Dzień dobry, Justyska:)
Czasem jest tak, że jakiś tekst z czymś się kojarzy i coś przypomina. Tak właśnie zadziało się w tym przypadku ze mną i Twoją (kolejną świetną) miniaturką. To już prawie jak rytuał - wiadro kawy, przerwa i Ty:D
Ciekawy tekścik. Takie trochę przemyślenio-wspomnienie. Taki pamiętniczek emocji :)
Justyś, jesteś niezawodna. Co rano miniaturka, haha. Uważaj, bo ludzie szybko się przyzwyczajają :))
Pozdrawiam!
Ok, być może Twój najlepszy.
Dlaczego?
Możliwe, że po namyśle się jeszcze dookreślę, ale na pewno ma w sobie coś skondensowanie zbliżenia.
Tu bierzesz pod rozwagę, refleksję jedną rzeczy, ponosisz jedną kwestię i dajesz pod bardzo obrazowy mikroskop.
Kwestia odmrożeń jest mi kwestią bliską, ale to nie przez ten pryzmat tekst mi tak podszedł.
Taktownym refleksją nad cząstkowym przemijaniem zawsze jestem na tak.
Pozdroxix
Justysko.→ Interpretacja ma→Autorka tekstem, nie tłumaczy ostatniego zdania. Jedynie przedstawia taką możliwość. Ręce nie tyle ''starzeją się szybciej'' , co wyprzedziły ''czas w której Autorka sobie jest''
chcąc czynić więcej i więcej wytrzymać, niż ich właścicielka zdołała ''udźwignąć'' . To jakby się na czymś szybko poruszać. Nagły→stop, człowiek leci dalej, a ''pojazd'' zostaje i żaden krem tu nie pomoże.
Wiem, pokrętne to. Ale tak już mam.
P.S. Chyba były 3→się a są 2. Ale mogę..się...mylić.
Ech... dłonie. Moje dłonie latem przypominają mi, zem ino maszynką z rurkami, w których krąży krew, wywalajac je do wierzchu. Zimą są non stop czerwone i popekane, bez wzgledu na kremowanie i rękawiczki. A poza tym - są dziwne.
Hm, dłonei to dobry temat na miniaturkę.
pomaga i na nadal nie rozumiem - "na" niepotrzebne
Pozdrawiam, miłego dnia zyczę. Wpadnę jutro na następnego drabbla, bo era juz będa zawsze, prawda? :D
Justyska i Karawan - najlepsza jest masc z witamina A, za 4 zeta z apteki. Mam serio duzy problem zima, pekaja mi do krwi i juz wyprobowalam dziesiatki kremow i tylko ta masc najprostsza mi pomaga:)
Ode mnie dziś tech-aid.
"Kochana masz ręce do roboty, mawiała moja matka." - po "kochana" przecinek koniecznie, bo to jest tak np. z imieniem, gdybys zamiat "kochana" napisała "Basiu", to po "Basiu" też zawsze przecinek. Dlaczego? Bo to są wtrącenia i niezależnie od miejsca w tekście, w którym się znajdą, zawsze muszą być wyodrębniona przecinkami. Dam Ci przykłady:
"Masz, kochana/Basiu, ręce do roboty..." - wyodrębnione z obu stron przecinkami wtrącenie.
"Masz ręce do roboty, kochana/Basiu." - tu z kolei przecinek przed wtrącenie.
Tak samo jest z przekleństwami. Wszystkie to wtracenia, nawet wieloczłonowe.
Pozdrawiam ;)
"nadal nie rozumiem, dlaczego moje dłonie starzeją się szybciej ode mnie." - to mnie jeszcze zastanawia. Dlaczego "nie rozumiem", skoro bohaterka od poczatku wyjaśnia, dlaczego jej ręce są takie, jakie są. Powinna więc też rozumieć. Chyba że nie chce.
Bardzo nietypowy tekst. Ciekawy.
More Pozdrawiaków ;)
Adam T dziękuję za techniczną wskazówkę. Oczywiście, ze tam przecinek! A co do drugiej wątpliwości... to sama nie wiem. W moim odczuciu bardziej opowiada niż tłumaczy. Może kwestia interpretacji. Muszę to przemyśleć. Dzięki za wizytę i pozdrawiam :)
Witaj Justysko
Z tym maleństwem przypomniałaś ręce mojej babci. A kiedy już nadeszła jej zima życia to jeszcze palce powykrzywialy się jak wierzba mandżurska. Mówią, że nasze ręce są mapą życia.
Pozdrawiam cieplutko
Witam,
Spostrzegawczo i trafnie uchwycona "proza życia", której obraz widać"jak na dłoni" ;)
Podoba mnie się ten lekką ręką tekścik spisany :)
Pozdrawiam :)
Komentarze (39)
Dzień dobry, Justyska:)
Czasem jest tak, że jakiś tekst z czymś się kojarzy i coś przypomina. Tak właśnie zadziało się w tym przypadku ze mną i Twoją (kolejną świetną) miniaturką. To już prawie jak rytuał - wiadro kawy, przerwa i Ty:D
Dzień dobry! Nie dotarłam do półmetka więc jeszcze trochę Was pomęczę. Bardzo mi miło, że jesteś :)
Ciekawy tekścik. Takie trochę przemyślenio-wspomnienie. Taki pamiętniczek emocji :)
Justyś, jesteś niezawodna. Co rano miniaturka, haha. Uważaj, bo ludzie szybko się przyzwyczajają :))
Pozdrawiam!
Dzięki Kim za odwiedziny. Te drabble spędzają mi sen z powiek. Ale wyzwanie to wyzwanie. :)
Pozdrawiam serdecznie i miłego dnia:)
5→napisze więcej później. Pozdro.
Dzięki Dekaos będę czekać:)
Ok, być może Twój najlepszy.
Dlaczego?
Możliwe, że po namyśle się jeszcze dookreślę, ale na pewno ma w sobie coś skondensowanie zbliżenia.
Tu bierzesz pod rozwagę, refleksję jedną rzeczy, ponosisz jedną kwestię i dajesz pod bardzo obrazowy mikroskop.
Kwestia odmrożeń jest mi kwestią bliską, ale to nie przez ten pryzmat tekst mi tak podszedł.
Taktownym refleksją nad cząstkowym przemijaniem zawsze jestem na tak.
Pozdroxix
Canulas przemijania na rękach właśnie widać, jakbyśmy je łopatą przekopywali.
Dziękuję za miłe słowa. Motywacja utrzymana.
Pozdrawiam
Justyska, Ty masz jakiś ustalony limit, bo nie pamiętam. Coś było chyba, ale, no... nie pamiętam.
Czy tak, ile dam radę?
Canulas jeden tekst za jeden rok życia... kur... jeszcze półmetka nima...
Justyska, a pamiętałem, że jakoś tak. Dawaj jeden za każdy miesiąc.
Canulas coś ty haha już i tak mózg mi się poci.:)
Justysko.→ Interpretacja ma→Autorka tekstem, nie tłumaczy ostatniego zdania. Jedynie przedstawia taką możliwość. Ręce nie tyle ''starzeją się szybciej'' , co wyprzedziły ''czas w której Autorka sobie jest''
chcąc czynić więcej i więcej wytrzymać, niż ich właścicielka zdołała ''udźwignąć'' . To jakby się na czymś szybko poruszać. Nagły→stop, człowiek leci dalej, a ''pojazd'' zostaje i żaden krem tu nie pomoże.
Wiem, pokrętne to. Ale tak już mam.
P.S. Chyba były 3→się a są 2. Ale mogę..się...mylić.
W złym miejscu pikłem.
Dekaos Dondi dziękuję za tą interpretację :) to je to. A Ci się to nic nie zmieniłam
Fakt→są 3 się pomyliłem.
Dekaos Dondi a to coś złego? chyba tak w sam raz:)
Ależ zaiste nic złego!!! To ja mam odchyłkę i się nie lubię. Chociaż stosuję.
Dekaos Dondi no czasem SIĘ nie da:)
Ech... dłonie. Moje dłonie latem przypominają mi, zem ino maszynką z rurkami, w których krąży krew, wywalajac je do wierzchu. Zimą są non stop czerwone i popekane, bez wzgledu na kremowanie i rękawiczki. A poza tym - są dziwne.
Hm, dłonei to dobry temat na miniaturkę.
pomaga i na nadal nie rozumiem - "na" niepotrzebne
Pozdrawiam, miłego dnia zyczę. Wpadnę jutro na następnego drabbla, bo era juz będa zawsze, prawda? :D
tera*
Ritha o matko skąd te "na" teraz będzie 99 słów! jasna cholera. Dzięki, że wpadłaś:)
Czy będą zawsze? No nie zamierzam zyć wiecznie:)
Justyska napisz "nadal tego nie rozumiem" i bedzie stówa ;)
Ritha spox dodałam "nawilżającym" :)
Na dłonie polecam (bardzo serio! "aloe panten") a odnośnie treści to piątkę mieści ;) 5
Karawan dzięki! Dobre rady zawsze w cenie :)
Justyska i Karawan - najlepsza jest masc z witamina A, za 4 zeta z apteki. Mam serio duzy problem zima, pekaja mi do krwi i juz wyprobowalam dziesiatki kremow i tylko ta masc najprostsza mi pomaga:)
Ritha to fakt kiedy miałam!
Ode mnie dziś tech-aid.
"Kochana masz ręce do roboty, mawiała moja matka." - po "kochana" przecinek koniecznie, bo to jest tak np. z imieniem, gdybys zamiat "kochana" napisała "Basiu", to po "Basiu" też zawsze przecinek. Dlaczego? Bo to są wtrącenia i niezależnie od miejsca w tekście, w którym się znajdą, zawsze muszą być wyodrębniona przecinkami. Dam Ci przykłady:
"Masz, kochana/Basiu, ręce do roboty..." - wyodrębnione z obu stron przecinkami wtrącenie.
"Masz ręce do roboty, kochana/Basiu." - tu z kolei przecinek przed wtrącenie.
Tak samo jest z przekleństwami. Wszystkie to wtracenia, nawet wieloczłonowe.
Pozdrawiam ;)
"nadal nie rozumiem, dlaczego moje dłonie starzeją się szybciej ode mnie." - to mnie jeszcze zastanawia. Dlaczego "nie rozumiem", skoro bohaterka od poczatku wyjaśnia, dlaczego jej ręce są takie, jakie są. Powinna więc też rozumieć. Chyba że nie chce.
Bardzo nietypowy tekst. Ciekawy.
More Pozdrawiaków ;)
Adam T dziękuję za techniczną wskazówkę. Oczywiście, ze tam przecinek! A co do drugiej wątpliwości... to sama nie wiem. W moim odczuciu bardziej opowiada niż tłumaczy. Może kwestia interpretacji. Muszę to przemyśleć. Dzięki za wizytę i pozdrawiam :)
Witaj Justysko
Z tym maleństwem przypomniałaś ręce mojej babci. A kiedy już nadeszła jej zima życia to jeszcze palce powykrzywialy się jak wierzba mandżurska. Mówią, że nasze ręce są mapą życia.
Pozdrawiam cieplutko
Dziękuję za refleksje Pasjo
Pozdrawiam
Witam,
Spostrzegawczo i trafnie uchwycona "proza życia", której obraz widać"jak na dłoni" ;)
Podoba mnie się ten lekką ręką tekścik spisany :)
Pozdrawiam :)
Dziękuję Agnieszko, z opóźnieniem, ale dzięki wielkie:)
To już nie są drabble, to justyskalia - specyficzny niepowtarzalny styl i myśli, i wypowiedzi. A gwiazdkę to dałem już dużo wcześniej.
Ojej Nachszon dzięki wielkie... no nie wiem co powiedzieć. to może pozdrowię.
pozdrawiam:)
pięć ciężkie życie dłonie o tym świadczą
Dziękuję Marg :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania