endorfiny

Skagerrak Kattegat

Pafawag we Wrocławiu

kora oczodołowo-czołowa

euglena zielona

 

a może lepiej zamiast sięgać

po coraz to inne słowa

zjeść kawałek najlepszej

na świecie czekolady

 

patrz

 

w belgijskiej szokolaterii łysy gość układa kostki

świeci

wypolerowana czaszka

biały fartuch

przejrzyste dłonie

 

na tekturowej tacy powstaje kwiatowy wzór

to misterium

żeby teraz było przyjemnie

 

lecz nagle ktoś

przyciska cię do siebie

i nie jest to zwykłe przytulenie

czujesz we włosach i na szyi wiatr

i słyszysz ciche

 

Skagerrak Kattegat

Średnia ocena: 4.4  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (56)

  • Szpilka ponad rok temu
    Oj tak, endorfin nam trzeba, jedzmy czekoladę i kochajmy się ? Oryginalny wiersz, ale u Ciebie to normalne, jesteś nietuzinkową autorką ?
  • Trzy Cztery ponad rok temu
    Dziękuję, Szpilko, za te miłe słowa ?
  • Grain ponad rok temu
    Jest coś bardziej niż fajnego w twoim pisaniu. To coś, tak inne, że wiatr siada.

    Ocen nie stawiam, bo skoro każdy może, to jest to takie samo nieporozumienie jak demokracja.
  • Trzy Cztery ponad rok temu
    "To coś, tak inne, że wiatr siada" - i kto to mówi?
    Dziękuję!
  • laura123 ponad rok temu
    No, fajny wiersz, ale nie idźmy tą drogą, czekolada tuczy, pomimo, że tyle radości sprawia... na podniebieniu. Belgijska nie jest tak dobra, jak nasza, jednak Wedel, nawet w Belgii uważany jest za rarytas.
  • Trzy Cztery ponad rok temu
    Lubię dobrą czekoladę, od czasu do czasu, ale jak widać w wierszu - słowa, ich brzmienie, ich kształt, ich współbrzmienie i współkształt, i samo smakowanie słów może być też źródłem przyjemności.
  • Szpilka ponad rok temu
    Wedel

    Skład: czekolada mleczna 50% (cukier, tłuszcz kakaowy,mleko pełne w proszku, miazga kakaowa, serwatka w proszku ( z mleka), tłuszcz mleczny, lecytyna sojowa, E476, aromat), cukier, tłuszcz roślinny częściowo utwardzony (palmowy, rzepakowy, słonecznikowy, shea– I tu znów zaczynają się schody, tłuszcze wymienione charakteryzują się potencjalną szkodliwością z powodu ,,częściowego utwardzania”, to i tak brzmi lepiej niż całkowite utwardzanie, ale jednak. Zagęszczony przecier jabłkowy, nadzienie truskawkowe (syrop glukozowo fruktozowy, cukier, skrobia modyfikowana, koncentrat soku truskawkowego, regulator kwasowości: kwas cytrynowy, stabilizator: pektyna, aromat, barwnik: koszenila), mleko pełne w proszku, serwatka w proszku, substancja utrzymująca wilgoć (sorbitole–powinny go unikać kobiety ciężarne i karmiące, może powodować bolesne skurcze jelit i biegunkę, jest to związek syntetyczny), spirytus 0,3%, aromat, lecytyna sojowa, koncentrat czarnego bzu, kwas cytrynowy; zawiera 1,3% soku truskawkowego. Może zawierać: orzeszki archaidowe, orzechy, zboża, jaja.

    W dobrej czekoladzie znajduje się masło kakaowe, żadne tłuszcze utwardzone, polskie czekolady zeszły na psy!

    Najlepsze czekolady wg mnie to szwajcarska i belgijska, Amerykańce też dobrą produkują ?
  • Trzy Cztery ponad rok temu
    Też słyszałam, że belgijskie czekolady są najlepsze. Dlatego do wiersza wsadziłam tę "belgijską szokolaterię", czyli belgijską wytwórnię czekolady.
    Lubię mleczną Milkę, nadziewany miętą Wedel, czekoladowe batoniki Kit-katy i M&M’sy. I dobrą gorzką, z powyżej 80% kakao, z cząstkami pomarańczy.
  • Szpilka ponad rok temu
    Trzy Cztery

    Szwajcarskie mają specyficzny smak, bardzo mi odpowiada, Milka dla mnie za słodka, właśnie sprawdziłam skład Milki, dominuje kakaobutter, czyli masło kakaowe. Czytałam artykuł o polskiej czekoladzie, producent się tłumaczył, że to sprawa firmy, jak produkuje, zaś klienci oponowali, zarzucając zmianę smaku na gorszy przez dodawanie tłuszczu utwardzonego, to jest zwykła oszczędność, bo masło kakaowe jest drogie.

    Od lat nie jadam słodyczy, czasem pozwalam sobie na kawałek gorzkiej, ale był czas, że chętnie słodkości degustowałam ?
  • Trzy Cztery ponad rok temu
    Szpilka, gdy piszę, że lubię, nie znaczy to, że się tym obżeram. Najczęściej robię sobie taki słodki dzień, raz na miesiąc, że od razu zjadam całą czekoladę i dwa opakowania sezamek, np.

    Za to latem zawsze mam w torebce czarne czarne Hallsy, takie kanciaste dropsy, bo czasem robi mi się słabo od gorąca, to się nimi orzeźwiam.

    (Znam człowieka, który każdego dnia o godz. 14:00 zjada dwie cząstki czekolady gorzkiej 'dla zdrowotności". Ale on żyje jak w zegarku, uważa, że regularne posiłki (ostatni - o 18:00) i dziesięć godzin snu, to recepta na długie życie).
  • Szpilka ponad rok temu
    Trzy Cztery

    A ja tak nie pomyślałam, że się obżerasz, odkąd unikam cukru, nie potrzebuję zębów borować, od wielu lat mam zdrowe jak koń, chodzę tylko na przegląd i na ściąganie kamienia ?

    Gdy najdzie ochota na coś słodkiego, a nachodzi czasem, piekę ciacho z naturalnym słodzikiem, robię lody też na naturalnym słodziku.
  • Trzy Cztery ponad rok temu
    Czytałam na Forum, że jesteś świetną kucharką. Ja też nie jestem aż tak złą, jak w moim wierszyku o gotowaniu. A zęby to skarb! Nawet nie te złote, chociaż u Unikata można poczytać, że złote są jak skarb.
  • Szpilka ponad rok temu
    Trzy Cztery

    Borowanie boli, a ja zawsze na żywca zęby robiłam, skoro można tak łatwo uniknąć borowania, to dlaczego nie?

    Dziękuję za komplement, nie wiem, czy jestem świetna, się nauczyłam jak pisania wierszy, zawsze lubiłam smacznie zjeść, a pisanie wyszło przez przypadek i tak mi zostało ?

    Większość kobietek sobie dobrze radzi w kuchni, mimo że panowie próbują się wysforować, nic z tego ?
  • Trzy Cztery ponad rok temu
    O, nie powiedziałabym... To mój mąż nauczył mnie obsługi piekarnika. Młodszy z moich synów też uwielbia gotowanie. Kiedyś, jak jeszcze mieszkał z nami, wrócił do domu z jakąś dobrą wiadomością, i powiedział:

    - Z tej okazji jutro robię pyszny obiad z deserem!
    - O, nie, nie! - zawołał mój mąż - Ja jutro gotuję! Kupiłem już wszystkie składniki!

    A ja tylko odwróciłam się do ściany i zaczęłam się śmiać:)
  • Szpilka ponad rok temu
    Trzy Cztery

    Ale Ci dobrze, mój ś.p. brat też lubił mieszać w garnkach i dobrze mu wychodziło /na emigracji się nauczył, wcześniej mama pod nosek podstawiała/, po wojażach prezentował dania z różnych zakątków Europy i nie tylko ?

    Ciao, dziękuję za sympatyczne pogwarki ?
  • Trzy Cztery ponad rok temu
    Lubię też chałwę, sezamki i galaretki w czekoladzie. I żelki z dolepionym plastrem śmietankowym:)
  • Shogun ponad rok temu
    Czekolada, czekolada... z pewnością łagodzi obyczaje i pomaga przełamać lody, a nawet uleczyć duszę, choć zapewne tylko chwilowo, gdyż jednak nic nie zastąpi drugiego człowieka.

    Osobiście, kiedyś jadłem czekoladę na potęgę. Jednak po pewnym czasie stała się dla mnie za słodka i przerzuciłem się na gorzką. A jak o gorzką chodzi to tylko dobra z ponad 80% kakao.
    Kiedyś udało mi się nabyć gorzką 99% kakao, to była dopiero moc :D
  • Trzy Cztery ponad rok temu
    O, próbowałam tej 99%, to wiem. Najgłupsza za to jest bąbelkowa:) Jakby się nic nie jadło:)
  • Shogun ponad rok temu
    Trzy Cztery bąbelkowa to już dla mnie całkowita herezja ?
  • Trzy Cztery ponad rok temu
    Shogun , a Onyx twierdzi, że dobra! "Nie wiem, czy wierzę jej, czy nie wierzę..."
  • Shogun ponad rok temu
    Trzy Cztery Maleńczuk chyba nadal nie wierzy ? i ja też nie ?
  • Piotrek P. 1988 ponad rok temu
    Bardzo wesoły i przyjemny wiersz.
    To wiedziałem od początku czytania: gdzie trzeba się udać, aby zobaczyć Skagerrak i Kattegat; jakiego narządu częścią jest kora oczodołowo-czołowa, oraz czym jest i gdzie występuje euglena zielona. Co to jest Pafawag, jeszcze nie wiedziałem. Teraz, kiedy poszperałem po internecie, już wiem.
    5, pozdrawiam :-)
  • Trzy Cztery ponad rok temu
    Piotrek, Pafawag wziął się z lekcji geografii, w podstawówce. Zamiast uczyć się, gdzie leży Państwowa Fabryka Wagonów, ja cieszyłam się, że tak śmiesznie się nazywa.
  • Narrator ponad rok temu
    Skagerrak Kattegat — a tak, pływało się tamtędy. Kanałem Kilońskim również, i Sueskim, i Panamskim, wokół Przylądka Dobrej Nadziei i dalej na wschód Cieśniną Malakka. Czekolada rozluźnia mięśnie, dlatego należy nią częstować przeciwnika przed walką. W niektórych klubach nocnych w Londynie przed zamknięciem dają ją gościom, żeby nie zdemolowali lokalu.

    A tak robią dobrą czekoladę: https://www.youtube.com/watch?v=QkC8wPSmcPg

    Oryginalny wiersz, pełen przeskoków myślowych, do tego w klamerkach { ☆☆☆☆☆ }
  • Trzy Cztery ponad rok temu
    Narratorze, dziękuje za ciekawostki i wspomnienie żeglugi, czy jak to nazwać. Film jest taki pogodny, ładny, obejrzałam z przyjemnością. I zobacz - niby powinno się produkować w czepkach, niby pod dachem, w specjalnych warunkach, a tu - na łonie przyrody, typy o zielonych, gęstych włosach...
    Dlaczego w czekoladzie nie ma ani liścia, ani piasku, ani kamyka, ani zielonych włosów? To dlatego, że sobie śpiewali:)
  • Onyx ponad rok temu
    Smakowity wiersz, bardzo smakowity. Aż bym zjadła czekoladę, mleczną, najlepiej z nadzieniem toffi lub truskawkowym, ewentualnie bombelkową ?
  • Trzy Cztery ponad rok temu
    Nadziewane - rozumiem. Ale bąbelkową?... :))
  • Onyx ponad rok temu
    Trzy Cztery bąbelkowa wbrew pozorom dobra jest :)
  • Trzy Cztery ponad rok temu
    Spróbuję nowego podejścia. Wczuję się, i sprawdzę:)
  • Onyx ponad rok temu
    Trzy Cztery tylko pod żadnym pozorem nie próbuj gorzkiej bąbelkowej, jest ohydna. Ja zaczynałam od białej, ale chyba najlepszym wyborem na początek byłaby mleczna :)
  • Trzy Cztery ponad rok temu
    Onyx, dobrze. :)
  • Dekaos Dondi ponad rok temu
    TrzyCztery↔Smakowity wiersz w Trzyczterowym stylu, w poświacie bryzy osmaku czekolady:)
    Najbardziej lubię ze słonikami na kostkach, lecz trudno dostać lub nie wiem gdzie:))↔Pozdrawiam:)↔%
  • Trzy Cztery ponad rok temu
    Dekaos, wspominałeś kiedyś, że lubisz ze słonikami. Przypominam sobie, jak przez mgłę, że dawno temu widziałam te słoniki, takie narysowane, tzn. odciśnięte zarysy ich postaci i próbowałam takiej czekolady. Kostki były drobne, wysokie i dosyć jasne. To nie gorzka, a mleczna. Tak jakoś kojarzę.
  • Dekaos Dondi ponad rok temu
    TrzyCztery↔Mnie się jarzy z nazwą↔Cote de'or↔czy jakoś tak?
  • Trzy Cztery ponad rok temu
    Cote d'or to chyba czekolada z mojego wiersza. Sprawdziłam, i okazuje się, że to najlepsza belgijska marka, stworzona w XIX wieku. No, proszę...
  • kigja ponad rok temu
    https://www.youtube.com/watch?v=lFWysdCgVNg :)
  • Trzy Cztery ponad rok temu
    Czy to recenzja? :))
  • kigja ponad rok temu
    Zostawiłaś u mnie kilka słów z piosenki, czy one stanowiły recenzję?
  • Trzy Cztery ponad rok temu
    Kigja, podzieliłam się tylko skojarzeniem, które miałam z tytułem, a dalej - z czekoladą (jedwab).
    W tej piosence Róż Europy jest też coś jedwabnego, jak konsystencja, jaką ma czekolada, rozpuszczając się na języku.
  • Unikat ponad rok temu
    Smakowity wiersz na pięć :-) Pozdrawiam!
  • Trzy Cztery ponad rok temu
    Dziękuję i pozdrawiam również!
  • JamCi ponad rok temu
    Podobało. Lubię smakować słowa. Robiłam kiedyś taki jakby plebiscyt na ładne słowa. I różne osoby różne słowa podawały. I najfajniejsze było to, ze każdemu co innego smakowało. Z siostrą miałyśmy w dzieciństwie słowa, których brzmienie szczególneie nam się podobało albo śmieszyło.
    Skagerrak Kattegat brzmi smakowicie.
  • Trzy Cztery ponad rok temu
    JamCi, tak, bardzo smakowicie. Dziękuję!
    Kiedyś czytałam gdzieś, że kogoś rozśmiesza słowo "tapczan".
    Ludzie zastanawiają się nad słowami.
    Rada Języka Polskiego, ("instytucja opiniodawczo-doradcza w sprawach używania języka polskiego"), w której zasiada mój ulubiony językoznawca - Jerzy Bralczyk, organizuje od czasu do czasu plebiscyty na jakieś słowo, albo, czasem, tylko "juroruje".
    Np. za najbardziej polskie słowo zostało uznane "źdźbło", a innym razem, za najpopularniejsze, młodzieżowe - "dzban".
  • JamCi ponad rok temu
    Trzy Cztery nas bardzo śmieszyło słowo "pielucha" na przykład :-)
  • Trzy Cztery ponad rok temu
    JamCi, rzeczywiście, śmieszne:)

    A wiesz, gdy zmarł Czesław Niemen, i w Trójce wspominali go różni ludzie, Muniek Staszczyk opowiadał, jak rozmawiał z Niemenem przez telefon w sprawie pożyczenia od niego jakiegoś dziwnego instrumentu muzycznego.
    Niemen zastanawiał się, czy go ma, przy okazji powtarzając kilka razy jego nazwę, i kwitując: "Śmieszne".
    Muniek powiedział w tym wywiadzie, że Niemena śmieszyły niektóre słowa.
    Dla mnie tego rodzaju wspomnienia są tak samo istotne, jak te dotyczące spraw wielkich. Np. taka ciekawostka, że Jerzy Waldorff nazywał każdego kolejnego swojego psa tak samo: Puzon. I zawsze były to jamniki.
  • JamCi ponad rok temu
    Trzy Cztery no bo tak. Słowa mają tyle cech własnych zupełnie niezwiązanych z ich znaczeniem :-)
  • Trzy Cztery ponad rok temu
    A niektóre są wręcz narysowane. Np. ogórek. Ó wygląda jak ogórek. Tylko trzeba mieć strzeliste, smukłe pismo. Bo inaczej ó w ogórku można zamienić w porzeczkę, i nici z mojej teorii.
  • Tjeri ponad rok temu
    Bardzo oryginalny, nie tylko o czekoladzie, wiersz.
    Ja także lubiłam temperowanie słów na ładne, błyszczące. Albo na śmieszne pocieszne (czeskie brambory wymiatają).
    Czekalodę czasem też lubię. Niestety polskie mocno się zepsuły (przygnębiający przytoczony przez Szpilkę skład Wedla – naszej niegdysiejszej dumy). Też lubię tę z miętowym nadzieniem (Wawel chyba). Belgijskich to za wiele nie miałam okazji popróbować, ale lubię gorzką szwajcarskiego Lindta, a najbardziej gorzką z chilli.
  • Trzy Cztery ponad rok temu
    Tak, oryginalny, bo zaczyna się od oryginalnych słów. I tak, nie tylko o czekoladzie.
    Co do Wedla, pamiętam czasy, jak ludzie jeździli do Warszawy, po mieszankę wedlowską, czyli mieszankę różnych czekoladowych cukierków ładnie pozawijanych. A tam - te Pierroty... teraz wszystkiego jest więcej, nawet cukierków czekoladowych, ale jakość jest słabsza. Lubię z chili! Niedawno jadłam wedlowską, z cząstkami wiśni i chili, piekło w język:)
  • Pobóg Welebor 4 miesiące temu
    Wybrałem ten wiersz do przeczytania na chybił trafił, też po tytule, i zostałem trafiony. Misterium, Ty uczyniłaś z tej szokolaterni kościół, a w kościele ten jeden wierny, nie xiądz, ale ten, który naprawdę wierzy, czyni misterium z obrzędu. I prawdę.
    Pozdrawiam 🙂
  • Trzy Cztery 4 miesiące temu
    Dziękuję!

    "W szokolaterni" - piszesz. Ja mam w wierszu szokolaterię. Takie słowo sobie utworzyłam, myśląc kiedyś nad tym wierszem. A może powinnam rzeczywiście dać "szokolaternię"?
    Teraz się zastanawiam, jak to naprawdę powinnam zapisać: szokolateria, czy szokolaternia. "Ria", czy "rnia"?
    Fryzjernia, pralnia, czekoladownia. Ale - czekoladownia jest od czekolady, a szokolateria od słowa "chocolaterie"...

    No i nie wiem!

    Pozdrawiam
  • Pobóg Welebor 4 miesiące temu
    Trzy Cztery, myślę, że masz prawidłowo, ja specjalnie mówię piccernia, dla funu.
    Pozdrawiam również 🙂
  • Trzy Cztery 4 miesiące temu
    Pobóg Welebor, aha. No to nie muszę się już głowić 🙂
  • Pobóg Welebor 4 miesiące temu
    Przypomniałem sobie Twój wiersz po Twoim komentarzu. I masz rację co do wymowy obu. Fajnie 🙂
    Pozdrawiam !!
  • Trzy Cztery 4 miesiące temu
    Dzięki za powrót i odzew:)
  • Grain 4 miesiące temu
    Kiedyś napisałem;
    oswojony fiord wpływa do oczu po sól

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania