dwie dekady; wszystko
mówisz
że jestem silniejsza bo przestałam kochać
a ja odchodziłam od ciebie jak od własnego domu przybitego do kręgosłupa
z futrynami wbitymi w żebra z kluczami pod skórą
nie dlatego że kochałam za mało
odchodzi się lekko od miejsc które nic nie znaczą
ja ledwo doszłam do drzwi
najtrudniej było otworzyć je samej sobie
od środka zarosły kością
Komentarze (11)
Ten wiersz ma moc, jest pełen słabości i siły jednocześnie... tylko to zarośnięcie od środka kością, ja bym chyba napisała od środka zarosły przywiązaniem, ale nie wiem, muszę jeszcze raz wejść w treść
Dziękuję, Grafomako.
Rozumiem, że „kość” może zgrzytać. Jest tam jednak celowo. Myślę o patologicznym zroście kości. Przez lata wydaje się częścią ciała, a jednak nie pozwala poruszać się bez bólu. Czasem trzeba ją złamać jeszcze raz, żeby mogła zagoić się własciwie. Rozważałam bliznę, ale ostatecznie uznałam, że ten obraz lepiej oddaje zarówno ból, jak i zdrowienie.
Dusza_boli. Rozumiem wyjaśnienie, jednak spójrz na to z pozycji czytelnika. On może tak jak ja zastanawiać się, co znaczy zarośnięcie od środka kością i nie wiem czy pomyśli, że ta kość była złamana i nieprawidłowo się zrosła... Wiesz, ten wiersz jest ciężki, bolesny... i ważne, żeby jasno określał znaczenie i skutki tego odejścia, i zdrowienia.
Nie wiem, może ktoś inaczej to widzi, może ja źle... ale zawsze staram się zrozumieć, co chce powiedzieć mi Autor. Tutaj się zatrzymałam i nie potrafiłam zrozumieć. Niemniej, jak piszę, może ja dzisiaj nie jestem w formie...
Grafomanko, a ja Ci dziękuję za każde zatrzymanie. Daje do myślenia.
Dusza_boli, bo ten wiersz wszedł we mnie, odczuwam każdy ból, a ten fragment
''odchodziłam od ciebie jak od własnego domu przybitego do kręgosłupa
z futrynami wbitymi w żebra z kluczami pod skórą'' - rany, jakie to jest mocne, mistrzostwo po prostu!
Dlatego siedzę tutaj i czytam po raz kolejny...
Dziękuję Ci. To dla mnie szczególnie ważne, kiedy ktoś nie tylko czyta, ale zatrzymuje się w konkretnym miejscu i zostaje tam na chwilę.
Przemawia do samych kości. Bardzo dobry 5.
Dzięki bardzo.
mówisz...
samo to słowo, w tym wierszu robi tak wiele.
Bardzo, bardzo.
Dziękuję, Romo. Chyba dlatego zostało właśnie „mówisz”, a nie „powiedziałeś”. To zdanie wciąż gdzieś trwa, wraca, wybrzmiewa. To głos, który nadal potrafi zaboleć.
To nie jest dobrze zbudowany tekst.
Przeczytałem komentarze, które wynikały z solidarności kobiet ale to nie znaczy, że wporzo jest 🐝
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania