Dzielimy się
jedną poduszką i jedną kołdrą
niepotrzebne zasłony rolety
zaciemniają bezpiecznie
bawimy się
w
podlewanie ziemi a
deszcz pada w inną stronę
chmury nad brzegiem okna
i parapet nagi a może czarny
na lodówce leżą sprane gacie z dziurą przez którą
przechodzisz i wiesz
nawet za sto lat będziemy nadal patrzeć na siebie
oślepieni słońcem
tak myślisz, skończyła się marihuana
coś albo ktoś jest w tobie we mnie
ciemność i ja nie rozróżniam
zapach potu pobudza instynkt
rano nakładasz pareo
w łazience nie ma plaży
piasek parzy delikatnie stopy
możesz nie widzieć i uwierzyć
w kobietach najważniejszy jest instynkt intuicja
dlaczego niewidoczne znaki lgną do mnie jak plankton
też chcesz jeść ciepły ryż z jednego talerza i
chociaż nikogo nim nie nakarmisz
ale może uratujemy życie
Komentarze (7)
cul8r
w nieistniejących doniczkach
i to
i uśmiechać się kiedy tajlandzki ryż świeci na powierzchni spokojnego oceanu
ten niezły wiersz nie potrzebuje takich ozdobników
Przemyśle jeszcze
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania