Egoteryka-Czucie ponad Traumę
Kolejny przykład odnosi się do kobiety którą opisywałam w poprzednim poście.
Nie tylko Czuła, że wjechanie na szczyt naszym kamperem się uda i będzie fajnie. Ale próbowała ingerować w nasze życie prywatne i sposób jaki wychowujemy swoje dziecko, bo czucie jej tak podpowiedziało. Ona czuła że nasze dziecko ma nie doić smoczka i to mi pomoże w wytworzeniu większej ilości pokarmów. Ponieważ nie będzie „oddzielenia” od matki, że dziecko zamiast tworzyć ze mną więź i stymulować mój organizm do produkcji Mleka, jest zapchane smoczkiem. Mówiła, że mam odstawić butelkę bo tak czuje, że będzie lepiej dla nas wszystkich. Bo obca nam osoba nie znając naszej historii „czuje”...
Nawet jak opowiedziałam jej moja historie o hiperfokusie karmienia piersią, nawet jak nie miałam mleka, aż do krwi... Nie słuchała wpływa dalej na mnie żebym nie karmiła dziecka butelką.
W tamtym czasie nie wiedziałam że mam adhd, myślałam że jeśli ktoś na mnie wpływa, a ja to robię to po prostu autorytet/naiwność. Ponieważ jestem młodą matką z małym dzieckiem, a niektóre z kobiet są bardziej doświadczone, z tego względu, że mają starsze dzieci.
Ale byłam w błędzie, odstawienie butelki było dla dziecka przypomnieniem o głodzie, o traumie którą przeżył jako niemowlę. Mój partner trzyma nad nami pieczę i zwrócił mi ostro uwagę, że znowu się fiksuje i krzywdzę dziecko. Miałam zamiar badać ilość mleka którą produkuje ale na marne. Mój organizm zaczął wyczerpać ostatki żelaza i witamin po porodzie. I tak sprawiłam że po 6 miesiącach mleko skończyło się całkiem. A dzidziuś przechodzi rekonwalescencje tylko na mleku modyfikowanym i innych produktach żywnościowych.
Kolejną rzeczą, która dla mnie nie miała większego znaczenia to spanie maluszka w łóżeczku albo kokonie obok naszego łóżka. Według jej i jeszcze kilku innych kobiet które znam, powoduje to syndrom oddzielenia od matki, że dziecko będzie mieć przez to deficyt mamusi. Co dla mnie nie robi większego znaczenia, najważniejsze jest to aby rozpoznać potrzeby dziecka i jego predyspozycje. Małe dzieci przejawiają ogromną zgodność z matrycą astrologiczną, przez co można łatwiej rozpoznać potrzeby naszego. Co najciekawsze sprawdza się, a nawet dziecko samo do tego dąży w zabawach, rysunkach i typie spędzania wolnego czasu. Ona twierdziła że krzywdzę swoje dziecko ponieważ śpi osobno, karmie go butelką i leży sobie w bujaku. Teraz bawi się sam nawet 15-30 minut co dla 11 miesięcznego dziecka jest wielkim wyczynem. Ja w tym czasie zajmuje się ogrodem, albo odpoczywam. Ona nosiła dziecko przy piersi do 3 roku życia w huście co przy bardzo małym bobasie i czasami starszym jest dość wygodne. Ale przez to że dziecko nie zna życia bez matki, bezwzględnie jej się trzyma i utrudnia życie w przyszłości...
Widziałam to na przykładzie jej dziecka które nie miało w sobie krzty ogłady przez czuciowe/bezstresowe wychowanie. Matka za wszelką cenę chciała odciągnąć dzieciaka od elektroniki, głównie telefonów i komputerów. A ta istotka miała w sobie ogrom niewyrażonej energii i ogromnego zrozumienia technologii jak na 5 latka, mój partner pokazał mu drona, to zadawał logiczne pytania, rozkładał i składał go z powrotem i chciał nim latać, na co nie dostał pozwolenia. Próbowaliśmy mu wytłumaczyć że bateria jest rozładowana, ale nie dało się go zrobić w bambuko, wiedział że jeśli w przedmiocie świecą się dwa światełka jest naładowane. Chłopiec ma w sobie ogrom niewyrażonej energii i emocji. Do teraz śpi z rodzicami i jest jedynakiem. Jedynym przyjacielem które ma na odludziu to pies, nad którym niestety się znęca. Właśnie przez niewyrażone emocje, które matka gasi czuciem, twierdząc że daje mu przestrzeń na zrozumienie swoich emocji. Moim zdaniem chłopiec był bardzo samotny, nadpobudliwy, nie rozróżniający znaczenia bycia wolnym od braku szacunku dla otoczenia. I niestety zrobiła to matka, chcąc wychować bezstresowo, wolnościowo swoje dziecko.
Kontynuując wyjechaliśmy od nich po tygodniu i odczuliśmy ogromną ulgę, jeszcze kilkukrotnie spotykaliśmy się z nimi w miejscach gdzie chciała ta kobieta co kończyło się, wielokrotnym zahaczeniem podwozia o zbyt duży pochył nawierzchni, głośne młodzieżowe pitolenie jak chcieliśmy iść spać. Skasowaniem lusterka w zbyt ciasnych uliczkach, czy spaniem na noc „do góry nogami” bo nie dało się stanąć prosto przez duże nachylenie terenu. Gdy odmówiliśmy jej kolejnej propozycji jej zdaniem super miejsca na dłuższy postuj, była oburzona bo jej czucie mówiło, że to będzie idealne miejsce dla nas wśród natury daleko od miasta i głośnych ulic. Jej mąż nawet zaczął reagować na jej nachalność i próbował ją powstrzymać przed namawianiem. Rzucając logiczne argumenty, że w jej mniemaniu rzeczka to mały strumyk, a nawet dobra droga to ok 20% nachylenia po nie utwardzonej nawierzchni. To było nasze przed ostatnie spotkanie, pomimo wszystkich dziwnych akcji kobiety, byli ludźmi z którymi naprawdę dobrze się rozmawiało. Po tej nocce pojechaliśmy na miejsce oddalone 80km dalej, tak podpowiadała intuicja mojego mężczyzny. Stanęliśmy w miejscu które on wyznaczył, z darmowym prądem, wodą i nawierzchnią z kostki brukowej, dokładnie w miejscu przeznaczonym specjalnie pod kampery. Było tam jeszcze z 8 innych podróżników, ale nam to nie przeszkadzało, mieliśmy swój kąt z widokiem na wyschniętą rzekę.
Tej nocy przyszedł tajfun, nad morzem wiało z 120 km/h (poprzednie miejsca w których stacjonowaliśmy), a my byliśmy w dolinie osłonięci przez góry, wiatr odczuwalny 70-80 km/h trzęsło nam całą budą. Powracając do wybrzeża, fale sięgały ponad 7 m, samochody którymi nie zdążyli wyjechać z jednego (polecanego) parkingu przy plaży utknęły tam na kilka tygodni, ludzie ratowali się workami z piaskiem i akumulatory wyciągali z podłóg. A małe strumyczki czy suche rzeki zamieniły się w rwące potoki które nawet z gór porywały dość duże skały. Przy tym zyskują na objętości, szerokości koryta i szybkości. Od tej pory jeździliśmy w miejsca wyznaczone tylko i wyłącznie przez mojego partnera. Strach pomyśleć jak skończylibyśmy obok małego strumyczka, z brakiem możliwości wyjazdu po śliskim błocie pod 15-20% nachylenie.
Później spotkaliśmy się jeszcze klika razy, przy każdej okazji będąc namawianym na kupno bądź wynajem ziemi w Hiszpanii. Co było dla nas irytujące. Jak wyjechaliśmy z kraju odezwali się do nas 2 razy. W tym czy kupimy z nimi ziemię wspólnie. Jak odmówiliśmy „dali serduszko” i nawet nie pogratulowali kolejnego dzidziusia w drodze.
I w ten sposób chce ostrzec przed „Ezo-czuciem” i tym jaki wpływ mają Ezobabki. Jeśli ty sam/sama czujesz inaczej nie daj sobie wmówić co będzie dla ciebie słuszne. Bo tak naprawdę ty sam/sama, (a w moim przypadku przez ADHD mój partner) wiesz dokładnie co czujesz na dany moment i jak trzeba postąpić, abyś ty bądź twoja rodzina była opieczna. (bezpieczna)
Komentarze (1)
Nie umiecie sami sobie wybrać trasy, a poznać zawsze można kogoś na miejscu.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania