endorfiny
Skagerrak Kattegat
Pafawag we Wrocławiu
kora oczodołowo-czołowa
euglena zielona
a może lepiej zamiast sięgać
po coraz to inne słowa
zjeść kawałek najlepszej
na świecie czekolady
patrz
w belgijskiej szokolaterii łysy gość układa kostki
świeci
wypolerowana czaszka
biały fartuch
przejrzyste dłonie
na tekturowej tacy powstaje kwiatowy wzór
to misterium
żeby teraz było przyjemnie
lecz nagle ktoś
przyciska cię do siebie
i nie jest to zwykłe przytulenie
czujesz we włosach i na szyi wiatr
i słyszysz ciche
Skagerrak Kattegat
Komentarze (56)
Oj tak, endorfin nam trzeba, jedzmy czekoladę i kochajmy się ? Oryginalny wiersz, ale u Ciebie to normalne, jesteś nietuzinkową autorką ?
Dziękuję, Szpilko, za te miłe słowa ?
Jest coś bardziej niż fajnego w twoim pisaniu. To coś, tak inne, że wiatr siada.
Ocen nie stawiam, bo skoro każdy może, to jest to takie samo nieporozumienie jak demokracja.
"To coś, tak inne, że wiatr siada" - i kto to mówi?
Dziękuję!
No, fajny wiersz, ale nie idźmy tą drogą, czekolada tuczy, pomimo, że tyle radości sprawia... na podniebieniu. Belgijska nie jest tak dobra, jak nasza, jednak Wedel, nawet w Belgii uważany jest za rarytas.
Lubię dobrą czekoladę, od czasu do czasu, ale jak widać w wierszu - słowa, ich brzmienie, ich kształt, ich współbrzmienie i współkształt, i samo smakowanie słów może być też źródłem przyjemności.
Wedel
Skład: czekolada mleczna 50% (cukier, tłuszcz kakaowy,mleko pełne w proszku, miazga kakaowa, serwatka w proszku ( z mleka), tłuszcz mleczny, lecytyna sojowa, E476, aromat), cukier, tłuszcz roślinny częściowo utwardzony (palmowy, rzepakowy, słonecznikowy, shea– I tu znów zaczynają się schody, tłuszcze wymienione charakteryzują się potencjalną szkodliwością z powodu ,,częściowego utwardzania”, to i tak brzmi lepiej niż całkowite utwardzanie, ale jednak. Zagęszczony przecier jabłkowy, nadzienie truskawkowe (syrop glukozowo fruktozowy, cukier, skrobia modyfikowana, koncentrat soku truskawkowego, regulator kwasowości: kwas cytrynowy, stabilizator: pektyna, aromat, barwnik: koszenila), mleko pełne w proszku, serwatka w proszku, substancja utrzymująca wilgoć (sorbitole–powinny go unikać kobiety ciężarne i karmiące, może powodować bolesne skurcze jelit i biegunkę, jest to związek syntetyczny), spirytus 0,3%, aromat, lecytyna sojowa, koncentrat czarnego bzu, kwas cytrynowy; zawiera 1,3% soku truskawkowego. Może zawierać: orzeszki archaidowe, orzechy, zboża, jaja.
W dobrej czekoladzie znajduje się masło kakaowe, żadne tłuszcze utwardzone, polskie czekolady zeszły na psy!
Najlepsze czekolady wg mnie to szwajcarska i belgijska, Amerykańce też dobrą produkują ?
Też słyszałam, że belgijskie czekolady są najlepsze. Dlatego do wiersza wsadziłam tę "belgijską szokolaterię", czyli belgijską wytwórnię czekolady.
Lubię mleczną Milkę, nadziewany miętą Wedel, czekoladowe batoniki Kit-katy i M&M’sy. I dobrą gorzką, z powyżej 80% kakao, z cząstkami pomarańczy.
Trzy Cztery
Szwajcarskie mają specyficzny smak, bardzo mi odpowiada, Milka dla mnie za słodka, właśnie sprawdziłam skład Milki, dominuje kakaobutter, czyli masło kakaowe. Czytałam artykuł o polskiej czekoladzie, producent się tłumaczył, że to sprawa firmy, jak produkuje, zaś klienci oponowali, zarzucając zmianę smaku na gorszy przez dodawanie tłuszczu utwardzonego, to jest zwykła oszczędność, bo masło kakaowe jest drogie.
Od lat nie jadam słodyczy, czasem pozwalam sobie na kawałek gorzkiej, ale był czas, że chętnie słodkości degustowałam ?
Szpilka, gdy piszę, że lubię, nie znaczy to, że się tym obżeram. Najczęściej robię sobie taki słodki dzień, raz na miesiąc, że od razu zjadam całą czekoladę i dwa opakowania sezamek, np.
Za to latem zawsze mam w torebce czarne czarne Hallsy, takie kanciaste dropsy, bo czasem robi mi się słabo od gorąca, to się nimi orzeźwiam.
(Znam człowieka, który każdego dnia o godz. 14:00 zjada dwie cząstki czekolady gorzkiej 'dla zdrowotności". Ale on żyje jak w zegarku, uważa, że regularne posiłki (ostatni - o 18:00) i dziesięć godzin snu, to recepta na długie życie).
Trzy Cztery
A ja tak nie pomyślałam, że się obżerasz, odkąd unikam cukru, nie potrzebuję zębów borować, od wielu lat mam zdrowe jak koń, chodzę tylko na przegląd i na ściąganie kamienia ?
Gdy najdzie ochota na coś słodkiego, a nachodzi czasem, piekę ciacho z naturalnym słodzikiem, robię lody też na naturalnym słodziku.
Czytałam na Forum, że jesteś świetną kucharką. Ja też nie jestem aż tak złą, jak w moim wierszyku o gotowaniu. A zęby to skarb! Nawet nie te złote, chociaż u Unikata można poczytać, że złote są jak skarb.
Trzy Cztery
Borowanie boli, a ja zawsze na żywca zęby robiłam, skoro można tak łatwo uniknąć borowania, to dlaczego nie?
Dziękuję za komplement, nie wiem, czy jestem świetna, się nauczyłam jak pisania wierszy, zawsze lubiłam smacznie zjeść, a pisanie wyszło przez przypadek i tak mi zostało ?
Większość kobietek sobie dobrze radzi w kuchni, mimo że panowie próbują się wysforować, nic z tego ?
O, nie powiedziałabym... To mój mąż nauczył mnie obsługi piekarnika. Młodszy z moich synów też uwielbia gotowanie. Kiedyś, jak jeszcze mieszkał z nami, wrócił do domu z jakąś dobrą wiadomością, i powiedział:
- Z tej okazji jutro robię pyszny obiad z deserem!
- O, nie, nie! - zawołał mój mąż - Ja jutro gotuję! Kupiłem już wszystkie składniki!
A ja tylko odwróciłam się do ściany i zaczęłam się śmiać:)
Trzy Cztery
Ale Ci dobrze, mój ś.p. brat też lubił mieszać w garnkach i dobrze mu wychodziło /na emigracji się nauczył, wcześniej mama pod nosek podstawiała/, po wojażach prezentował dania z różnych zakątków Europy i nie tylko ?
Ciao, dziękuję za sympatyczne pogwarki ?
Lubię też chałwę, sezamki i galaretki w czekoladzie. I żelki z dolepionym plastrem śmietankowym:)
Czekolada, czekolada... z pewnością łagodzi obyczaje i pomaga przełamać lody, a nawet uleczyć duszę, choć zapewne tylko chwilowo, gdyż jednak nic nie zastąpi drugiego człowieka.
Osobiście, kiedyś jadłem czekoladę na potęgę. Jednak po pewnym czasie stała się dla mnie za słodka i przerzuciłem się na gorzką. A jak o gorzką chodzi to tylko dobra z ponad 80% kakao.
Kiedyś udało mi się nabyć gorzką 99% kakao, to była dopiero moc :D
O, próbowałam tej 99%, to wiem. Najgłupsza za to jest bąbelkowa:) Jakby się nic nie jadło:)
Trzy Cztery bąbelkowa to już dla mnie całkowita herezja ?
Shogun , a Onyx twierdzi, że dobra! "Nie wiem, czy wierzę jej, czy nie wierzę..."
Trzy Cztery Maleńczuk chyba nadal nie wierzy ? i ja też nie ?
Bardzo wesoły i przyjemny wiersz.
To wiedziałem od początku czytania: gdzie trzeba się udać, aby zobaczyć Skagerrak i Kattegat; jakiego narządu częścią jest kora oczodołowo-czołowa, oraz czym jest i gdzie występuje euglena zielona. Co to jest Pafawag, jeszcze nie wiedziałem. Teraz, kiedy poszperałem po internecie, już wiem.
5, pozdrawiam :-)
Piotrek, Pafawag wziął się z lekcji geografii, w podstawówce. Zamiast uczyć się, gdzie leży Państwowa Fabryka Wagonów, ja cieszyłam się, że tak śmiesznie się nazywa.
Skagerrak Kattegat — a tak, pływało się tamtędy. Kanałem Kilońskim również, i Sueskim, i Panamskim, wokół Przylądka Dobrej Nadziei i dalej na wschód Cieśniną Malakka. Czekolada rozluźnia mięśnie, dlatego należy nią częstować przeciwnika przed walką. W niektórych klubach nocnych w Londynie przed zamknięciem dają ją gościom, żeby nie zdemolowali lokalu.
A tak robią dobrą czekoladę: https://www.youtube.com/watch?v=QkC8wPSmcPg
Oryginalny wiersz, pełen przeskoków myślowych, do tego w klamerkach { ☆☆☆☆☆ }
Narratorze, dziękuje za ciekawostki i wspomnienie żeglugi, czy jak to nazwać. Film jest taki pogodny, ładny, obejrzałam z przyjemnością. I zobacz - niby powinno się produkować w czepkach, niby pod dachem, w specjalnych warunkach, a tu - na łonie przyrody, typy o zielonych, gęstych włosach...
Dlaczego w czekoladzie nie ma ani liścia, ani piasku, ani kamyka, ani zielonych włosów? To dlatego, że sobie śpiewali:)
Smakowity wiersz, bardzo smakowity. Aż bym zjadła czekoladę, mleczną, najlepiej z nadzieniem toffi lub truskawkowym, ewentualnie bombelkową ?
Nadziewane - rozumiem. Ale bąbelkową?... :))
Trzy Cztery bąbelkowa wbrew pozorom dobra jest :)
Spróbuję nowego podejścia. Wczuję się, i sprawdzę:)
Trzy Cztery tylko pod żadnym pozorem nie próbuj gorzkiej bąbelkowej, jest ohydna. Ja zaczynałam od białej, ale chyba najlepszym wyborem na początek byłaby mleczna :)
Onyx, dobrze. :)
TrzyCztery↔Smakowity wiersz w Trzyczterowym stylu, w poświacie bryzy osmaku czekolady:)
Najbardziej lubię ze słonikami na kostkach, lecz trudno dostać lub nie wiem gdzie:))↔Pozdrawiam:)↔%
Dekaos, wspominałeś kiedyś, że lubisz ze słonikami. Przypominam sobie, jak przez mgłę, że dawno temu widziałam te słoniki, takie narysowane, tzn. odciśnięte zarysy ich postaci i próbowałam takiej czekolady. Kostki były drobne, wysokie i dosyć jasne. To nie gorzka, a mleczna. Tak jakoś kojarzę.
TrzyCztery↔Mnie się jarzy z nazwą↔Cote de'or↔czy jakoś tak?
Cote d'or to chyba czekolada z mojego wiersza. Sprawdziłam, i okazuje się, że to najlepsza belgijska marka, stworzona w XIX wieku. No, proszę...
https://www.youtube.com/watch?v=lFWysdCgVNg :)
Czy to recenzja? :))
Zostawiłaś u mnie kilka słów z piosenki, czy one stanowiły recenzję?
Kigja, podzieliłam się tylko skojarzeniem, które miałam z tytułem, a dalej - z czekoladą (jedwab).
W tej piosence Róż Europy jest też coś jedwabnego, jak konsystencja, jaką ma czekolada, rozpuszczając się na języku.
Smakowity wiersz na pięć :-) Pozdrawiam!
Dziękuję i pozdrawiam również!
Podobało. Lubię smakować słowa. Robiłam kiedyś taki jakby plebiscyt na ładne słowa. I różne osoby różne słowa podawały. I najfajniejsze było to, ze każdemu co innego smakowało. Z siostrą miałyśmy w dzieciństwie słowa, których brzmienie szczególneie nam się podobało albo śmieszyło.
Skagerrak Kattegat brzmi smakowicie.
JamCi, tak, bardzo smakowicie. Dziękuję!
Kiedyś czytałam gdzieś, że kogoś rozśmiesza słowo "tapczan".
Ludzie zastanawiają się nad słowami.
Rada Języka Polskiego, ("instytucja opiniodawczo-doradcza w sprawach używania języka polskiego"), w której zasiada mój ulubiony językoznawca - Jerzy Bralczyk, organizuje od czasu do czasu plebiscyty na jakieś słowo, albo, czasem, tylko "juroruje".
Np. za najbardziej polskie słowo zostało uznane "źdźbło", a innym razem, za najpopularniejsze, młodzieżowe - "dzban".
Trzy Cztery nas bardzo śmieszyło słowo "pielucha" na przykład :-)
JamCi, rzeczywiście, śmieszne:)
A wiesz, gdy zmarł Czesław Niemen, i w Trójce wspominali go różni ludzie, Muniek Staszczyk opowiadał, jak rozmawiał z Niemenem przez telefon w sprawie pożyczenia od niego jakiegoś dziwnego instrumentu muzycznego.
Niemen zastanawiał się, czy go ma, przy okazji powtarzając kilka razy jego nazwę, i kwitując: "Śmieszne".
Muniek powiedział w tym wywiadzie, że Niemena śmieszyły niektóre słowa.
Dla mnie tego rodzaju wspomnienia są tak samo istotne, jak te dotyczące spraw wielkich. Np. taka ciekawostka, że Jerzy Waldorff nazywał każdego kolejnego swojego psa tak samo: Puzon. I zawsze były to jamniki.
Trzy Cztery no bo tak. Słowa mają tyle cech własnych zupełnie niezwiązanych z ich znaczeniem :-)
A niektóre są wręcz narysowane. Np. ogórek. Ó wygląda jak ogórek. Tylko trzeba mieć strzeliste, smukłe pismo. Bo inaczej ó w ogórku można zamienić w porzeczkę, i nici z mojej teorii.
Bardzo oryginalny, nie tylko o czekoladzie, wiersz.
Ja także lubiłam temperowanie słów na ładne, błyszczące. Albo na śmieszne pocieszne (czeskie brambory wymiatają).
Czekalodę czasem też lubię. Niestety polskie mocno się zepsuły (przygnębiający przytoczony przez Szpilkę skład Wedla – naszej niegdysiejszej dumy). Też lubię tę z miętowym nadzieniem (Wawel chyba). Belgijskich to za wiele nie miałam okazji popróbować, ale lubię gorzką szwajcarskiego Lindta, a najbardziej gorzką z chilli.
Tak, oryginalny, bo zaczyna się od oryginalnych słów. I tak, nie tylko o czekoladzie.
Co do Wedla, pamiętam czasy, jak ludzie jeździli do Warszawy, po mieszankę wedlowską, czyli mieszankę różnych czekoladowych cukierków ładnie pozawijanych. A tam - te Pierroty... teraz wszystkiego jest więcej, nawet cukierków czekoladowych, ale jakość jest słabsza. Lubię z chili! Niedawno jadłam wedlowską, z cząstkami wiśni i chili, piekło w język:)
Wybrałem ten wiersz do przeczytania na chybił trafił, też po tytule, i zostałem trafiony. Misterium, Ty uczyniłaś z tej szokolaterni kościół, a w kościele ten jeden wierny, nie xiądz, ale ten, który naprawdę wierzy, czyni misterium z obrzędu. I prawdę.
Pozdrawiam ?
Dziękuję!
"W szokolaterni" - piszesz. Ja mam w wierszu szokolaterię. Takie słowo sobie utworzyłam, myśląc kiedyś nad tym wierszem. A może powinnam rzeczywiście dać "szokolaternię"?
Teraz się zastanawiam, jak to naprawdę powinnam zapisać: szokolateria, czy szokolaternia. "Ria", czy "rnia"?
Fryzjernia, pralnia, czekoladownia. Ale - czekoladownia jest od czekolady, a szokolateria od słowa "chocolaterie"...
No i nie wiem!
Pozdrawiam
Trzy Cztery, myślę, że masz prawidłowo, ja specjalnie mówię piccernia, dla funu.
Pozdrawiam również ?
Pobóg Welebor, aha. No to nie muszę się już głowić ?
Przypomniałem sobie Twój wiersz po Twoim komentarzu. I masz rację co do wymowy obu. Fajnie ?
Pozdrawiam !!
Dzięki za powrót i odzew:)
Kiedyś napisałem;
oswojony fiord wpływa do oczu po sól
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania