...

.Wiśta wio! Uprzężą lejce grają na saniach sienniki ubijają portek tylnie kieszenie.

Panny w skórach utopione chichot łasic

co drugi dzwoneczek tętnem kopyt

jadą zbójcy przez las brzozowy

biały koń w szeregu, czarny za nim.

O to chłopy dębowe, beczki piwne.

Na karnawał gonią w czapach borsukowych.

Oj ty wiocho moja jam jest pan i żniwiarz

pełna moja spiżarnia.

Świecą lampiony nie zgubimy ścieżki.

Wtem nagle i po diable konie dały z kopyta.

Sanie leżą wywrócone ucztą dla wilków.

 

Sialala

Średnia ocena: 2.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (11)

  • Łukaszenkow 8 mies. temu

    Ostatnio kilka osób zginęło na radosnych kuligach

  • łukaszenko Nie zaglądaj tu, bo tu sam trąd. Omijaj łukiem. 😂

  • Łukaszenkow 8 mies. temu

    C₁₂H₂₂O₁₁ mógłbym niewybrednie zażartować ale się powstrzymam...

  • TseCylia 8 mies. temu

    Tempo, dynamizm, trzyma od pierwszego do ostatniego wersu. Podoba się.

    Ps. Popraw *zbójcy

  • TseCylia Dzięki, poprawione. ;)

  • Pasja 8 mies. temu

    Z kopyta kulig rwie. Czytając frazy, czułam się tak, jakbym tam była.
    Tylko nie chciałabym skończyć w zębach wilków.

    Pozdrawiam

  • Pasja Kogoś trzeba czasami najarmić. 😆
    Cieszę się, że było odczuwalne.

  • Cain 8 mies. temu

    dynamiczne

  • Cain, taki kulig, dzięki :)

  • il cuore 8 mies. temu

    /Świecą lamiony nie zgubimy ścieżki./ – lampiony?

    Dosyć obrazowa impresja.

  • il cuore, a by to wzięło z tymi błędami. 😐
    Słowoobrazowość, szkoda że bez emocji.
    Dzięki :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania