Poprzednie części: Droga zapomnienia
Droga do ukojenia
Zanurzam w górzyste szczyty wzrok,
Powoli naprzód przesuwając krok.
Zapach przyrody umila powietrze,
Złe wspomnienia odlatują na wietrze.
Trud wkładany z kolejnym krokiem
Zostanie w pamięci, nie uleci z czasem.
Spoglądam w niebo, widzę mnóstwo promieni,
A dookoła mnie życie powoli się zieleni.
Włożony wysiłek kształtuje człowieka,
Idź śmiało do przodu – czas powoli znika.
Stać w miejscu nie warto, bo życie minie,
Gdyż za późno będzie, gdy stracisz chwilę.
Komentarze (5)
"Powoli naprzód przesuwając krok.."
- czy cofasz (przesuwasz do tyłu krok) podobnie powoli?
Też próbowałem z rymami ale tobie ewidentnie wychodzi to lepiej 😉 (5)
Piękne, pozdrawiam.
Kubuś 23.07.25
Etyka, moralność - niosą poezję jak silne skrzydła. Pod warunkiem, że nie przyjmują postaci taniego moralizatorstwa, które nikomu nie jest potrzebne ani niczemu nie służy.
Podobne odczucia miałem w sumie przez cały rok 2025, oprócz kilkunastu ostatnich dni grudnia, kiedy to zaczęła chyba mnie dopadać zimowa chandra. Potem przyszła jedna z najbardziej mroźnych i śnieżnych zim chyba od zimy 2003-2004. Bardzo ciekawe to były dla mnie lata, poniekąd, a od września 2003 do schyłku czerwca 2004, to tak po prostu ciekawe, dosłownie. Niektórzy mają chandrę najbardziej jesienią, albo w przedwiośnie, ale ja to zazwyczaj w środku zimy. Druga połowa grudnia 2025 i styczeń 2026 były dla mnie najbardziej smętne chyba od grudnia 2001 i stycznia 2002. Nie z powodu jakichś ówczesnych wydarzeń, tylko z powodu wyjątkowo bardzo przykrego nastroju, w który wtedy po prostu wpadłem, co od września 2004 zdarza się mi niezmiernie bardzo rzadko.
5, pozdrawiam 🙂
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania