,, a potem dla odmiany gołąbki i klopsy.'' - tu bym odwróciła na: klopsy o gołąbki. Zrobiłaś mi ochotę na gołąbki w sosie pomidorowym. I to takie ze słoika :)
,, i tratujesz to wszystko jak zabawę.'' - traktujesz
Ja też pomyślałam, że mieli jakiś umówiony sygnał i Jeff spodziewa się Jacka. Bardzo przyjemnie się czytał, tylko zimno, 5 :)
Noi się doczekałam kolejnej części:D Uwielbiam rozdziały, ktróre opowiada Sue i Jack. Są moimi ulubionymi. Co do Jeffa, może nie pałam do niego sympatią, ale intryguje mnie on, to co dzieje się w jego głowie. Świetnym pomysłem jest napisanie historii o nim i jestem pewna, że będzie bardzo emocjonująca. Jak zawsze wciągniesz mnie w kreowany przez siebie świat :) 5
Powiem Ci szczerze, że zaczynając czytać Twoje opowiadanie, nie skupiałam się tak na jego osobie. Fakt nie znosiłam dziada, ale odgrywał rolę drugoplanową. Teraz jest, jakby to ująć? - iskrą, tego opowiadania. Historia jego i Sue, te chorevrelacje jego wobec niej, to sprawia, że człowiek zaczyna bardziej doszukiwać się w nim drugiego dna. Umiesz kreować bohaterów Swoich opowiadań. Zaciekawić ich osobami.
Ooo, dziękuję :) W pierwszej części rzeczywiście miał się troszkę "chować" za pierwszym planem, chociaż też nie miał pozostać niezauważony :) W drugiej chciałam nieco się na nim skupić, bo poniekąd motywy jego działań samej zdały mi się ciekawe do odkrywania. Mam więc nadzieję, że w osobnej historii uda mi się zadziwić jeszcze bardziej :)
I skończyć w takim momencie... Tak strasznie jestem ciekawa, co wydarzy się dalej, co oznaczał ten szyfr, kto to był. Jeff cały czas jest równie, jeśli nie coraz bardziej, intrygujący. A Sue w tej części bardzo przypominała Amandę, gdy zaczęła mówić o wojnie. Z niecierpliwością czekam na więcej. 5:)
Rasia czyżby Twoja książka miała pokazywać schematy bazujące na teorii Freuda? Te dotyczące powtarzalności zachowań? Jeśli tak, to będę musiał podchodzić do Twoich tekstów całkiem inaczej! :D
Komentarze (18)
,, a potem dla odmiany gołąbki i klopsy.'' - tu bym odwróciła na: klopsy o gołąbki. Zrobiłaś mi ochotę na gołąbki w sosie pomidorowym. I to takie ze słoika :)
,, i tratujesz to wszystko jak zabawę.'' - traktujesz
Ja też pomyślałam, że mieli jakiś umówiony sygnał i Jeff spodziewa się Jacka. Bardzo przyjemnie się czytał, tylko zimno, 5 :)
Nie zamieniłam kolejnością, bo chodziło o to, że gołąbki bez sosu :D
A, dziękuję, już poprawiam literówkę, No zobaczymy, czy masz rację :)
Rasia A widzisz :) Na to, że bez sosu nie zwróciłam uwagi, chyba już była zaaferowana jedzeniem :)
A no chyba byłaś :)
*klopsy i gołąbki
Czyta się to jak zawsze, przyjemnie. I pomimo tego, że jest piątkowy wieczór, a ja jestem wyczerpany, wciągnąłem się w ten tekst. 5 ode mnie :)
Noi się doczekałam kolejnej części:D Uwielbiam rozdziały, ktróre opowiada Sue i Jack. Są moimi ulubionymi. Co do Jeffa, może nie pałam do niego sympatią, ale intryguje mnie on, to co dzieje się w jego głowie. Świetnym pomysłem jest napisanie historii o nim i jestem pewna, że będzie bardzo emocjonująca. Jak zawsze wciągniesz mnie w kreowany przez siebie świat :) 5
Dzięki za wsparcie historii Jeffa :D
Cieszę się, że pomysł i świat Ci się podobają :)
Powiem Ci szczerze, że zaczynając czytać Twoje opowiadanie, nie skupiałam się tak na jego osobie. Fakt nie znosiłam dziada, ale odgrywał rolę drugoplanową. Teraz jest, jakby to ująć? - iskrą, tego opowiadania. Historia jego i Sue, te chorevrelacje jego wobec niej, to sprawia, że człowiek zaczyna bardziej doszukiwać się w nim drugiego dna. Umiesz kreować bohaterów Swoich opowiadań. Zaciekawić ich osobami.
Ooo, dziękuję :) W pierwszej części rzeczywiście miał się troszkę "chować" za pierwszym planem, chociaż też nie miał pozostać niezauważony :) W drugiej chciałam nieco się na nim skupić, bo poniekąd motywy jego działań samej zdały mi się ciekawe do odkrywania. Mam więc nadzieję, że w osobnej historii uda mi się zadziwić jeszcze bardziej :)
faktycznie postać Jeffa mnie intryguje co raz bardziej, zostawiam 5
Czułem-- Czułam
taka mała literóweczka
Dzięki, już poprawione :)
I skończyć w takim momencie... Tak strasznie jestem ciekawa, co wydarzy się dalej, co oznaczał ten szyfr, kto to był. Jeff cały czas jest równie, jeśli nie coraz bardziej, intrygujący. A Sue w tej części bardzo przypominała Amandę, gdy zaczęła mówić o wojnie. Z niecierpliwością czekam na więcej. 5:)
Czekałam, aż ktoś zobaczy to podobieństwo! :D Dziękuję, cieszę się bardzo, że Ci się podoba :)
Rasia czyżby Twoja książka miała pokazywać schematy bazujące na teorii Freuda? Te dotyczące powtarzalności zachowań? Jeśli tak, to będę musiał podchodzić do Twoich tekstów całkiem inaczej! :D
Tą teorią to mnie zaskoczyłeś xD Aż takich postanowień co do opowiadania nie powzięłam, ale fajnie, że ktoś tak pomyślał :D
5 ;)
Znowu się powtórzę, ale co tam: Jeff mnie intryguje i chcę zajrzeć do jego głowy : D 5
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania