Erotyczne wspomnienia. Scena nad rzeką

Nad rzekę przyszła. Nie sama — z mężem. W tamtych latach nie umiałem jeszcze nazwać tego wprost, ale najbardziej przyciągały mnie kobiety „czyjeś”. Mężatki. Starsze ode mnie. Jakby ich niedostępność była osobnym rodzajem światła.

Ojciec kiedyś powiedział matce, że Basia jest najzgrabniejszą dziewczyną w okolicy. Była. Ale tego lata coś się zmieniło — przytyła. I to wyraźnie. Pamiętam, jakby to było pęknięcie w obrazie, którego nikt nie komentował wprost, ale wszyscy je widzieli.

Staliśmy nad Osobłogą, przy wodospadzie. Basia trzymała męża za rękę i ostrożnie szła górą, po kamieniach nad spiętrzoną wodą. Wydawało mi się wtedy, że nie patrzę na scenę, tylko na coś, co dzieje się za głośno jak na własną skalę.

Miała czarny, jednoczęściowy kostium. Było w nim jej tyle, że sprawiała wrażenie, jakby materiał stanowił tylko umowną granicą. Przy każdym kroku drżała ona — i drżał kamienny próg pod wodą. Albo tylko tak to pamiętam.

Inni chłopcy też patrzyli. Nie byłem wyjątkiem. Wydawała się ogromna, ale nie w sensie prostym — raczej jakby nagle zmieniła proporcje świata wokół siebie, wypełniając go czymś nie do zignorowania. Jednocześnie nie było w niej nic z agresji. Raczej spokój, który nie pytał o zgodę.

Nagle zapadła cisza. Nie zwykła letnia cisza, tylko taka, która odcina od reszty dnia. Został tylko szum wody i nasze milczenie, trochę zawstydzone własną intensywnością patrzenia.

Basia szła powoli. I uśmiechała się. Jakby wiedziała, że jest obserwowana — i jakby nie miało to większego znaczenia. Może nawet była z siebie dumna. Albo po prostu szła dalej, bez negocjowania spojrzeń.

Ojciec milczał przez cały czas. Dopiero gdy przeszła, odezwał się krótko:

– To naprawdę Basia?

Matka skinęła głową.

Długo potem nie słyszałem już, żeby mówił o niej „najzgrabniejsza”. Dopiero po latach zrozumiałem, że to słowo nigdy nie dotyczyło wyłącznie ciała. Raczej pewnego porządku obecności — harmonii, która potrafi przetrwać zmianę, nawet jeśli zmienia się wszystko, na co się patrzy.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania