drogi panie N II
nie wiem kiedy poplątały się
język ze słowem
może pan spisać na straty
monolog z lustrem w tle
publiczność (w składzie
okno drzwi piec kaflowy) może odespać
pracowity sezon
ciągle ktoś wychodził by zaraz wrócić
i trzeba było co i rusz wietrzyć
(bo wszyscy palący)
piec grzał plecy i dłonie
oblepiały kafle
twoje ciało i tak już gorące
nie wiem kiedy przestałam ci wierzyć
(w ciebie)
chyba na raz
ktoś pstryknął palcami
i posypało się wszystko co święte
zostały złote ramy z tłem bez wyrazu
święconą wodą podlałam kwiaty
zamiast adoracji
próby obejścia dnia nocnymi ścieżkami
widać mniej
za to wyraźniej słychać kroki
nadkładam drogi panie N
dopóki idę mogę zawrócić
Komentarze (15)
O, łaaa Głodny jestem takich tekstów. ( ( w ciebie ) bym usunął - nie daje niczego, nie rozjasnia, nie dopełnia (moim zdaniem)
Ode mnie 5
piliery - Dziękuję. Cieszę się, że się podoba. Choć mi... niekoniecznie ?
I ode mnie 5. Obie odsłony przeczytałam z wielką przyjemnością - tekst płynie swobodnie, a lekkość pisania nie oznacza lekkości podejścia do tematu. No i warstwa języka w moim guście. :)
Dziękuję, TseCylio!
Wspaniały. Sama nie wiem, co najbardziej. Całość po prostu, ale zakonczenie szczególnie. Zakonczenie sobie zabiorę.
Bierz co chcesz, JamCiowa. Dzięki!
Jak zwykle mnóstwo świetnych fraz i metafor kotłujących się w opowieści, której wątek momentami mi umyka. Zapewne z powodu długości wiersza.
Zapis też wprowadza mi chaos w zrozumieniu. Np. nie wiem, dlaczego dwa ostatnie wersy nie są wydzielone.
Czy w pierwszych trzech wersach jest przerzutnia dla wersu "język ze słowem"?
Jeśli tak to fajnie, ale wtedy też bym te trzy wyodrębnił, bo następne nie bardzo się łączą z poprzednimi.
I tak mógłbym se pisać.
Grunt, że wiersz jak zwykle optymistyczny w stylu Igi :)))
W czwartym i piątym wersie tyż jest przerzutnia. Czytaj ze zrozumieniem, Jojka!
Dzięki;)
Nie bardzo widzę.
Widocznie zbyt skomplikowana dla mojego móżdżku.
Podtrzymuję swoje zdanie :)
z lustrem w tle
w tle publiczność
Iga, przerastasz mnie!
O ja biedny żuczek (((:
Chrup... I po żuczku.
Pani... litości... jam cienki Bolek... (:
?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania