DayanaS 4 miesiące temu Zasady: Piszemy po jednym zdaniu, tak aby kontynuować historię poprzednika. Obowiązuje zakaz pisania dwóch postów pod rząd przez tę samą osobę. Musisz poczekać, aż ktoś inny dorzuci swoje zdanie, zanim dodasz kolejne. Zabawę czas zacząć! Zaczynam: Wiedzieliśmy, że mamy tylko dziesięć sekund na ucieczkę, zanim mechanizm w ścianie nieodwołalnie zablokuje jedyne wyjście... |
Grafomanka 4 miesiące temu |
DayanaS 4 miesiące temu |
Bettina 4 miesiące temu |
Cain 4 miesiące temu |
Bettina 4 miesiące temu |
ZielonoMi 4 miesiące temu |
Cain 4 miesiące temu |
C₁₂H₂₂O₁₁ 4 miesiące temu |
Dominic _Decoco 4 miesiące temu |
Dominic _Decoco 4 miesiące temu |
C₁₂H₂₂O₁₁ 4 miesiące temu |
Cain 4 miesiące temu |
C₁₂H₂₂O₁₁ 4 miesiące temu |
Cain 4 miesiące temu |
C₁₂H₂₂O₁₁ 4 miesiące temu |
Dominic _Decoco 4 miesiące temu |
Cain 4 miesiące temu |
C₁₂H₂₂O₁₁ 4 miesiące temu |
Dominic _Decoco 4 miesiące temu |
Część postów została ukryta (441)
Zaloguj się, aby przeglądać cały wątek
Alienator 2 miesiące temu |
Alienator 2 miesiące temu |
C₁₂H₂₂O₁₁ 2 miesiące temu |
C₁₂H₂₂O₁₁ 2 miesiące temu |
Alienator 2 miesiące temu |
Alienator 2 miesiące temu |
C₁₂H₂₂O₁₁ 2 miesiące temu |
zsrrknight 2 miesiące temu Już była blisko jednego z wejść do ruiny, gdy ciężka, koścista dłoń zakneblowała jej usta, a przerażająco chłodne ostrze pordzewiałego noża zakłuło gdzieś w okolicach jej odkrytych nerek. Ty wysłałaś sms-a? Tak lub nie. Bez sztuczek. Dziewczyna kiwnęła głową na tyle wyraźnie, na ile tylko pozwoliła jej ręka Jonckiego. Każda sekunda dłużyła się w nieskończoność, aż w końcu koścista dłoń pozwoliła jej na głębszy oddech. Skąd masz mój numer? Skąd wiedziałaś, że dziś będę na tarasie? Mów szybko. - Jakby na zachętę nóż wbił się w jej ciało milimetr głębiej, a uścisk wychudzonej, acz zaskakująco silnej ręki stał się nieco silniejszy. |
zsrrknight 2 miesiące temu |
zsrrknight 2 miesiące temu Już była blisko jednego z wejść do ruiny, gdy ciężka, koścista dłoń zakneblowała jej usta, a przerażająco chłodne ostrze pordzewiałego noża zakłuło gdzieś w okolicach jej odkrytych nerek. - Ty wysłałaś sms-a? Tak lub nie. Bez sztuczek. Dziewczyna kiwnęła głową na tyle wyraźnie, na ile tylko pozwoliła jej ręka Jonckiego. Każda sekunda dłużyła się w nieskończoność, aż w końcu koścista dłoń pozwoliła jej na głębszy oddech. - Skąd masz mój numer? Skąd wiedziałaś, że dziś będę na tarasie? Mów szybko. - Jakby na zachętę nóż wbił się w jej ciało milimetr głębiej, a uścisk wychudzonej, acz zaskakująco silnej ręki stał się nieco silniejszy. |
zsrrknight 2 miesiące temu |
Alienator 2 miesiące temu |
Alienator 2 miesiące temu Bohaterowie: Fidel, Joncki, Anton, Liza, Borys, Moryc, Gondormo Fidel stał ze schowanymi za plecami rękami i łagodnym spojrzeniem dodawał otuchy Jonckiemu. Obaj wiedzieli, co teraz nastąpi, ponieważ istniały tylko dwie możliwości. Ich społeczność zrobi kolejny drobny krok do przodu albo Joncki zginie. Wysoki i chudy Joncki nie był typem ochotnika. Nikt z oddziału nie był, chociaż każdy bez problemu by się zgłosił. Fidel zanim został dowódcą, trzy razy stał na miejscu Jonckiego. Zasady były proste i dziś to Joncki wyciągnął najkrótszą słomkę. – Mam nadzieję, że to wszystko zaraz nie pieprznie – powiedział Joncki. Stojący za nim niski i krępy Anton zamrugał powiekami. Na jego twarzy wykwitł wyraz zniecierpliwienia. Dlatego Anton nigdy nie zostanie dowódcą. I dlatego jako pokerzysta był dupą wołową. A Fidel grał w pokera bardzo dobrze. – Chciałbyś coś dodać, Anton? – spytał Fidel. Anton wyraźnie się zmieszał, czym wyraził przynajmniej odrobinę szacunku dla struktury dowodzenia. Potem dwie rzeczy wydarzyły się równocześnie. Anton spuścił głowę i wbił wzrok w podłogę, a Joncki dał krok w przód i zniknął. Z otwartego tarasu na trzecim piętrze opuszczonej budowy hotelu, migało naturalne ciepło światła. Joncki stał na zewnątrz, łapiąc zasięg na swój cienki telefon. W tym samym czasie po równoległej stronie ogrodzenia ktoś nie szczędząc sobie wysiłku w forsowaniu drutu kolczastego nożycami do metalu wszedł na teren ruiny. Głupia cipa, podarła nowe grube rajty, zachaczyła skórzaną kurtką o kant ogrodzenia i w całym tym napięciu jaki odczuwała od momentu wysłania wiadomości do Jonckiego, zbierała się w niej nieodpara chęć krzyku. – Na co ja się piszę? Potrzebne mi to? No popatrz, to tutaj... – Monolg urwał się gdy się zorientowała po ogromnej wyrwie w płocie, że mogła przejechać nawet samochodem gdyby chciała. Zaledwie sześć metrów obok niej ogromna japa stała otworem. Pustostan otaczała knieja chwastów i zarośli przerzedzona miejscami górkami gruzu i żwiru. Dziewczyna przedzierała się przez nią jak przez dżunglę, starając się jednak, by jakimś cudem nikt prócz Jonckiego jej nie zauważył. Mało kto wiedział o tym miejscu, a jeszcze mniej odważyło się przyjść tu bez zaproszenia. Już była blisko jednego z wejść do ruiny, gdy ciężka, koścista dłoń zakneblowała jej usta, a przerażająco chłodne ostrze pordzewiałego noża zakłuło gdzieś w okolicach jej odkrytych nerek. - Ty wysłałaś sms-a? Tak lub nie. Bez sztuczek. Dziewczyna kiwnęła głową na tyle wyraźnie, na ile tylko pozwoliła jej ręka Jonckiego. Każda sekunda dłużyła się w nieskończoność, aż w końcu koścista dłoń pozwoliła jej na głębszy oddech. - Skąd masz mój numer? Skąd wiedziałaś, że dziś będę na tarasie? Mów szybko. - Jakby na zachętę nóż wbił się w jej ciało milimetr głębiej, a uścisk wychudzonej, acz zaskakująco silnej ręki stał się nieco silniejszy. |
Alienator 2 miesiące temu Zanim Joncki zdążył odpowiedzieć, z zarośli przed nim wyszedł największy facet, jakiego kiedykolwiek widział. Zaraz za nim pojawił się kolejny, chudy i wysoki, a całość zbiegowiska dopełnił wyłaniający się z krzaków karzeł. – Puść panią. – Wielki facet wycelował w Jonckiego lufę pistoletu. – Albo będziemy mieli problem. |
C₁₂H₂₂O₁₁ 2 miesiące temu – Jest wasza!? Ale nie za darmo. Rekwizuję jej komórkę do czasu aż wyjaśni wszystko. Dziewczyna zastanawiała się jak wyjaśni ten wyskok. Miała wizję, w której ktoś umrze, ktoś z tej grypy. Cały scenarusz skrywała w małym notatnkiu. Trzecie piętro i dziura w podłodze, ktoś w nią wdepnie, tylko kto? To już się zdarzyło, nie była tego do końca pewna. |
zsrrknight 2 miesiące temu |
Alienator 2 miesiące temu |
C₁₂H₂₂O₁₁ 2 miesiące temu |
Alienator 2 miesiące temu Joncki spojrzał na dziewczynę. Skąd do cholery wiedziała? Azyl z pewnością funkcjonował w kulturze jako plotki, ale prawdę znała zaledwie garstka osób. Czy to przypadek? Odrzucił tę myśl. Odrzucił również kolejną wyjątkowo natrętną, która jasno mówiła, że zaraz tu umrze. W myślach przekalkulował dostępne opcje. Mógłby spróbować ucieczki, bo w walce przeciwko czwórce miał raczej marne szanse. Fidel i Anton na niego liczyli a on, zamiast wypełnić zadanie, wpakował się w niezłe gówno. – Wiemy, co jest tam, na górze. – Wielki facet wskazał lufą migoczące na tarasie światło. – Możemy sobie pomóc. |
Alienator 2 miesiące temu – Nazywam się Borys – odparł wielki facet. – Lizę już poznałeś, to mój brat Moryc, a to K.P. – K.P.? – Kieszonkowy przewodnik – Pierdol się – powiedział karzeł. – Nazywam się Gondormo i pozwól, że streszczę ci sytuację, bo mojemu dużemu koledze zajmie to całe wieki. Borys uśmiechnął się i opuścił broń, co Joncki wziął zdecydowanie na plus. Czas uciekał, ale teraz chociaż widział światełko w tunelu i pozostało tylko się upewnić, czy to aby nie nadjeżdżający pociąg. – Nie musisz nic mówić – kontynuował karzeł – po prostu wysłuchaj propozycji. Jeśli się nie zgodzisz, puścimy cię wolno. Teraz. Bo nie możemy zagwarantować nic później, szczególnie jeśli wejdziesz nam w drogę. Zgoda? Joncki odpowiedział ledwie zauważalnym skinieniem. |
SwanSong 2 miesiące temu Kłóciłeś się ze mną całkiem długo, że tak nie wolno, po czym sam to zastosowałeś. No jestem zdziwiony. |
Alienator 2 miesiące temu |
SwanSong 2 miesiące temu |
Alienator 2 miesiące temu |
Aleks99 2 miesiące temu |
Alienator 2 miesiące temu |
Aleks99 2 miesiące temu |
Alienator 2 miesiące temu |
Aleks99 2 miesiące temu |
SwanSong 2 miesiące temu "– Nie musisz nic mówić – kontynuował karzeł – po prostu " Taki zapis wskazywałeś jako błędny, bo po "karzeł" powinna być tutaj kropka i "po prostu" od wielkiej litery. A pamiętam, bo sam zacząłeś o tym gadać, gdy zobaczyłeś taki zapis u mnie i mimo wklejania Ci fragmentów z różnych powieści, gdzie taki zapis też występuje, upierałeś się, że to błąd. |
Alienator 2 miesiące temu |
JagVetInte 2 miesiące temu |
Aleks99 2 miesiące temu |
Aleks99 2 miesiące temu |
Alienator 2 miesiące temu |
Alienator 2 miesiące temu |
Aleks99 2 miesiące temu |
Alienator 2 miesiące temu |
SwanSong 2 miesiące temu |
Alienator 2 miesiące temu |
SwanSong 2 miesiące temu |
SwanSong 2 miesiące temu |
Alienator 2 miesiące temu |
Alienator 2 miesiące temu |
Aleks99 2 miesiące temu |
Alienator 2 miesiące temu |
SwanSong 2 miesiące temu |
Alienator 2 miesiące temu |
Alienator 2 miesiące temu Tak brzmi zdanie bez podzielenia tekstem narratorskim. Więc gdzie tu błąd? |
C₁₂H₂₂O₁₁ miesiąc temu – Nikt go nie szuka? – Joncki zwietrzył podstęp, profesjonaliści wykopują zamknięte sprawy ludzi zaraz po pogrzebach – powiedział niepewnie, licząc na wyrozumiałość przyszłych współwinnych w sprawie. – Ostrożność nie jest nam obca, wszystkiego dowiemy się od samego denata. – Mały człowiek opuścił głowę, oddając głos reszcie zebranych. |
Zaloguj się, aby wziąć udział w dyskusji