Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!
Dom z ludzkich kości – część 1
Zainspirowały mnie własne opowiadania z serii pt. „Domek z ludzkich kości” i horrory filmowe jak „Piła” oraz „Hostel”
21 PAŹDZIERNIKA 2025
Cała historia zaczęła się od kilku drinków i głupiego zakładu. Grając w pokera w barze gadaliśmy pierdoły o cyckach Pameli Anderson, wyścigach szczurów, wojnie na Ukrainie czy pieprzonym koronawirusie. Nagle ktoś palnął, że lubi ostre horrory. Dalej poszło szybko z zakładem. Założyliśmy się o kasę, wódkę i zboczone pornosy, że dla zabawy nakręcimy amatorski film na terenie naszego kraju i musimy przeżyć. Oczywiście wszystko miało być na niby.
Wtorek był pięknym dniem. Słoneczko na niebie lekko grzało. Pogoda dopisywała. Jednak ja z całej naszej sześcioosobowej paczki za bardzo denerwowałem się. Nerwowo dopalałem kolejnego papierosa. Niedobrze mi było. Otworzyłem na chwilę szybę w oknie samochodu. Leśny podmuch powietrza orzeźwił mnie na tyle, że dałem radę posłuchać jak mój najlepszy kumpel Arek opowiada swojej lasce kolejny świński kawał o jej tyłku. Po kolejnym głupim żarcie zasnąłem.
- Wstawaj Tomek. Jesteśmy już na miejscu – powiedział do mnie Arek łapiący mnie za ramię.
Ocknąłem się szybko i zakląłem. Przez okno zobaczyłem opuszczony pustostan. Był nim częściowo spalony hostel. Gdy popatrzyłem na stare zabudowania zniszczonej i zaniedbanej budowli, to poczułem na skórze dreszcze i podniecenie. Po prostu znaleźliśmy idealne miejsce do nakręcenia własnego horroru.
Postanowiliśmy, że rozbijemy obóz blisko starej bramy prowadzącej na teren hostelu. Nieopodal zaparkowaliśmy samochód. Zapytałem się Arka gdzie znalazł taką idealną miejscówkę do nakręcenia horroru. Kumpel nic nie powiedział, tylko tajemniczo uśmiechnął się. Za dobrze znałem ten jego pieprzony uśmieszek wrednego dupka.
- Tomku, pomóż Ani wyjąć z auta torbę z ketchupem i trzy kamerki. Będziemy potrzebować dużo ketchupu. Nie zapomnijcie też o sztucznych nożach i atrapie tasaka.
Dziewczyna Arka była atrakcyjną blondynką. Pasowała idealnie do kręconego przez naszą paczkę studenckich przyjaciół amatorskiego horroru. Ania była głupia, ale miała duże cycki. Oprócz niej i Arka była jeszcze moja dziewczyna Sara, brat Arka o imieniu Michał. Ostatnią kumpelą była sympatia wspomnianego Michała zwana przez nas „Rakietą”. Tak naprawdę nazywała się Daria. Bardzo lubiła grać w tenisa – dlatego wszyscy mówili do niej „Rakieta”.
Komentarze (7)
2. Na czym polegał zakład? Jak się ktoś zakłada, to jeden mówi, że będzie tak, a drugi, że inaczej. A tutaj?
3. Nikt nie mówi "pomóż Ani wyjąć z auta torbę pełną plastikowych butelek z ketchupem i trzy tanie kamerki", tylko "pomóż Ani wyjąć z auta torbę z keczupem i kamerki"...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania