Codziennik Popołudniowy Malwiny Bory Koliberusińskiej

Diabelskie Muskuły
tydzień temu
w roli głównej Malwina Bora Koliberusińska, zbieraczka, niejadek, kibicka, przesiadywaczka z kotem w fotelu, handlarka chodnikowa, niechcący turystka, czytaczka różnych rzeczy, odkładaczka spraw na potem, kucharka, słuchaczka, miłośniczka mandali, utrwalatorka rysunków lakierem do włosów, łasuch.
Diabelskie Muskuły
tydzień temu
na początek hasła sportowe zagrzewające Maję do nieustraszonej walki o finał na roland garosie:
- Piłka po piłce, swoje robimy. 🇵🇱
- Nie pękamy, nie kozaczymy – gramy swoje. 🇵🇱
- Spokojna głowa, szybka ręka. 🎾
- Piękny tenis, polska siła – niech ta historia trwa! 🎾🇵🇱

Dawaaaaaj MAAAAJA !! 🇵🇱
Diabelskie Muskuły
tydzień temu
Diabelskie Muskuły
tydzień temu
codziennik 10:00

kibicuję, nie pracuję, jutro znów do roboty-ramoty, trudno się mówi, ma to swoje dobre strony- ta praca, mimo wszystko. nie da się wyeliminować toksycznych ludzi, którzy, dostają do ręki bat i pranie mózgu. to nam przeszkadza tak naprawdę. praca jest neutralna, może być fajna, ale nie jest. sami sobie zgotowaliśmy ten los. jak to mówi nałkwoska z 2 piętra, nad wjazdem do garażu.
Diabelskie Muskuły
tydzień temu
Diabelskie Muskuły
tydzień temu
i wylogogywanko 🙊
Diabelskie Muskuły
tydzień temu
Diabelskie Muskuły
tydzień temu
odłączeni, przemieleni, wypluci niebezpieczni. podwieczorna zbieranina przesiadująca na ławeczkach, podchmielona.
banda ludzi pracy.
Diabelskie Muskuły
tydzień temu
Diabelskie Muskuły
tydzień temu
prawdziwa poświata , nocny jarmark.

Czarny ekran.
Słychać szum transformatora, odległy ruch uliczny i dźwięk powiadomień telefonu.
Powoli pojawia się obraz. Nocne osiedle.
Puste balkony. Migające okna. „Świat leży u twoich stóp...”
Mężczyzna jedzie nocnym autobusem.
Wszyscy pasażerowie patrzą w telefony.
Nikt nie podnosi wzroku.
Szybkie cięcia: automatyczne kasy, reklamy LED, plastikowe opakowania, przewijane ekrany.
Deszcz odbija światła miasta. „Zero dotyku. Zero bliskości.”
Ludzie mijają się na przejściu dla pieszych.
Każdy otoczony jest własną cyfrową poświatą.
Ich sylwetki prawie się stykają,
ale nigdy nie dochodzi do kontaktu.
Na chwilę obraz zamiera.
Tłum wygląda jak stado duchów. „Wciskają ci kit zawinięty w folię...”
Pracownik magazynu.
Kasjerka.
Kurier.
Pracownik biurowy.
Seria identycznych ruchów.
Zegary przyspieszają.
Dni przeskakują.
Kalendarze spadają ze ścian. „Mordercy chodzą wolno.”
Opuszczone centrum handlowe.
Po pustych korytarzach spacerują elegancko ubrani ludzie.
Nie widać ich twarzy.
Tylko garnitury.
Tylko uśmiechy z reklam.

w finale, jakaś gwiazda udaje biedaka, który dąży do wolności, kupa zimnych nocnych kolorów, z dużo betonu, neonów, deszczu i poczucia społecznego odłączenia.
czy jeszcze ktoś w to wierzy ? czy już to przehandlowaliśmy za różne rzeczy ze śmietnika ?
Diabelskie Muskuły
tydzień temu
"Bez dotykania"

Świat leży u twoich stóp,
a ty dalej tkwisz w gównie.
W kółko to samo,
dzień za dniem.

Kolejna popijawa.
Fejki. Bzdury.
Toniemy w cyfrowym zgiełku.
Obojętność. Brak więzi.
Świecidełka.
Zatapiani w plastiku.

Zero dotyku.
Zero bliskości.
Znieczulenie.
Brak kontaktu.

Kable i ekrany.
Mechaniczne ruchanie bez entuzjazmu.

Zero dotyku.
Bez serdeczności.
Bez czucia.
Bezwolni.

Jedna wielka ściema.
Atrapa.
Pic na wodę.
Jeden chuj.

Wciskają ci kit zawinięty w folię.
Obiecują gruszki na wierzbie.

A ty zasuwasz na dwa etaty,
mielony przez kierat
długów i wymagań.

Złota klatka.
Obietnice bez pokrycia.

Ten system jest dla ciebie,
niewolniku.

Mordercy chodzą wolno.

No tak.

Zero dotyku.
Zero bliskości.

Apatia.
Piksele w jaskrawych kolorach.

Dzień za dniem.
Rok za rokiem.

Witamy na mecie, mordo.

Piekło
w samym środku wszechświata.

Diabelskie Muskuły
tydzień temu
pierdolone utopie, łazimy za tym czego nie ma i nie potrafimy nazwać. oto chój i nudy. wypierdalamy filozofie i politykę do śmietnika , jak śię nazywa ten kosz ze wszystkim ? no to do tego :)
Aisak
tydzień temu
Zaurz jeżdże 666 wontków, bo wcionrz i nadal za mao.
Diabelskie Muskuły
tydzień temu
nie pierdol.
Aisak
tydzień temu
Weś pjż ładnje, bo cie znokautóję😡
Diabelskie Muskuły
tydzień temu
teraz tu będę siedziała ty ż y l a k u ż r y j k u d ł y
Aisak
tydzień temu
rzryi pety ze szmietnika😡
Diabelskie Muskuły
tydzień temu
żryj kudły i wypad !!
Aisak
tydzień temu
5 minótóf ci to zajęo, ech ty melepeto.
Idem i nie wrócem.
Diabelskie Muskuły
tydzień temu
ja wracam do lat 70 XXwieku, czas hajsu, normalnej pracy i zabawy.

Część postów została ukryta (66)

Zaloguj się, aby przeglądać cały wątek

s u p e r ! 🫂❤️🇵🇱
pa pa ✌️
il cuore
6 dni temu
Jednak będzie Diana; znowu wysoka i do tego także śmaja 🎾🔮
il cuore
5 dni temu
Nie jest dobrze/w zakładach obstawiają Rosjankę 60/40 🥎🎾🔮
Jest młodsza; utytułowana i agresywna 🚒
sport, bez maszyn, tylko mięśnie, siła, strategia, wdzięk, elastyczność, naturalna uroda i nirmalne proporcje to trzeba rozwijać, wg mnie bardziej niz jeszcze weczoraj.
wygrywa lepszy w honorowej walce. jak w końcu zostaje mistrzem, zaczyna uczyć kolejne pokolenia sportu i duchowości.
czas pieśni i kronik
Z Kronik Doliny Rzecznej
Przybysze z północy zawsze zwracali uwagę na ciszę.
Nie dlatego, że w Dolinie było cicho. Były tam psy, ptaki, dzieci, wiatr poruszający trzcinami, stukot warsztatów i odgłosy pociągów jadących daleko za wzgórzami. Ale nikt nie wydawał się ścigać następnej chwili.
Przybysze pytali czasem, skąd wzięło się to osobliwe przyzwyczajenie.
Mieszkańcy nie bardzo rozumieli pytanie.
— Do czego mielibyśmy się spieszyć? — odpowiadali.
Było to społeczeństwo zamożne, choć nie w sposób rozumiany przez dawnych ekonomistów. W dolinie nie brakowało jedzenia, mieszkań ani narzędzi. Większość ludzi pracowała kilka godzin dziennie przy rzeczach wymagających skupienia, a resztę czasu poświęcała rodzinie, nauce, spacerom lub wspólnym przedsięwzięciom.
Niektórzy projektowali systemy komunikacyjne. Inni zajmowali się drukiem przestrzennym budynków z lokalnych materiałów. Jeszcze inni piekli chleb.
Żadna z tych prac nie była uznawana za ważniejszą od pozostałych.
Domy w dolinie miały miękkie kształty. Nie wynikało to z mody, lecz z materiałów, których używano. Ściany były lekko zaokrąglone, jakby wyrosły z ziemi. Dachy przypominały wydmy lub kamienie wygładzone przez wodę.
Dzieci często nie potrafiły narysować domu jako prostokąta.
Rysowały pagórki z oknami.
Parki miejskie były przedmiotem niekończących się sporów. Jedni twierdzili, że należy pozwolić naturze działać samodzielnie. Inni przypominali, że samo pojęcie natury jest mylące, bo człowiek również jest jej częścią.
W rezultacie parki wyglądały tak, jakby obie strony sporu częściowo wygrały.
Były tam ścieżki i ławki, ale także dzikie zarośla, mokradła i niewielkie zagajniki. W niektórych miejscach mech porastał ziemię tak gęsto, że ludzie przychodzili tam tylko po to, by siedzieć.
Nie nazywali tego medytacją.
Po prostu siedzieli.
W warsztatach i kuchniach wiele rzeczy robiono wolniej, niż było to konieczne.
Kawa była jednym z przykładów.
Istniały szybsze metody przygotowania napoju. Znacznie szybsze. Ale mieszkańcy Doliny twierdzili, że celem parzenia kawy nie jest wyłącznie otrzymanie kawy.
Przy procesie spotykali się ludzie.
Rozmawiali.
Milczeli.
Patrzyli przez okno.
Niektóre decyzje polityczne podejmowano właśnie podczas takich spotkań.
Historycy spierali się później, czy był to dobry system.
Mieszkańcy odpowiadali zwykle, że istnieją gorsze.
Koty zajmowały w kulturze Doliny miejsce szczególne.
Nie były święte.
Nie były też zwykłymi zwierzętami.
W starych opowieściach mówiono, że kiedy ludzie porzucili Epokę Nadmiaru, koty jako pierwsze zauważyły zmianę.
To oczywiście nie mogło być prawdą.
Ale nawet najbardziej sceptyczni uczeni przyznawali, że koty zachowywały się tak, jakby wiedziały coś, czego nie wiedzą ludzie.
Można je było znaleźć wszędzie: w piekarniach, bibliotekach, warsztatach i centrach projektowych.
Żaden regulamin nie pozwalał im tam przebywać.
Żaden też nie próbował im tego zabronić.
W archiwach zachowało się niewiele dokumentów dotyczących upadku poprzedniej epoki. Był to temat drażliwy. Nie dlatego, że ludzie chcieli o nim zapomnieć.
Po prostu nie bardzo było co wspominać.
Większość zapisów mówiła o wzroście, wydajności, konkurencji i akumulacji.
Dla mieszkańców Doliny słowa te brzmiały podobnie jak dawne nazwy wymarłych zwierząt.
Interesujące.
Ale należące do innego klimatu.
Wieczorami pieczono chleb.
Niektórzy twierdzili, że najlepsze rozmowy odbywają się podczas oczekiwania na wyrośnięcie ciasta.
Inni utrzymywali, że podczas krojenia pomidorów.
Spór ten trwał od pokoleń i nic nie wskazywało, by miał zostać rozstrzygnięty.
Być może dlatego, że niektóre pytania istnieją nie po to, by znaleźć odpowiedź.
Lecz po to, by ludzie mieli powód usiąść razem przy stole.
il cuore
5 dni temu
Jejku! przy tzw. /okrągłym stole/ przeprowadzano kolejny rozbiór Polski pod ścisłym nadzorem episkopatu.
Byłaś na tej procesji gdzie wariat pod baldachimem każe klękać naiwnym co kilka metrów i jebie takie ekstremalne bzdury, że sam w to nie wierzy🚑
:))))
lubię takie historie, ake nie wiem o co chodzi. id razu mam jakiś epicki, obraz w głowie, przez ciebie do wykorzystania w następnej kronice ✌️🇵🇱
i co klękali ?
il cuore
5 dni temu
Kiedyś na dzielni natknąłem się na to wariactwo i stali tam z boku psy. Ja do nich czy nie mogą czegoś z tym kretyństwem zrobić? Np. rozgonić! Uśmiechnęli się wyrozumiale😜
Wystarczy przeczytać genezę, która doprowadziła do ustanowienia przez Urbana 🔮tego rytuału i nikt nie będzie miał wątpliwości, że to chorobliwe oszustwo było/a ta zakonnica miała przejebane do końca życia 😱
il cuore
5 dni temu
Jejku!
Putin będzie oglądał pojedynek Majki i tej rosyjskiej Niemki...
Lecę zrobić zakupy bo bez znieczulenia się nie da tego spokojnie oglądać🐝
A gdzie robisz zakupy ? Teraz trzeba więcej kupować i tworzyć barek, bo jak wczoraj poszłam, to już było zamknięte i nie mam nawet wina :/ ani cydru.
il cuore
5 dni temu
W czasie kryzysu rzeczy niezbędnych cukier jest niezbędnikiem 💥
Sprzedałam ostatnio barek na kółkach z drewna był, bejcowany na mahoń, okrągły. Znalazłam na śmietniku, przetarłam i dałam nowy lakier z serii Antiques Odessa. Szybko się sprzedał.
il cuore
5 dni temu
Ja Saska Kępa – nie ma problema 🐝
To fajnie. Często szperam na francuskiej, mam tam zakupowanych cieciów, mogę grzebać i wynosić, wiedzą że nie robię bałaganu. Mam taki wózek sklepowy, w niego ładuję szpargały. Teraz będę sprzedawała pudło na kapelusz, też okrągłe i też z drewna, po jednej profesórce, też z saskiej ... .
Wymieniłam tylko w tym wózku, kółka na gumowe, cicho jeżdżę.
Dużo masz cukru ?
To są tańce z Podlasia.
il cuore
5 dni temu
No właśnie nie mam i zaczyna boleć mnie głowa od myślenia na ten temat.
Robiłem kiedyś jako kurier i trafiła się przesyłka do dostarczania w postaci stolika; taki altanowy, delikatny i wyglądający tak chujowo, że jejku.
W mieszkaniu był nastoletni dzieciak.
No i popatrzyłem na niego wymownie a on mówi, że jego mama zbiera takie dziadostwo i bawi się restaurując i zaprosił do mieszkania żebym zobaczył efekty.
Kurwa mać! wszystko bardzo stylowe, to robiło wrażenie 🐸
il cuore
5 dni temu
Byłem kiedyś złotom rybką ale nudno było w chuj być rybką i jeszcze do tego zazdrość i złośliwość innych rybek.
Ale załapałem se, że mogę spełniać życzenia jeśli ktoś mnie złapie, więc się złapałem i swoje życzenie spełniłem.
Z księgowaniem nie będzie problema bo nie ma nikogo kto by weryfikował.
Teraz jestem żabą ropuchą i siedzę w mokrej trawie a nad trawą liście, dużo wilgoci, czekam na ropucha będziemy się ruchać aż wygnieciemy trawę na klepisko jak w Wilanowie po koncercie i wrzasku też jak tam narobimy...
A jeszcze jest kwestia całowania – podobno to nie lipa.
A Lipa wzięła ślub: w tym środowisku to bzdura, chciała pewnie dla wajpu i żeby się móc rozwieść bo nie wystarcza jej, że wisi na przystankach 🐸
il cuore
5 dni temu
No nieźle na razie?!
Ale tak cicho tam: Szarapowa potrafiła uwydatnić widowisko swoim głosem 💥
il cuore
5 dni temu
No więc jest szansa: ważna będzie kondycja🥎🍓🚀
nie wolno spękać Hej, hej, Maja! Roland jest Twój! 💌
co sobie popijasz ?
:)
il cuore
5 dni temu
Jejku!!! 🥎💥🌺💐♥️
Codziennik 19:13
nigdzie nie idę, siedzę przy kompie, luzuję i myślę o jutrzejszym meczu, oglądam, mam wolne. plan mam taki, że kupię wodę sok, zrobię tofu po koreańsku, moż wypiję cydr, albo piwo cytrynowe - nie wiem jeszcze ?
teraz pewnie wszyscy myślą, że biczhausa znają od zawsze XD fajny album. mam w głowie poświatę, dziwne to jest. pisanie nie odzywało się we mnie od 1926 roku, haha żartuję. ale to by było fajne jak bym była taka stara i pisała poświatę w jakiejś kafejce internetowej, gdzieś na jakimś starodawnym gdańsku wrzeszczu.
a, wiesz ja to lubiłam Steffi Graf, to była prawdziwa mistrzyni do końca, niesamowita tenisistka
MAJA KRÓLOWA MĄCZKI !!
Pa Pa
il cuore
5 dni temu
Putin zamknął się w kiblu i płacze: boi się polskich kobiet, które potrafią tak walczyć i wygrywać.
Rakietami nie kontynentalnymi tylko tenisowymi 🥎🎾
Tak :)
do jutra 👋

https://zapodaj.net/plik-45K3eHl8PU
NinjaC
5 dni temu
jaki grzeczniutki...głaskam na dobranoc. głask, głask
chacha, nie chce cię !
NinjaC
5 dni temu
masz pecha
NO I MAMY FINAŁ 🇵🇱
Polska tenisistka Maja Chwalińska wywalczyła w czwartek finał turnieju Roland Garros. Polka pokonała Dianę Sznajder.

W czwartek popołudniu Polka, uznawana za objawienie tegorocznego turnieju Roland Garros, pokonała rozstawioną z numerem 25. Rosjankę Dianę Sznajder 7:6 (7-4), 6:4. "Dwusetowe starcie na korcie centralnym im. Philippe’a Chatriera trwało dwie godziny i 10 minut. Polka wykorzystała pierwszą piłkę meczową" – opisuje PAP.

W drugim półfinale rozstawiona z numerem ósmym Mirra Andriejewa (Rosja) wygrała z Ukrainką Martą Kostiuk (nr 15.) 6:1, 6:3. 24-letnia Chwalińska zawalczy więc o zwycięstwo z 19-letnią Rosjanką. Będzie to ich pierwszy pojedynek. Finał French Open odbędzie się w sobotę 6 czerwca o godz. 15.

Maja Chwalińska w półfinale. Polska tenisistka pokonała Rosjankę
Qinwen Zheng, Elise Mertens, Maria Sakkari, Diane Parry i Anna Kalinska – te tenisistki wyeliminowała Polka w drodze do półfinału. Do półfinału Chwalińska dostała się wygrywając z Rosjanką Anną Kalinską. Debiutująca we French Open 24-latka z Polski zwyciężyła w meczu 7:6 (3), 6:3. Nasza rodaczka uporała się z rywalką w 114 minut.

Wcześniej, Iga Świątek odpadła w czwartej rundzie wielkoszlemowego turnieju. Rozstawiona z numerem trzecim polska tenisistka przegrała z Ukrainką Martą Kostiuk 5:7, 1:6.

Dla 24-letniej Kostiuk było to pierwsze zwycięstwo nad Świątek. W trzech wcześniejszych spotkaniach Polka nie straciła z Ukrainką nawet seta.

French Open (Roland Garros) to jeden z czterech turniejów Wielkiego Szlema, rozgrywany na kortach ziemnych w Paryżu. W tym roku trwa od 24 maja do 7 czerwca.

W ubiegłym roku turniej wygrała Amerykanka Coco Gauff. W finale pokonała Białorusinkę Arynę Sabalenkę 6:7(5), 6:2, 6:4. Był to pierwszy triumf Gauf w Roland Garros i drugi tytuł wielkoszlemowy w karierze. Z kolei wśród mężczyzn najlepszy był Hiszpan Carlos Alcaraz.
Codziennik 10:20 , ojej źle, przez mega pomyłkę, będę w pracy i tylko będę podglądała finał.
Bieda 😭 , burżuje będą mnie atakować i ludzie konsumenci, których nic nie interesuje, typu
Wróg & Mondrala, wernisaż, finisaż, latać szukać, pchać się, przepychać, ludzie bez cnót o takich samych mordach, grubasy, dziady, galernicy i galerianki. Co za los ! Powrót fatum !
Karma do dupy 🙎 kicha !!
Korekta 🇵🇱 dobra karma 💁 oglądam ! Do 15.00 będę już w domu !! Kibice łączymy siły !
Nieustający doping ! P R O P S U J E M Y 🇵🇱 M A J Ę
oczywiście jak ktoś nie kibicuje jak Cain, to może sobie iść do kina, albo się pokąpać w morzu, albo czilować na trawce i takim specjalnym kocyku do parku, albo może iść na spacer, albo czytać książke... A kibice kibicują, jak ja i wiewiórka IL i Starszy Woźny :)

Mamy Maję Polska 🇵🇱 Biało 🇵🇱 Czerwoni
na razie przestaję tu pisać, robię dłuuugi urlop od tego toksycznego ninjyC.łukaszenki i innych trucicieli, ale jeszcze na pewno sobie pokibicujemy kiedyś z IL i Woźnym :)
urlop dwumiesięczny. narazie mości państwo🐈‍⬛

Zaloguj się, aby wziąć udział w dyskusji