EGOteryka-jazda bez trzymanki
Drugim przykładem Egoteryki jest nasza historia pobytu w Hiszpanii.
Po raz pierwszy postanowiliśmy z partnerem i 5 miesięcznym dzieckiem, wybrać się w podróż kamperem do Hiszpanii na zimę. Przed wyjazdem poznaliśmy w intrenecie kobietę z kręgu ezoterycznego, która również urodziła swoje dziecko lotosowo i mieszkała z nim i swoim mężem na plantacji drzew egzotycznych w Hiszpanii. Rozmawiało się przednio, nie mogliśmy się doczekać, aż spotkamy się w prawdziwym życiu.
I tak pierwszego dnia bańka pękła, dojechaliśmy na miejsce przez nią wyznaczone. Było dość dobrze przystosowane na kampery i mieliśmy gdzie stanąć naszym dużym samochodem. Kobieta postanowiła że najpierw spotkamy się na mieście, a potem pojedziemy na ich ziemię niedaleko miasta. Byliśmy poinformowani że będzie trzeba podjechać troszkę w górę, ale przecież damy radę. Ruszyliśmy w drogę jak już zmierzchało i mocno rozpadał się deszcz... Przepraszam, deszcz napierdalał, aż skały spływały z urwisk, w Hiszpanii to wręcz anomalia.
Jechaliśmy serpentynami przez małe miastka i wsie, aż w końcu przyszedł czas na ich górę, dosłownie górę, ścieżką wąską na jeden samochód, zakrętami 90° i pochyłem 30%. A po lewej stronie przepaść kilkadziesiąt metrów w dół. Na dodatek widoczność kilka metrów przed nami bo było już ciemno i padał deszcz. Koła w wielu miejscach ślizgały się na betonie, a ręczny bez wspomagania zwykłego hamulca nie dawał rady.
Jak już stanęliśmy w pewnym miejscu, aby znajmy mógł zabrać kamienie z drogi, ledwo co ruszyliśmy w górę, koła mieliły się w miejscu i wpadliśmy w poślizg. Tak poślizg na skraju urwiska, opona przeszła kilka centymetrów od przepaści. Jak widać żyjemy i daliśmy radę dojechać na szczyt.
Ja na miejscu praktycznie się rozpłakałam z stresu. Ciało miałam spięte i w sumie dla nas obu było to dość traumatyczne przeżycie. Nie mogliśmy zrozumieć dlaczego znajomi postanowili postawić nas w tak niebezpiecznej sytuacji wiedząc, że towarzyszy nam niemowlę. Postanowiliśmy posłuchać wytłumaczeń, które brzmiały tak:
„My wyciągnęliśmy na szczyt 7 metrową przyczepę kempingową, to wy nie powinniście mieć większych problemów z kamperem o tej samej długości”
I tyle nie zapytali oni o nic więcej, wykazują brak empatii, kobieta w tym związku kierowała się „czuciem”, a jej mąż po prostu dla świętego spokoju słuchał jej urojeń. Ona czuła że musimy do nich przyjechać, czuła że damy radę wjechać, czuła że to miejsce będzie dla nas dobre.
Czucie bez pokrycia w realnym życiu, nie wzięła pod uwagę tego że nasz kamper ma napęd na przód, nie na „cztery” jak ich trenowy samochód. Nie wzięła pod uwagę tego że nasz kamper nie łamie się w pół, jak samochód z przyczepą i tego że przyczepa waży dwie tony, a nasz kamper cztery. Nie wzięła pod uwagę warunków pogodowych, nawet wiedząc o tym że w chwili, kiedy już byliśmy na miejscu padał deszcz. Nie pojawiło się pytanie „może podjedźcie do nas jutro, wtedy będzie już ładniejsza pogoda”
Dlaczego? Kobieta podświadomie wiedziała, że logiczny umysł faceta przeanalizuje w dzień trasę i powie „NIE, nie będę dla ciebie ryzykował życia mojej rodziny”
Komentarze (2)
Wesprẹ ciẹ cegiełką.
Dzięks
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania