Dom, Trawnik, Plaża i Drzewo
"Dom, Trawnik, Plaża i Drzewo"
gatunek: sny/fantastyka/czas wolny
Alternatywna, wyraźnie pozytywniejsza linia czasu. Kontynent Półwyspów, Chłodnych Mórz i Malowniczych Jezior. Rok 1994.
Środek popołudnia.
W jednym z miast, zamieszkiwanych przez trzydzieści kilka tysięcy osób, stał podłużny pałac, otoczony trawnikiem, kilkunastoma drzewami liściastymi, żywopłotem i płotem. Przed budynek podjechał pociąg, mimo że w pobliżu nie było żadnych torów. Pojazd wyglądał na przybywający prosto z lat osiemdziesiątych. Niebawem, z pałacu wybiegło kilkunastu mężczyzn i kilkanaście kobiet. Każde z nich było ubrane w kolorową koszulę albo bluzkę oraz w dżinsy w odcieniach błękitu, brązu lub zieleni, a także miało po około dwadzieścia cztery lata. Jednym z nich był Wieloświatoeksplorator.
Mężczyzna podbiegł do pociągu i wszedł do jednego z kilku wagonów, a wtedy pojazd ruszył w dalszą nietypową, czasoprzestrzenną podróż po mieście. Podczas tej niezwykłej jazdy, cała planeta nagle przeszła do innej, lepszej rzeczywistości a wtedy ten pojazd, niczym duch, przeniknął się wzajemnie z innym pociągiem, który przejechał przez to samo miejsce w tym samym czasie, tylko że w innym kierunku.
Schyłek popołudnia.
Pojazd podjechał przed parterowy, wolnostojący dom jednorodzinny, znajdujący się we frontowej części rozległego ogrodu, stylizowanego na lasy mieszane, łąki i polany w umiarkowanej, ciepłej, morskiej strefie klimatycznej, a także graniczącego z plażą u wybrzeży morza lub oceanu. Dookoła rozciągał się wilgotny, subtropikalny las, pełen rozległych polan, pełnych niższych oraz wyższych traw oraz barwnych kwiatów polnych. Wieloświatoeksplorator wyszedł z pociągu. Przeszedł obok domu. Otoczony rzadko rosnącymi drzewami, zszedł po łagodnym, porośniętym trawnikiem wzgórzu do plaży, przy której miejscami rosły ozdobne kwiaty i wysokie trawy.
Przy plaży tej znajdowało się wielkie drzewo liściaste z dwuosobową huśtawką w kształcie ławki. Mężczyzna podszedł do wody, która okazała się idealna, czyli nie za ciepła i nie za zimna. Zauważył ryby, kraby, małże, ślimaki, krewetki, ośmiornice i rozgwiazdy. Wykąpał się w przybrzeżnych płyciznach, a następnie wyszedł na brzeg, gdzie natychmiast obeschnął. Następnie poszedł pobujać się na huśtawce zwisającej z dużego, jasnobeżowego drzewa o rozłożystych, jasnozielonych liściach rosnącego nieopodal plaży.
Nagle zauważył że kilka, może około osiem, dwudziestoczteroletnich osób, ubranych w koszule przyozdobione motywem tropikalnych plaż i luźne, cienkie, przewiewne, pastelowe spodnie, zjawiło się na obszernym trawniku, a następnie spokojnie przeszło na plażę, po czym weszło do wody oraz przeobraziło się w syreny, które potem odpłynęły w kierunku tajemniczej, zielonej, subtropikalnej wyspy, widocznej na horyzoncie.
Wieloświatoeksplorator skończył bujać się na huśtawce. Wkrótce nadeszła noc. Po niebie przefrunęło kilka statków kosmicznych, znajdujących się dosyć daleko od planety, ale potrafiących bardzo szybko się przemieszczać. Świeciły na srebrno, niebiesko, zielono, czerwono, pomarańczowo. Mężczyzna wrócił przed dom we frontowej części ogrodu i wszedł do środka. Wewnątrz czekało na niego dwóch kolegów i dwie koleżanki. Wszyscy mieli po dwadzieścia kilka lat. Urządzili kilkudziesięciominutową imprezę taneczną przy muzyce pop, rock and roll, funk, italo disco, space disco i new wave. Następnie, jedno po drugim skorzystali z łazienki, po czym poszli spać.
Śniło się im, że odwiedzili niezwykłe, magiczne krainy na innej planecie, gdzie jeździli karocami i na jednorożcach, oraz że latali kanciastymi, trapezowatymi rakietami, jak i na pegazach.
Koniec.
Komentarze (3)
Jeździli na jednorożcach, latali na pegazach.
Miałem intencję, aby tymi nagłymi, niespodziewanymi, absurdalnie brzmiącymi motywami poprawić humor temu, kto to przeczyta.
Dziękuję za komentarz i pozdrawiam 🙂
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania