Przeczucie względem postaci Pirata mnie nie myliło :) Fajnie, że w pewien sposób łączysz te dwie serie. Mam jedną uwagę, a mianowicie coś mi nie pasuje w tym zdaniu: "Zgodził się niechętnie, bo lubił te odwiedziny". Tam chyba powinno być "chętnie". :) Zostawiam 5 :)
A więc tajemnica odkryta, pytanie tylko, co teraz zrobi Jack, zabije Jeffa czy się opanuje i znajdzie inny sposób. To opowiadanie zaciekawia mnie każdą kolejną częścią, nie można się oderwać:) ,,Rzuciłam bluzeczkę, którą dzierżyłam (w) dłoniach". 5:)
No nie, jest mi coraz bardziej smutno, kiedy ktoś napisze, że to niespodzianka :( Rasia i jej zaskakiwanie się popsuło. No cóż, chociaż ciekawość została i tego się trzymajmy xD
nadrobiłam zaległości, teraz mam dużo dużo czasu na czytanie :)
wszystkie części świetne, podejrzewałam w poprzedniej już kto może być trenerem, i w tej się potwierdziło, jestem ciekawa konfrontacji dawnych przyjaciół, 5
A Ty wciąż czytasz. Cóż, jestem pod niemałym wrażeniem. Nieźle mnie zaskoczylaś :) Dziękuje bardzo, że tak zaparłaś się na to opowiadanie :) I mam nadzieję, że w tej drugiej serii widać tę poprawę, o której wcześniej mówiłam :)
Moment, w którym Jack chwyta kurtkę, a ja otwieram szeroko oczy, biorę głęboki wdech i piszczę "nareszcie!" ... i budzę siostrę, ale co tam, ważne, że akcja rusza do przodu, moje serce chyba na zawał zejdzie ze szczęścia. To cudowne uczucie widzieć w wyobraźni ich zdeterminowane twarze, czuć ich uczucia, wczuwać się w to opowiadanie. Pamiętam, że w pierwszej serii sprawiłaś, że żyłam w świecie bohaterów, tutaj jest tak samo. Widzę ich ruchy, zmartwione, pełne uporu i siły twarze. Moment, gdy Sue i Eline milczą, ponieważ nie potrzebują niczego więcej. Obydwie przeżyły coś potwornego (plus Amanda), coś co je w pewien sposób naznaczyło. Świadczy o tym fakt, że Eline poznała Jeffa po samym sposobie cięcia. Wyobraziłam sobie, jak po tym wszystkim musiała obserwować swoje ciało, każdą kreskę, tak jak obserwowała to Sue. Chwyta to za serce, nie wywołuje jednak współczucia, a podziw.
Lubię w twoich opowiadaniach ten fakt, że mogę się wczuć *.*
Komentarze (16)
Ale się ucieszyłam na widok kolejnej części! Porwało mnie Twoje opowiadanie. I chcę więcej!!! :D
Przeczucie względem postaci Pirata mnie nie myliło :) Fajnie, że w pewien sposób łączysz te dwie serie. Mam jedną uwagę, a mianowicie coś mi nie pasuje w tym zdaniu: "Zgodził się niechętnie, bo lubił te odwiedziny". Tam chyba powinno być "chętnie". :) Zostawiam 5 :)
Nie, niechętnie, bo puścił ją samą. Prosiła, żeby nie jechał ;) Dziękuję bardzo :)
Ehh, bardziej sumiennie czytam Twoją serię niż książki, które muszę przeczytać... Nie może być nic innego niż zwyczajowe 5 ode mnie :)
A więc tajemnica odkryta, pytanie tylko, co teraz zrobi Jack, zabije Jeffa czy się opanuje i znajdzie inny sposób. To opowiadanie zaciekawia mnie każdą kolejną częścią, nie można się oderwać:) ,,Rzuciłam bluzeczkę, którą dzierżyłam (w) dłoniach". 5:)
Już poprawione, dziękuję :) Literówki moją zmorą. Mam nadzieję, że kolejne rozdziały będą równie ciekawe :)
Wiedziałam:) Świetnie prowadzisz czytelnika, czasami wodzisz za nos, a akcja ani na chwilę nie jest nudna. Tylko tak dalej. :) 5
No nie, jest mi coraz bardziej smutno, kiedy ktoś napisze, że to niespodzianka :( Rasia i jej zaskakiwanie się popsuło. No cóż, chociaż ciekawość została i tego się trzymajmy xD
Rozdział napisany ze strony Eline wniósł wiele do tej historii. Bardzo przyjemnie się czytało, uwielbiam Twoje zapałki :) 5
A ja przyznaję, że nie podejrzewałam Jeffa. Myślałam o bracie lub kimś ze starej ,,gwardii'', kto obwiniał Jacka o zdradę, 5 :)
nadrobiłam zaległości, teraz mam dużo dużo czasu na czytanie :)
wszystkie części świetne, podejrzewałam w poprzedniej już kto może być trenerem, i w tej się potwierdziło, jestem ciekawa konfrontacji dawnych przyjaciół, 5
Wplecenie w opowiadanie narracji Elene było świetnym pomysłem : ) 5
A więc miałam rację... W sumie zaczęłam podejrzewać, gdy "Rafael" zranił Sue w brzuch.
A Ty wciąż czytasz. Cóż, jestem pod niemałym wrażeniem. Nieźle mnie zaskoczylaś :) Dziękuje bardzo, że tak zaparłaś się na to opowiadanie :) I mam nadzieję, że w tej drugiej serii widać tę poprawę, o której wcześniej mówiłam :)
Dla mnie obydwie serie są świetne. Właśnie na to czekałam. Na reakcje Jacka. Nie mogę doczekać się, co mu zrobi ;D
Moment, w którym Jack chwyta kurtkę, a ja otwieram szeroko oczy, biorę głęboki wdech i piszczę "nareszcie!" ... i budzę siostrę, ale co tam, ważne, że akcja rusza do przodu, moje serce chyba na zawał zejdzie ze szczęścia. To cudowne uczucie widzieć w wyobraźni ich zdeterminowane twarze, czuć ich uczucia, wczuwać się w to opowiadanie. Pamiętam, że w pierwszej serii sprawiłaś, że żyłam w świecie bohaterów, tutaj jest tak samo. Widzę ich ruchy, zmartwione, pełne uporu i siły twarze. Moment, gdy Sue i Eline milczą, ponieważ nie potrzebują niczego więcej. Obydwie przeżyły coś potwornego (plus Amanda), coś co je w pewien sposób naznaczyło. Świadczy o tym fakt, że Eline poznała Jeffa po samym sposobie cięcia. Wyobraziłam sobie, jak po tym wszystkim musiała obserwować swoje ciało, każdą kreskę, tak jak obserwowała to Sue. Chwyta to za serce, nie wywołuje jednak współczucia, a podziw.
Lubię w twoich opowiadaniach ten fakt, że mogę się wczuć *.*
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania