Entropia

Marzyło mi się sennie o komorniku złodzieju, który zżera mi po kawałku bieda wypłatę śmieciową,

gdy nagle, w noc halowinowo zaduszną spadły z hukiem dwa obrazy.

Jeden po drugim spadały, pewnie źle wisiały, albo duchy postanowiły zrobić porządek w mej

stajni Augiasza, ale najpewniej to komornik. Kumpel ostrzegał - wynieś kurwa obrazy bo komornik

zajebie, nie posłuchałem, niech zajebie.

Ale tylko spadły, całe i zdrowe, czyli to znak, tyle że nie wierzę w duchy, ani w telekinezę

komorniczą, obrazy po prostu źle wisiały.

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (13)

  • Angela 01.11.2015
    Rozbawiła mnie telekineza komornicza. Słyszałam że oni posiadają ukryte moce, ale żeby aż tak : ) 5
  • Anonim 01.11.2015
    A ja się spodziewałem poważnego po tytule xD Serio Ci pospadały te obrazy? Ja mam nad łóżkiem obraz Jezusa siedzącego na wzgórzu i patrzącego tęsknym wzrokiem na miasto w dolinie. Zleciał mi kiedyś w nocy na łeb, przez co prawie się zesrałem ze strachu i pamiętam rano pościągałem wszystkie obrazy w pokoju ;_; Za tekst of kors 5.
  • Anonim 01.11.2015
    serio :) historia oparta w stu procentach na faktach, nie licząc procentów ofkors
  • elenawest 01.11.2015
    Fajne ;-) daję 5 ;-)
  • Constantin 01.11.2015
    Filipie uratowałeś mi niedzelę .Masz niesamowite poczucie humoru takie mięcho na stół bez opakowania.Dzięki.
  • Haruu 01.11.2015
    Dlatego nie mam obrazów xD
  • Niemampojecia96 01.11.2015
    Te obrazy to są takie numeranty, mi też kiedyś spadł i mi rzamka rozcięła policzek troszkę ;cc
  • Niemampojecia96 01.11.2015
    ramka* o:
  • Anonim 01.11.2015
    na szczęscie te nie wisiały mi nad łbem :)
  • KarolaKorman 01.11.2015
    Mnie obraz nigdy nie spadł, ale mam wielką drewnianą dechę nad drzwiami i na niej układałam zbiór kolorowych starych butelek. Zielone ciemne, jasne, brązowe, granatowe i niebieskie. Z korkami, metalową zatyczką, jak w starych oranżadach i wiekowe syfony. Było ich sześćdziesiąt, równiutkie, no i było, bo spadały kolejno, jedna za drugą, na kafelkową podłogę. Narobiły takiego huku, że nie wiedziałam co się dzieje. Kiedy dotarło do mnie, że to moja kolekcja, sunął po desce, jak po zjeżdżalni wiekowy, granatowy syfon (jako ostatni) i pierdzielnął w sam środek, pokaźnej już kupy, kolorowego szkła. Dotarło wtedy do mnie, że jakiś niedouk powiesił półkę na gwoździach zamiast na wkrętach. Najpiękniejsze okazy szklanych skorup leżą złożone w kartonie, może kiedyś zrobię z nich mozajkę, może :) Cała reszta błyszczała zalotnie do mnie jeszcze po chyba setnym odkurzaniu. Tak poszła się jebać, w kilka sekund, moja kolekcja zbierana długie lata i nie była to sprawka duchów :)
  • elenawest 01.11.2015
    Współczuję :-)
  • Anonim 01.11.2015
    aż mnie serce zabolało ;__;
  • KarolaKorman 01.11.2015
    Mnie boli do dziś :( Odnawiam moją kolekcję, ale teraz trudno zdobyć takie okazy, po których zostały mi tylko skorupy :(

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania