Poprzednie częściDroga zapomnienia

Droga do ukojenia

Zanurzam w górzyste szczyty wzrok,

Powoli naprzód przesuwając krok.

Zapach przyrody umila powietrze,

Złe wspomnienia odlatują na wietrze.

 

Trud wkładany z kolejnym krokiem

Zostanie w pamięci, nie uleci z czasem.

Spoglądam w niebo, widzę mnóstwo promieni,

A dookoła mnie życie powoli się zieleni.

 

Włożony wysiłek kształtuje człowieka,

Idź śmiało do przodu – czas powoli znika.

Stać w miejscu nie warto, bo życie minie,

Gdyż za późno będzie, gdy stracisz chwilę.

Średnia ocena: 3.7  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (5)

  • ireneo 8 miesięcy temu
    "Powoli naprzód przesuwając krok.."
    - czy cofasz (przesuwasz do tyłu krok) podobnie powoli?
  • zuraw 8 miesięcy temu
    Też próbowałem z rymami ale tobie ewidentnie wychodzi to lepiej 😉 (5)
  • Miś po 50-tce 8 miesięcy temu
    Piękne, pozdrawiam.
    Kubuś 23.07.25
  • piliery 8 miesięcy temu
    Etyka, moralność - niosą poezję jak silne skrzydła. Pod warunkiem, że nie przyjmują postaci taniego moralizatorstwa, które nikomu nie jest potrzebne ani niczemu nie służy.
  • Piotrek P. 1988 2 tygodnie temu
    Podobne odczucia miałem w sumie przez cały rok 2025, oprócz kilkunastu ostatnich dni grudnia, kiedy to zaczęła chyba mnie dopadać zimowa chandra. Potem przyszła jedna z najbardziej mroźnych i śnieżnych zim chyba od zimy 2003-2004. Bardzo ciekawe to były dla mnie lata, poniekąd, a od września 2003 do schyłku czerwca 2004, to tak po prostu ciekawe, dosłownie. Niektórzy mają chandrę najbardziej jesienią, albo w przedwiośnie, ale ja to zazwyczaj w środku zimy. Druga połowa grudnia 2025 i styczeń 2026 były dla mnie najbardziej smętne chyba od grudnia 2001 i stycznia 2002. Nie z powodu jakichś ówczesnych wydarzeń, tylko z powodu wyjątkowo bardzo przykrego nastroju, w który wtedy po prostu wpadłem, co od września 2004 zdarza się mi niezmiernie bardzo rzadko.

    5, pozdrawiam 🙂

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania