...
.Wiśta wio! Uprzężą lejce grają na saniach sienniki ubijają portek tylnie kieszenie.
Panny w skórach utopione chichot łasic
co drugi dzwoneczek tętnem kopyt
jadą zbujcy przez las brzozowy
biały koń w szeregu, czarny za nim.
O to chłopy dębowe, beczki piwne.
Na karnawał gonią w czapach borsukowych.
Oj ty wiocho moja jam jest pan i żniwiarz
pełna moja spiżarnia.
Świecą lamiony nie zgubimy ścieżki.
Wtem nagle i po diable konie dały z kopyta.
Sanie leżą wywrócone ucztą dla wilków.
Sialala
Komentarze (4)
Ps. Popraw *zbójcy
Tylko nie chciałabym skończyć w zębach wilków.
Pozdrawiam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania