Dylemat ulicznych świateł
Do Teheranu przyleciałem późnym wieczorem. Po opustoszałym lotnisku szwendały się bezdomne, wygłodzone koty, przeganiane przez uzbrojonych gwardzistów Ajatollaha. Na postoju nie czekała żadna taksówka, idąc ulicą złapałem trójkołową rikszę. Funkcję kierowcy i motoru pełnił chudy mężczyzna o długim nosie i przenikliwych oczach. Ubrany był w zakrywającą cienkie nogi sutannę, głowę miał owiniętą białym turbanem. Gdy tylko podałem mu kartkę z adresem, pchnął rikszę i popedałował żwawo labiryntem ulic. Na każdym skrzyżowaniu zapalały się czerwone światła, lecz rikszarz je ignorował i pędził dalej. Zatrzymał się dopiero na pierwszym zielonym sygnale.
— Czemu stoimy? — zapytałem zdziwiony.
— Bo nie chcę się zderzyć z bratem.
Komentarze (30)
fajna miniaturka
Nietypowo ubrany ten prowadzący rikszę...
Całkowicie nic nie rozumiem, jeśli mam być szczera.
To jest pewna odmiana klasycznego dylematu więźnia. Na początek oczywistości - jeżeli mamy zielone światło, to ludzie na skrzyżowaniu przecinający naszą drogę mają czerwone. Jeżeli my mamy czerwone, to oni mają zielone.
Rikszarz zatrzymał się na zielonym, ponieważ wiedział, że jego brat jeździ przecinającą skrzyżowanie drogą i tak samo jak on ignoruje czerwone światło. Możliwe, że brat też wiedział o tym skrzyżowaniu i się zatrzymał na czerwonym - wyjątkowo.
to jest najwyżej przeróbka stałego kawału /nawet nie dowcipu/
Pomysł ciekawy.
Ubiór riksiarza... Sutanna? Doprawdy? Primo to ma swoją nazwę, secundo bardziej podobne do alby niż sutanny.
Ale jeden pan ma, o dziwo, rację.
Podoba mi się dylemat świateł? Pozdrawiam.
Przy całym szacunku, ale jedynie przerobiłeś (i umiejscowiłeś w Azji) stary kawał o szwagrze. Pozdrawiam bez oceny Ps. Ten utwór nie zrobiła na mnie wrażenia, ale inne twoje tak. Dlatego mam prośbę; czy mógłbym ten https://www.opowi.pl/pechowy-patrol-a75265/ umieścić na moim blogu w dziale przyjaciele? Oczywiście z podaniem autora. Jeśli nie wyrażasz zgody to napisz mi o tym. Obyś tylko nie milczał.
Marek Adam Grabowski, milczeć to nie w moim stylu. Umieszczenie linku na Twoim blogu jest prawdziwym zaszczytem, więc oczywiście nie mam nic przeciwko temu.
Natomiast co do pomysłu na to drabble, przeczytaj odpowiedź, którą wkrótce tutaj zamieszczę, ponieważ nie chcę zaśmiecać strony głównej podziękowaniami dla każdego osobno na temat tak małostkowej publikacji.
Narrator Ok. Dam w sobotę! Pozdrawiam i dziękuję
Wszystkim dziękuję serdecznie za przeczytanie i komentarze, oraz wyjaśniam, że istotnie pomysł zaczerpnąłem z kawału, lecz nie sądziłem, że jest on znany w Polsce, ponieważ pierwszy i jedyny raz usłyszałem ten kawał za granicą od kolegi Irańczyka (wersja bez szwagra, raczej bliższa mojej), toteż akcja się toczy tam gdzie powinna.
Widać to dowcip ogólnoświatowy. ?
Ciekawa scenka z
cd. sygnalizacją i pierszeństwe przejazdu... po prostu grali w zielone :). Znam ten kawał.
Pozdrawiam
Pasja, to zaskakujące, że akurat ten kawał wszyscy znają, lecz zanim zostanę posądzony o plagiat, proszę wskazać gdzie ten kawał jest zapisany :)
Narrator nie posądzam cię o plagiat... kawały są w życiu na porządku dziennym. Ten akurat poznałam od swojego instruktora jazdy.
Znalazłam dla siebie ścieżkę: https://www.dowcipy.pl/d/2709/
*ciebie
Pasja, przewagą dowcipu ze strony „dowcipy.pl” jest dodatkowy dialog o tym, że jazda na czerwonym świetle jest bezpieczna, ale sam dowcip jest słabo napisany: zawiera powtórzenia i zbyteczne zawiłości.
Gdybym trafił na tę stronę, oczywiście nie opublikowałbym swojej wersji. Ale mój tekst poleciał w sieć i nie ma na to rady :)
To życie pisze scenki, a ludzie tworzą kawały i poniekąd te najprostrze są najlepsze. (a skąd taki pomysł?)
Pasjo, otóż tak, naukę odebrałem — odtąd nie będę wykorzystywał zasłyszanych kawałów, tylko pisał z własnego doświadczenia. Będzie nudno, ale oryginalnie :)
Narrator ale przestań się obwiniać. Mnie się bardziej podoba twój obraz, bo ruch uliczny na wschodzie jest abstrakcją i zapiera dech.
Narratorze↔Nie znałem o dziwo, tego kawału, więc jestem kontent:)?.:)↔Pozdrawiam:)↔%
Dekadosie, skoro obydwaj nie znaliśmy tego kawału musimy pochodzić z tej samej wioski ?
Ciekawa opowiastka.
Psychologiczna, zaskakująca i z przygodowym klimatem, wyczuwalnym od początku do końca. ?
5, pozdrawiam ?
Piotrek P. 1988,
niestety sen piękny to nie jest, raczej męczący koszmar, tym bardziej dziękuję. ?
Wybrałem tak na chybił-trafił któryś krótki Twój text, z lenistwa ?
Tak na początek.
Ja też nie znałem tego kawału ?
Pozdrawiam ?
Pobóg Welebor
Lenistwo jest dobre, bo zaoszczędza energię i nie niszczy naturalnego środowiska.
Długich tekstów nikt nie czyta, dlatego uczę się haiku: po co pisać trzy tysiące słów skoro wystarczy siedemnaście sylab?
Dziękuję za komentarz. ?
Nie znałam kawału i uśmiałam się do łez, a zakończenie mnie zaskoczyło.
luna-tyczka
Wszystko jest kawałem; nie ma w życiu nic nowego, ani oryginalnego. Na szczęście można je odgrzewać w nieskończoność. ??
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania