Dwie kawy
Rano mój cień nie wstał ze mną.
Został pod kołdrą.
Pociągnąłem go za nogę, ale wsunął się głębiej.
W kuchni zrobiłem dwie kawy.
Jedną zaniosłem do sypialni.
Postawiłem na podłodze.
Nie wiem po co.
Przed południem przyszedł facet spisać licznik.
Zatrzymał się przy drzwiach sypialni.
Spojrzał na łóżko.
Powiedziałem, że nikogo tam nie ma,
i przymknąłem drzwi.
Komentarze (7)
Swietny !
Piona !
Nadto przeginasz – facet od liczników nigdy nie pytał by o takie rzeczy – no chyba, że chciałby być w tymże łóżku z tobą🚜🪂
Trzy kawy rozwiązałyby rebus 🪑
No może masz rację, pokombinuję. Już mógł byś sobie darować te twoje gejowskie żarty ;)
Ci od liczników czasem mają latarkę.
Taki zorientowałby się, że nie ma cienia.
To trochę jak brak odbicia w lustrze...
Dlatego przymknąłem drzwi
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania