierszach. I motyw luster też lubię, a zbudowałaś wokół niego ciekawą historię niejako o lęku i/lub niechęci wobec siebie samego, których niestety nie da się tak łatwo wyzbyć żadną próbą ucieczki - one i tak pozostają i niszczą od środka. To jak wyleczenie wyłącznie objawów choroby, a nie jej przyczyny. Podoba mi się, zostawiam 5. ;)
Dziękuję bardzo alfonsyno :D
Hmmm, cały czas myślałam, że brnąc w motyw z lustrami i wyrzucaniem ich i niszczeniem nawiążesz do tego, że towarzysz osoby mówiącej w wierszu ma na sumieniu wiele przewinień, że nawet nie może spojrzeć sobie w oczy i po prostu się boi. A tymczasem to jemu przytrafiła się draka... :) Zostawiam 5 :)
Dziękuję uprzejmie Rasiu. :)
Jak zaczynałam czytać, to nie spodziewałam się takiego zakończenia. Naprawdę świetny wiersz :) Fajnie wykombinowałaś z tymi lustrami. Zostawiam 5 :)
Dziękuję ślicznie. :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania