Dzielimy się
jedną poduszką i jedną kołdrą
niepotrzebne zasłony rolety
zaciemniają bezpiecznie
bawimy się
w
podlewanie ziemi a
deszcz pada w inną stronę
chmury nad brzegiem okna
i parapet nagi a może czarny
na lodówce leżą sprane gacie z dziurą przez którą
przechodzisz i wiesz
nawet za sto lat będziemy nadal patrzeć na siebie
oślepieni słońcem
tak myślisz, skończyła się marihuana
coś albo ktoś jest w tobie we mnie
ciemność i ja nie rozróżniam
zapach potu pobudza instynkt
rano nakładasz pareo
w łazience nie ma plaży
piasek parzy delikatnie stopy
możesz nie widzieć i uwierzyć
w kobietach najważniejszy jest instynkt intuicja
dlaczego niewidoczne znaki lgną do mnie jak plankton
też chcesz jeść ciepły ryż z jednego talerza i
chociaż nikogo nim nie nakarmisz
ale może uratujemy życie
Komentarze (7)
Przyjaciółka? Marysia... Wiele może dobrego. Więcej jednak złego. I nie wiadomo, kiedy się kończy dobre a kiedy złe. Za przyjaźń bez wyboru najczęściej trzeba zapłacić w najbardziej niespodziewanym momencie..
/na lodówce leżą sprane gacie z dziurą.../ niejako /Sto lat samotności/
cul8r
Przejście przez dziurę - to jakby Alicja w krainie czarów. Ona wpadła w tunel. Później było jak było. Czasem człowiek nie wie gdzie jest jego miejsce. Myśli - tutaj jest dobrze. Więc kiedy kończy się dobre, a kiedy złe? piliery może znasz odpowiedź
Podoba mi się ten wiersz, tylko żeby nie te sprane gacie z dziurą i to na lodòwce, nie kojarzy mi się to z Alicją 4
Wywal
w nieistniejących doniczkach
i to
i uśmiechać się kiedy tajlandzki ryż świeci na powierzchni spokojnego oceanu
ten niezły wiersz nie potrzebuje takich ozdobników
Poprawiłam dziękuję
Jakoś niegramatycznie jest na końcu
Przemyśle jeszcze
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania