dzisiaj się nie przejaśnia
mam lat cztery pięć
mówią że świat dla młodzieży
bariery schody schematy
nie podążam drogą kariery
czy to błąd uciec stąd
zanurzony w myślach
stary cap chciałoby się rzec
przekwitnięty lipowy kwiat
opada ostatni dzień
na wardze z papierosem
słonko spada nad jeziorem
dorosłe dziecko powracam
zbudzone demony przeszłości
strasznie tutaj
chęcią się przytulić
lecz nie wychodzi po mnie miłość
szarość skały
przytulam się do ściany
Następne części: Dzisiaj
Komentarze (2)
Ciekawe, ile nas tu razem jest? Trzech, czterech? Pięciu? Pozdrawiam!
Jest nas wielu przyjacielu:) Myślę ,że wiesz już wszystko mimo ciętego języka .Pozdro:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania