Diabelskie Muskuły 5 mies. temu |
Diabelskie Muskuły 5 mies. temu - Piłka po piłce, swoje robimy. 🇵🇱 - Nie pękamy, nie kozaczymy – gramy swoje. 🇵🇱 - Spokojna głowa, szybka ręka. 🎾 - Piękny tenis, polska siła – niech ta historia trwa! 🎾🇵🇱 Dawaaaaaj MAAAAJA !! 🇵🇱 |
Diabelskie Muskuły 5 mies. temu ![]() |
Diabelskie Muskuły 5 mies. temu kibicuję, nie pracuję, jutro znów do roboty-ramoty, trudno się mówi, ma to swoje dobre strony- ta praca, mimo wszystko. nie da się wyeliminować toksycznych ludzi, którzy, dostają do ręki bat i pranie mózgu. to nam przeszkadza tak naprawdę. praca jest neutralna, może być fajna, ale nie jest. sami sobie zgotowaliśmy ten los. jak to mówi nałkwoska z 2 piętra, nad wjazdem do garażu. |
Diabelskie Muskuły 5 mies. temu ![]() |
Diabelskie Muskuły 5 mies. temu |
Diabelskie Muskuły 5 mies. temu |
Diabelskie Muskuły 5 mies. temu banda ludzi pracy. |
Diabelskie Muskuły 5 mies. temu ![]() |
Diabelskie Muskuły 5 mies. temu Czarny ekran. Słychać szum transformatora, odległy ruch uliczny i dźwięk powiadomień telefonu. Powoli pojawia się obraz. Nocne osiedle. Puste balkony. Migające okna. „Świat leży u twoich stóp...” Mężczyzna jedzie nocnym autobusem. Wszyscy pasażerowie patrzą w telefony. Nikt nie podnosi wzroku. Szybkie cięcia: automatyczne kasy, reklamy LED, plastikowe opakowania, przewijane ekrany. Deszcz odbija światła miasta. „Zero dotyku. Zero bliskości.” Ludzie mijają się na przejściu dla pieszych. Każdy otoczony jest własną cyfrową poświatą. Ich sylwetki prawie się stykają, ale nigdy nie dochodzi do kontaktu. Na chwilę obraz zamiera. Tłum wygląda jak stado duchów. „Wciskają ci kit zawinięty w folię...” Pracownik magazynu. Kasjerka. Kurier. Pracownik biurowy. Seria identycznych ruchów. Zegary przyspieszają. Dni przeskakują. Kalendarze spadają ze ścian. „Mordercy chodzą wolno.” Opuszczone centrum handlowe. Po pustych korytarzach spacerują elegancko ubrani ludzie. Nie widać ich twarzy. Tylko garnitury. Tylko uśmiechy z reklam. w finale, jakaś gwiazda udaje biedaka, który dąży do wolności, kupa zimnych nocnych kolorów, z dużo betonu, neonów, deszczu i poczucia społecznego odłączenia. czy jeszcze ktoś w to wierzy ? czy już to przehandlowaliśmy za różne rzeczy ze śmietnika ? |
Diabelskie Muskuły 5 mies. temu Świat leży u twoich stóp, a ty dalej tkwisz w gównie. W kółko to samo, dzień za dniem. Kolejna popijawa. Fejki. Bzdury. Toniemy w cyfrowym zgiełku. Obojętność. Brak więzi. Świecidełka. Zatapiani w plastiku. Zero dotyku. Zero bliskości. Znieczulenie. Brak kontaktu. Kable i ekrany. Mechaniczne ruchanie bez entuzjazmu. Zero dotyku. Bez serdeczności. Bez czucia. Bezwolni. Jedna wielka ściema. Atrapa. Pic na wodę. Jeden chuj. Wciskają ci kit zawinięty w folię. Obiecują gruszki na wierzbie. A ty zasuwasz na dwa etaty, mielony przez kierat długów i wymagań. Złota klatka. Obietnice bez pokrycia. Ten system jest dla ciebie, niewolniku. Mordercy chodzą wolno. No tak. Zero dotyku. Zero bliskości. Apatia. Piksele w jaskrawych kolorach. Dzień za dniem. Rok za rokiem. Witamy na mecie, mordo. Piekło w samym środku wszechświata. ![]() |
Diabelskie Muskuły 5 mies. temu |
Aisak 5 mies. temu |
Diabelskie Muskuły 5 mies. temu |
Aisak 5 mies. temu |
Diabelskie Muskuły 5 mies. temu |
Aisak 5 mies. temu |
Diabelskie Muskuły 5 mies. temu |
Aisak 5 mies. temu Idem i nie wrócem. |
Diabelskie Muskuły 5 mies. temu |
Część postów została ukryta (428)
Zaloguj się, aby przeglądać cały wątek
JagVetInte 4 mies. temu |
NinjaC 4 mies. temu |
NinjaC 4 mies. temu |
NinjaC 4 mies. temu |
NinjaC 4 mies. temu |
NinjaC 3 mies. temu Nie ma. Ciągle nie ma. |
Bettina 3 mies. temu |
Bettina 3 mies. temu |
Bettina 3 mies. temu |
Bettina 3 mies. temu |
Bettina 3 mies. temu |
Bettina 3 mies. temu |
Diabelskie Muskuły 3 mies. temu |
Diabelskie Muskuły 3 mies. temu w dziewiąty dzień 9 miesiąca samotny, obcy w nieznajomej okolicy- kolejne święto zwiększa tęsknotę za domem. w wyobraźni widzę braci jak z wiązkami drewna na plecach wspinają się pod górę - ale jednego brakuje. |
NinjaC 2 mies. temu |
Diabelskie Muskuły 2 mies. temu ![]() |
Diabelskie Muskuły 2 mies. temu RĘCE DO GÓRY schowaj pazury głowy w kaptury — Ja ci tylko mówię, że jak znowu kupisz ten sam ser, to go nie zjem. Nie pytaj — idź. Nie klękaj — stój. Nie czekaj — rób. — Nie chodzi o to, że jest niedobry. Po prostu trzeci tydzień jemy ten sam ser. Krok za krokiem. Bas pod blokiem. Słowo za słowem. Ogień pod lodem. — Wczoraj jadłaś. Ręce do góry. Serca się rechocą. Głowa wysoko. Idziemy szeroko. — Bo nie było nic innego. Piotrek się boi. Nie nosi zbroi. Szczęka nie pęka. — Były parówki. Schowaj pazury. Głowy w kaptury. — No właśnie. Ser albo parówki. Czuję się jak na stacji benzynowej. Piotrek zdołowany. Ser zapakowany. Parówki na zmianę. Życie — nieprzemyślane. Nie pytaj — idź. Nie klękaj — stój. Nie czekaj — rób. — Mogłaś coś kupić. Ręce do góry. Schowaj pazury. Głowy w kaptury. Ser albo parówki. Parówki albo ser. Trzeci tydzień. Czwarty też? Piotrek się boi. Nie nosi zbroi. Szczęka nie pęka. A lodówka milczy. Bas pod blokiem. Ser pod folią. Głowa wysoko. A jednak — boli. RĘCE DO GÓRY. BO ILE MOŻNA JEŚĆ TEN SAM SER? ![]() |
Diabelskie Muskuły 2 mies. temu https://zapodaj.net/plik-3SS3h2AWYv |
JagVetInte 2 mies. temu |
Diabelskie Muskuły 2 mies. temu |
Diabelskie Muskuły 2 mies. temu |
JagVetInte 2 mies. temu |
NinjaC 2 mies. temu |
NinjaC 2 mies. temu |
JagVetInte 2 mies. temu |
NinjaC 2 mies. temu Hahahahaha, jebłem 😅 |
JagVetInte 2 mies. temu |
NinjaC 2 mies. temu Malwina 🫶 |
Aeliora 2 mies. temu |
NinjaC 2 mies. temu |
NinjaC 2 mies. temu |
Diabelskie Muskuły 2 mies. temu bo tak tu nudno, jak w muzeum nocą jak u fryzjera w ułan bator jak w wiśniowym sadzie jak na dworcu kolejowym we wrzeszczu jak na plaży wśród mew jak z grubą kaśką i jej walizą, pełną książek i marynarek jak z gościem zadowolonym ze swojego pożycia małżeńskiego z pracowitą księgową z zusu jak na wernisażu w domu chłopa w mensiengladbach w ogóle jak w mónchenGladbach albo w monacium, albo na dworcu zoo jak w szatni teatru wielkiego, jak w sklepie z guzikami jak z grubasem o wielkiej dupie jak ze spoconym grubasem o wielkiej dupie jak z łysym grubasem z pryszczem jak z pryszczatym sztywniakiem w garniturku |
Diabelskie Muskuły 2 mies. temu jak z jag i ninjaC jak z ali plagiatorką jak z Sanach jak w duecie z małgorzatą T jak na spacerze po bulwarze jak na hulajnodze jak na molo jak w obozie pracy dla apla jak w obozie pracy dla lidla jak w obozie pracy dla daiśmana daj śmana daj se siana daj żyć daj znać ... |
Diabelskie Muskuły 2 mies. temu ![]() |
Diabelskie Muskuły 2 mies. temu |
Diabelskie Muskuły 2 mies. temu |
Diabelskie Muskuły 2 mies. temu |
Diabelskie Muskuły 2 mies. temu |
Diabelskie Muskuły 2 mies. temu M. Bettina-Kein to szerzej nieudokumentowana artystka związana ze środowiskiem awangardy düsseldorfskiej. Jej twórczość można sytuować w kręgu powojennego eksperymentu artystycznego rozwijającego się w Düsseldorfie, gdzie szczególne znaczenie miały sztuka konceptualna, eksperyment formalny, nowe media i działania poza tradycyjnym malarstwem. Düsseldorf w latach powojennych należał do najważniejszych niemieckich centrów sztuki awangardowej; działało tu m.in. środowisko ZERO, skupione wokół Heinza Macka i Otto Piene. Bettina-Kein pozostaje jednak postacią słabo opracowaną w dostępnych źródłach i nie ma podstaw, aby przypisywać jej udział w konkretnych grupach czy wystawach bez potwierdzenia dokumentami. Można więc mówić o artystce z kręgu düsseldorfskiego eksperymentu/awangardy, ale nie o powszechnie uznanej przedstawicielce tego ruchu. |
Diabelskie Muskuły 2 mies. temu |
Aeliora 2 mies. temu |
Diabelskie Muskuły 2 mies. temu ![]() |
Diabelskie Muskuły 2 mies. temu |
Diabelskie Muskuły 2 mies. temu |
Diabelskie Muskuły 2 mies. temu wiersz wuxia. Na Düsseldorf spadał wieczór jak czarna kartka manifestu. W galerii milkły obrazy, a szezlong — jedyny — czekał na zwycięzcę. Bettina-Kein weszła pierwsza. Jej płaszcz przeciął powietrze pod kątem awangardy. — Ten mebel — rzekła — należy się temu, kto pierwszy przekroczył granicę między formą a bezruchem. Antoni Kciuk nie odpowiedział. Uniósł dłoń. Kciuk. I wtedy rozpoczęła się walka. Jej miecz był linią, jego — gestem. Jej krok: ZERO. Jego unik: FLUXUS. Między nimi przelatywały niewidzialne manifesty. Bettina zaatakowała ciszą. Antoni sparował ją lekkim skinieniem głowy. Szezlong drżał. Minęła godzina. Minęła epoka. Wreszcie oboje stanęli naprzeciw siebie, zmęczeni, lecz pełni godności. — Usiądź — powiedziała Bettina. — Nie — odparł Kciuk. — Ty usiądź. Spojrzeli na szezlong. Był wystarczająco szeroki. Wtedy zrozumieli największą prawdę modernizmu: pierwszeństwo jest pojęciem burżuazyjnym, a prawdziwa awangarda dzieli miejsce. Usiedli oboje. Szezlong wytrzymał. Düsseldorf milczał. A w oddali ktoś powiesił na ścianie pustą ramę i nazwał ją „Spoczynek po walce, 2026”. |
Diabelskie Muskuły 2 mies. temu |
Diabelskie Muskuły 2 mies. temu ![]() |
NinjaC miesiąc temu |
Aeliora miesiąc temu Ja mysle jednak ,że Ciebie dużo łączy z Diabelstwem Teraz mi smutno |
Aeliora miesiąc temu Dobranoc drodzy Panstwo |
Zaloguj się, aby wziąć udział w dyskusji