Oj Efria, to chyba jeszcze troszkę poczekasz xD W sumie ciekawa metoda, pomimo wszystko. Mam w takim razie nadzieję, że spodoba Ci się to opowiadanie już po ukończeniu :)
Anonim07.11.2015
Rasia póki co karmisz mnie innymi twoimi tekstami, więc wytrzymam :3 gorzej będzie, jak przestaniesz karmić, to wtedy sięgnę i zniszczę swój idealny plan buhaha
''...perspektywa śmierci nie wydawała się jej atrakcyjniejsza''- uh ale dowaliłaś. Pewnie w takiej sytuacji pomyślałabym tak samo. Super! Czekam na następną część. :) 5
Anonim12.11.2015
i tak, i tak po prostu zamknęli drzwi?! A pianista stał i patrzył na biedną, rozwydrzoną, rozczochraną, brudną i zrozpaczoną dziewczynę? Tak mnie ścisnęło za serce w tym fragmencie, szczególnie jak owa kasjerka spojrzała na niego niebieskimi oczami błagając o pomoc. Niestety ludzie podstawieni pod ścianę zachowują się zupełnie irracjonalnie, robią wszystko by przeżyć, tracą opanowanie i zdrowy rozsądek czasami bardzo często. Tutaj nasza bohaterka niestety straciła opanowanie całkowicie, nie sądzę też, aby mogła się psychicznie pozbierać po czymś takim, wydaje mi się tak emocjonalnie upadła, że trudno mi powiedzieć, czy nawiąże jakąkolwiek interakcję z otoczeniem, jeśli przeżyje. Naprawdę to takie smutne ;c aż mnie myśli naszła, że opowiadanie skończy się wraz ze śmiercią bohatera i nas tak jeszcze dobijesz, a my płacząc nad jego grobem będziemy przeklinać świat, że zabrano nam dobrego artystę.
"i nie wiem, ("przed "czy" nie stawiamy przecinka) czy perspektywa śmierci nie wydawała się jej atrakcyjniejsza. Zdziwiło mnie więc, że w jednym momencie uspokoiła się i dumnie wyprostowała. Prawie,(bez przecinka, w ogóle połączyłabym te dwa zdania)) jakby nie była zwyczajnym cywilem,"
W pierwszym przypadku powinien być przecinek. Z "czy" nie jest zawsze tak, że nie stawia się przecinka. Tutaj jest spacją oddzielającą dwa czasowniki - "wiem" i "wydawała się".
Drugie zaraz poprawię. Ogólnie jak skończysz wszystko wypisywać, to poprawię :)
Doczytałem do końca kolejnej części i aż boję się jako jedyny odezwać, ale czegoś mi brakuje. Nawet nie nieokreślonego czegoś, ale określenia celu bohatera, nie do końca wiem, do czego zmierza i powoli zaczyna mi tego brakować. Czytam dalej, acz wile części bez tego celu już nie wytrzymam :)
Może nie widzisz go na razie dlatego, że rozwijałam tę historię raczej powoli. No ale jeśli po 3/4 kolejnych częściach Cię nie zainteresuje, no to nie szkodzi. Wiem, że nie każdemu to musi przypaść do gustu, zwłaszcza że skupiałam się raczej na kreowaniu emocji postaci, a mogłeś oczekiwać czegoś innego. No i cóż mogę jeszcze powiedzieć, gdyby wszystkie opowiadania się wszystkim podobały, to też nie byłoby zróżnicowania, stąd i taka opinia jest dla mnie ważna. Dzięki w każdym razie, że zechciałeś spróbować :) Mam jednak nadzieję, że chociaż jeszcze te 3 spróbujesz przebrnąć ;p
Oj, coś myślę, że jednak będzie mu dane ją zobaczyć i to nie raz ;D
"Z samego rana po wykańczającym treningu udałem się cichcem do sklepu." ~ Wydaje mi się, że "po wykańczającym treningu" to wtrącenie, które trzeba oddzielić przecinkami od reszty zdania.
Rozdział mi się podoba, ale nadal twierdzę, że są one zdecydowanie za krótkie, szczególnie że niektóre momenty można było nieco bardziej rozwinąć. Podoba mi się jednak ukazywanie świata pełnego okrutności, przypomina mi bardzo nasz teraźniejszy.
To wtrącenie nie jest tutaj konieczne, tutaj według mnie według uznania. Za dużo wtrąceń też nie wygląda dobrze. Co do rozdziałów już też mówiłam, że od drugiej serii wszystkie rozdziały są dłuższe, a pierwszą serię Zapałek rozpisuję poza opowi. Cieszę się jednak, że Ci się podoba ;)
Komentarze (25)
przeczytałam wszystkie części z narastającą ciekawością
bardzo mi się wszystkie podobały, strasznie mnie ciekawi co będzie dalej z dziewczyną, 5
Dziękuję levi, dawno Cię już nie widziałam w moich skromnych progach :) Miło znów Cię spotkać na opowi :)
teraz wchodzę bardzo żadko na Opowi i strasznie nad tym ubolewam, ale będę starała się wchodzić żeby przeczytać dalsze części :)
Och, czuję się taka wyróżniona :D Dziękuję :)
No proszę... Zaraz przekonamy się, jak bohater wybrnie z tej kabały. Wyczuwam bunt. Lubię bunty :DD 5 ode mnie.
Cieszę się, że wreszcie zapracowałam na tą piąteczkę :) Dzięki, mam nadzieję, że kolejną częścią także nie zawiodę :)
Bardzo mi się podoba to opowiadanie i nie mogę się doczekać następnej części:) Mam nadzieję, że nie będziesz długo trzymać w niepewności:) 5
Podpisuję się pod słowami Lucindy : ) 5
Bardzo dziękuję za takie miłe opinie :) Postaram się za niedługo wstawić kolejną część. Miło, że udało mi się zachęcić :)
Pisz, pisz Rasiu, bo ja tylko czekam na możliwość zrobienia sobie bardzo długiej historii z tych części : D
Oj Efria, to chyba jeszcze troszkę poczekasz xD W sumie ciekawa metoda, pomimo wszystko. Mam w takim razie nadzieję, że spodoba Ci się to opowiadanie już po ukończeniu :)
Rasia póki co karmisz mnie innymi twoimi tekstami, więc wytrzymam :3 gorzej będzie, jak przestaniesz karmić, to wtedy sięgnę i zniszczę swój idealny plan buhaha
No cóż, zawsze trzeba mieć jakiś plan B. Póki co uspokoję Cię, że na jutro mam już coś przygotowane :)
''...perspektywa śmierci nie wydawała się jej atrakcyjniejsza''- uh ale dowaliłaś. Pewnie w takiej sytuacji pomyślałabym tak samo. Super! Czekam na następną część. :) 5
i tak, i tak po prostu zamknęli drzwi?! A pianista stał i patrzył na biedną, rozwydrzoną, rozczochraną, brudną i zrozpaczoną dziewczynę? Tak mnie ścisnęło za serce w tym fragmencie, szczególnie jak owa kasjerka spojrzała na niego niebieskimi oczami błagając o pomoc. Niestety ludzie podstawieni pod ścianę zachowują się zupełnie irracjonalnie, robią wszystko by przeżyć, tracą opanowanie i zdrowy rozsądek czasami bardzo często. Tutaj nasza bohaterka niestety straciła opanowanie całkowicie, nie sądzę też, aby mogła się psychicznie pozbierać po czymś takim, wydaje mi się tak emocjonalnie upadła, że trudno mi powiedzieć, czy nawiąże jakąkolwiek interakcję z otoczeniem, jeśli przeżyje. Naprawdę to takie smutne ;c aż mnie myśli naszła, że opowiadanie skończy się wraz ze śmiercią bohatera i nas tak jeszcze dobijesz, a my płacząc nad jego grobem będziemy przeklinać świat, że zabrano nam dobrego artystę.
A ja zastanawiam się, kiedy ta bezsensowna wojna się skończy, 5 :)
"i nie wiem, ("przed "czy" nie stawiamy przecinka) czy perspektywa śmierci nie wydawała się jej atrakcyjniejsza. Zdziwiło mnie więc, że w jednym momencie uspokoiła się i dumnie wyprostowała. Prawie,(bez przecinka, w ogóle połączyłabym te dwa zdania)) jakby nie była zwyczajnym cywilem,"
Intrygujące. Idę czytać dalej.
W pierwszym przypadku powinien być przecinek. Z "czy" nie jest zawsze tak, że nie stawia się przecinka. Tutaj jest spacją oddzielającą dwa czasowniki - "wiem" i "wydawała się".
Drugie zaraz poprawię. Ogólnie jak skończysz wszystko wypisywać, to poprawię :)
Podziwiam bohaterkę za jej odwagę. Nie wyobrażam sobie jakbym to ja była na jej miejscu.
Doczytałem do końca kolejnej części i aż boję się jako jedyny odezwać, ale czegoś mi brakuje. Nawet nie nieokreślonego czegoś, ale określenia celu bohatera, nie do końca wiem, do czego zmierza i powoli zaczyna mi tego brakować. Czytam dalej, acz wile części bez tego celu już nie wytrzymam :)
Może nie widzisz go na razie dlatego, że rozwijałam tę historię raczej powoli. No ale jeśli po 3/4 kolejnych częściach Cię nie zainteresuje, no to nie szkodzi. Wiem, że nie każdemu to musi przypaść do gustu, zwłaszcza że skupiałam się raczej na kreowaniu emocji postaci, a mogłeś oczekiwać czegoś innego. No i cóż mogę jeszcze powiedzieć, gdyby wszystkie opowiadania się wszystkim podobały, to też nie byłoby zróżnicowania, stąd i taka opinia jest dla mnie ważna. Dzięki w każdym razie, że zechciałeś spróbować :) Mam jednak nadzieję, że chociaż jeszcze te 3 spróbujesz przebrnąć ;p
Oj, coś myślę, że jednak będzie mu dane ją zobaczyć i to nie raz ;D
"Z samego rana po wykańczającym treningu udałem się cichcem do sklepu." ~ Wydaje mi się, że "po wykańczającym treningu" to wtrącenie, które trzeba oddzielić przecinkami od reszty zdania.
Rozdział mi się podoba, ale nadal twierdzę, że są one zdecydowanie za krótkie, szczególnie że niektóre momenty można było nieco bardziej rozwinąć. Podoba mi się jednak ukazywanie świata pełnego okrutności, przypomina mi bardzo nasz teraźniejszy.
To wtrącenie nie jest tutaj konieczne, tutaj według mnie według uznania. Za dużo wtrąceń też nie wygląda dobrze. Co do rozdziałów już też mówiłam, że od drugiej serii wszystkie rozdziały są dłuższe, a pierwszą serię Zapałek rozpisuję poza opowi. Cieszę się jednak, że Ci się podoba ;)
Tę sytuację już znam :) Przykro patrzeć, jak ktoś jest zmuszany do takich strasznych czynów... 5
Dziękuję :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania