Hmm... Nie mam pojęcia, co napisać, żeby się znowu nie powtarzać. Rozdział jak zwykle świetny, a Jeff bardzo mnie intryguje. Zaskoczyło mnie, że tak po prostu wyznaczył miejsce spotkania w swoim mieszkaniu. Nie mogę się wręcz doczekać jego przebiegu.
,,molestowane kobiety wolałby przemilczeć " - ,,wolałyby". 5:)
I znowu ta nieznośna literówka. Dzięki, już zmieniam :) Pocieszyłaś mnie, bo jestem dzisiaj wyjątkowo zmęczona i jak sobie czytałam ten rozdział, to jakoś miałam wrażenie, że omijam pełno błędów. W takim razie kamień z serca :)
Zaczęłam czytać Twój komentarz i już pomyślałam, że napisałam coś niezrozumiale, a tu takie gdybanie :D No cóż, powiem tylko, że na rozwiązanie tejże tajemnicy przyjdzie troszkę poczekać :) Dziękuję bardzo.
Pięknie. Rozmarzyłam się i tak sobie myślę, że jakoś gładko Ci ze mną poszło. :) Wciągnęłam się takim uroczym rozdziałem, a czuję, iż szykujesz coś ciekawego... 5. :)
Bardzo dobry rozdział! Czuję, że coś wisi w powietrzu, jakieś bum :D Ten moment, kiedy Chris chciał pocałować Sue i to ile dla niej robi, jej wdzięczność, to tak jakbym czytała o Amandzie i Jacku. Super to Wymyśliłaś. Dwa pokolenia, a jednak tak do siebie podobne.
A mnie dziwi, że Sue dalej uczy się pod okiem Jeffa. Że rodzice na to pozwalają i ona daje radę, dziwne, ale może to tylko ja mam takie odczucia. Część ładnie napisana, daję 5 :)
Wiesz, teoretycznie mało słyszy się w ogóle o zajęciach z gimnastyki sportowej, zwłaszcza szkolnej, więc dla Sue to może być jedyna szansa na to, by się czegoś nauczyć. Poza tym widzisz, dziewczyna jest pod stałą opieką ;p Dziękuję za dywagacje i opinię :)
A, poza tym bez adresu Sue była jedynym łącznikiem między Jackiem a Jeffem. Też trzeba to wziąć pod uwagę, skoro Jacka interesowały ataki. Myślę więc, że nie można rozstrzygać, czy nauka pod okiem Jeffa jest słuszna, skoro toczy się tak naprawdę gra o życie dzieciaków i fanaberie Jeffa ;p
Komentarze (18)
Hmm... Nie mam pojęcia, co napisać, żeby się znowu nie powtarzać. Rozdział jak zwykle świetny, a Jeff bardzo mnie intryguje. Zaskoczyło mnie, że tak po prostu wyznaczył miejsce spotkania w swoim mieszkaniu. Nie mogę się wręcz doczekać jego przebiegu.
,,molestowane kobiety wolałby przemilczeć " - ,,wolałyby". 5:)
I znowu ta nieznośna literówka. Dzięki, już zmieniam :) Pocieszyłaś mnie, bo jestem dzisiaj wyjątkowo zmęczona i jak sobie czytałam ten rozdział, to jakoś miałam wrażenie, że omijam pełno błędów. W takim razie kamień z serca :)
Ja też nie chciałabym się powtarzać, ale na temat Chrisa jeszcze nie pisałam. No więc tak: CHRIS JEST UROCZY.
koniec wypowiedzi : D 5
Jack jest uroczy, Chris jest uroczy, aż dziw, że nie ma pokrewieństwa :D Nie to tak sobie żartuję. Cieszę się, że tak go oceniasz :) Dziękuję bardzo.
wspaniała jest opiekuńczość jaką Chris daży Sue, i ta jego wytrwałość, że tak przy niej jest i czeka, naprawdę świetny przyjaciel, zostawiam 5
Cieszę się, że tak udało mi się go wykreować, dziękuję :)
Zastanawiam się kiedy (i czy?) Chris przestanie być tylko przyjacielem :D 5 oczywiście
Zaczęłam czytać Twój komentarz i już pomyślałam, że napisałam coś niezrozumiale, a tu takie gdybanie :D No cóż, powiem tylko, że na rozwiązanie tejże tajemnicy przyjdzie troszkę poczekać :) Dziękuję bardzo.
Pozdrawiam!
5!
Pięknie. Rozmarzyłam się i tak sobie myślę, że jakoś gładko Ci ze mną poszło. :) Wciągnęłam się takim uroczym rozdziałem, a czuję, iż szykujesz coś ciekawego... 5. :)
Bardzo dobry rozdział! Czuję, że coś wisi w powietrzu, jakieś bum :D Ten moment, kiedy Chris chciał pocałować Sue i to ile dla niej robi, jej wdzięczność, to tak jakbym czytała o Amandzie i Jacku. Super to Wymyśliłaś. Dwa pokolenia, a jednak tak do siebie podobne.
Ależ on tylko rozgrzewał jej palce, nie napisałam o żadnym geście dotyczącym ust :D Ale wyobraźnia działa i skojarzenie jak najbardziej poprawne :)
A mnie dziwi, że Sue dalej uczy się pod okiem Jeffa. Że rodzice na to pozwalają i ona daje radę, dziwne, ale może to tylko ja mam takie odczucia. Część ładnie napisana, daję 5 :)
Wiesz, teoretycznie mało słyszy się w ogóle o zajęciach z gimnastyki sportowej, zwłaszcza szkolnej, więc dla Sue to może być jedyna szansa na to, by się czegoś nauczyć. Poza tym widzisz, dziewczyna jest pod stałą opieką ;p Dziękuję za dywagacje i opinię :)
A, poza tym bez adresu Sue była jedynym łącznikiem między Jackiem a Jeffem. Też trzeba to wziąć pod uwagę, skoro Jacka interesowały ataki. Myślę więc, że nie można rozstrzygać, czy nauka pod okiem Jeffa jest słuszna, skoro toczy się tak naprawdę gra o życie dzieciaków i fanaberie Jeffa ;p
Rasia A, tu w grę wchodzi cena wyższej wagi. Dziękuję za wyjaśnienia :)
KarolaKorman nie ma problemu, wolę coś bardziej rozpisać, jeśli do końca nie jest widoczne, czy coś ;)
5 ;)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania