Egzystencja
Smacznego ;]
______________________
Mam mdłości a obok mnie rzygi
Odcharknęłam tym tanim pachnidłem
Znalazło się na mej podomce
Bo znowu opchałam się mydłem
Litr śluzu i dwa litry potu
Dwie kurwy na łóżku mym leżą
I mimo że śmierdzą im nogi
To świetnie że do mnie należą
I mają te włosy na dupach
Na włosach tych jeszcze coś wisi
A co to domyślcie się sami
Ja nie chcę nic przecież obrzydzić
W kąciku też jest niespodzianka
Za brawa już wam dziękuję
A leżą tu części ciała
Bo ciało tak kompletuję
Koniec smaczego wywodu
Idę wyleczyć znów kaca
I mimo wielkiego smrodu
Do dziwek moich już wracam
Śmierdzę bom brudna nieczysta
Mydło to zjem jeśli kupię
A wszystkie inne pachnidła
Tak... Niezbyt płytko mam w dupie
Komentarze (10)
Pomomio, że momentami wręcz też się chce żygać... to doskonale zostało opisane, 5
Rzygać* glupia komórka ;D
Pięknie dziękuje ;)
Widzę, że z 60 zrobiłyście konkurs obrzydliwości. Brawo. Wiersz smaczny jak moje śniadanie. 5
Żaden konkurs :D dziękuje ;3
Ojej, jak mi brakowało twoich wierszy, cudne :)
Joker, misiu, hej ;3 dziękuje ;3
Mmm... słodko :D Zostawiam piątkę :)
Mniam... trudno mnie obrzydzić, próbuj dalej xD
Plus za obrazowe podejście, ruszenie wyobraźnią odbiorcy, czy tego potencjalny czytelnik chce, czy nie chce :D A mój homo-kumpel zawsze mi powtarza "dziwka dziwkę zrozumie" xD
Obrzydliwa piątka leci :*
Dzięki, ale nie chciałam nikogo obrzydzić ;3
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania