📖 Jedno zdanie, wspólna historia – Napiszmy to razem!

DayanaS
4 miesiące temu
Hej! Sprawdźmy naszą wyobraźnię w ekstremalnych warunkach. Budujemy historię słowo po słowie. Nie planujemy, nie edytujemy – po prostu płyniemy z prądem!

Zasady:

Piszemy po jednym zdaniu, tak aby kontynuować historię poprzednika.

Obowiązuje zakaz pisania dwóch postów pod rząd przez tę samą osobę. Musisz poczekać, aż ktoś inny dorzuci swoje zdanie, zanim dodasz kolejne.

Zabawę czas zacząć!

Zaczynam:

Wiedzieliśmy, że mamy tylko dziesięć sekund na ucieczkę, zanim mechanizm w ścianie nieodwołalnie zablokuje jedyne wyjście...
Grafomanka
4 miesiące temu
Już taki wątek jest na opowi, trzeba było poszukać...
DayanaS
4 miesiące temu
hihihi - twoja stara to gitara, a twój stary na niej gra
Bettina
4 miesiące temu
No nic z tego, ale ty cały czas przeklinasz.
Cain
4 miesiące temu
Wyjście było zastawione kartonowymi pudłami oraz drewnianymi paletami na których chybotliwie trwały puszki z Surströmmingiem.
Bettina
4 miesiące temu
Jo
ZielonoMi
4 miesiące temu
Było coraz chłodniej, a czas uciekał.
Cain
4 miesiące temu
rozglądnął się w poszukiwaniu okna
C₁₂H₂₂O₁₁
4 miesiące temu
Znaleźliśmy mały lufcik zasłonięty regałem, idealny do wyjścia, ale jedno z nas by utknęło.
Dominic _Decoco
4 miesiące temu
Jednakze w owej izbie okna nie bylo, zestresowany zdajacy sobie sprawe z tego ze z kazda sekunda jego cialo sie wychładza a przeogromny smrod Surströmminga zaraz wedrze sie w jego zmysly zapachowe postanowil strzelic samoboja hahaj
Dominic _Decoco
4 miesiące temu
Jak mozna o.sledziach pisac hahah
C₁₂H₂₂O₁₁
4 miesiące temu
/Dominik strzelam do Ciebie z procy/
Cain
4 miesiące temu
nie wiedział co dalej zrobić więc wpadł w depresję
C₁₂H₂₂O₁₁
4 miesiące temu
/na początku jest grupa, ale ok/
Cain
4 miesiące temu
ze strasznego smrodu obudził się, ale niestety spostrzegł że tylko stracił przytomność na 5 sekund
C₁₂H₂₂O₁₁
4 miesiące temu
Ryby płwały pod jego nosem, eksplozja smrodu wywarzyła drzwi z zawiasów.
Dominic _Decoco
4 miesiące temu
Nawiazujac do powyzszego tematu nasuwa mi sie taka mysl ze glowny bohater mial gdzies te zapachy kiszonych sledzi poprostu w chwili trudnosci i walki o przretrwanie czlowiek nie przywiazuje az takiej wagi do rzeczy i sytuacji ktore schodza na plan dalszy dlatego mysle , ze trze opowiesc zaczac od poczatku
Cain
4 miesiące temu
- pomyślał śledź, płynąc w wywarze.
C₁₂H₂₂O₁₁
4 miesiące temu
/Cain bestio! 😘/
Dominic _Decoco
4 miesiące temu
Jesli moge zapytac jaka jest srednia wieku osob na tej stronie ?

Część postów została ukryta (441)

Zaloguj się, aby przeglądać cały wątek

Alienator
2 miesiące temu
No tak, od tego się zaczyna, zarysuj tło, przedstaw bohaterów. Nie chciałem determinować rzeczy, zarysowałem sytuację i wprowadziłem część bohaterów. To nie tylko ode mnie zależy kim są, czego chcą, dokąd idą i ile są w stanie poświęcić, żeby osiągnąć cel. Ty nadałaś miejscu kształt, podzieliłaś drużynę i wskazałaś cel. Teraz zobaczymy, dokąd to nas zaprowadzi.
Alienator
2 miesiące temu
To znaczy poza tym, że gdzieś tam musi być ożywiony trup. A czy motyw powieli inne, czy może będzie świeży? Sam jestem ciekawy.
C₁₂H₂₂O₁₁
2 miesiące temu
Ten hotel jest dla mnie istotny
C₁₂H₂₂O₁₁
2 miesiące temu
Zobaczymy
Alienator
2 miesiące temu
Yup.
Alienator
2 miesiące temu
Ja na razie nic nie dopisuję, poczekam na rotację minimum trzech akapitów.
C₁₂H₂₂O₁₁
2 miesiące temu
Ja też, albo dłużej.
zsrrknight
2 miesiące temu
Pustostan otaczała knieja chwastów i zarośli przerzedzona miejscami górkami gruzu i żwiru. Dziewczyna przedzierała się przez nią jak przez dżunglę, starając się jednak, by jakimś cudem nikt prócz Jonckiego jej nie zauważył. Mało kto wiedział o tym miejscu, a jeszcze mniej odważyło się przyjść tu bez zaproszenia.
Już była blisko jednego z wejść do ruiny, gdy ciężka, koścista dłoń zakneblowała jej usta, a przerażająco chłodne ostrze pordzewiałego noża zakłuło gdzieś w okolicach jej odkrytych nerek.
Ty wysłałaś sms-a? Tak lub nie. Bez sztuczek.
Dziewczyna kiwnęła głową na tyle wyraźnie, na ile tylko pozwoliła jej ręka Jonckiego. Każda sekunda dłużyła się w nieskończoność, aż w końcu koścista dłoń pozwoliła jej na głębszy oddech.
Skąd masz mój numer? Skąd wiedziałaś, że dziś będę na tarasie? Mów szybko. - Jakby na zachętę nóż wbił się w jej ciało milimetr głębiej, a uścisk wychudzonej, acz zaskakująco silnej ręki stał się nieco silniejszy.
zsrrknight
2 miesiące temu
kurde, uciekły kreski na początku dialogów. Tak to jest jak pisze się na telefonie xd
zsrrknight
2 miesiące temu
Pustostan otaczała knieja chwastów i zarośli przerzedzona miejscami górkami gruzu i żwiru. Dziewczyna przedzierała się przez nią jak przez dżunglę, starając się jednak, by jakimś cudem nikt prócz Jonckiego jej nie zauważył. Mało kto wiedział o tym miejscu, a jeszcze mniej odważyło się przyjść tu bez zaproszenia.
Już była blisko jednego z wejść do ruiny, gdy ciężka, koścista dłoń zakneblowała jej usta, a przerażająco chłodne ostrze pordzewiałego noża zakłuło gdzieś w okolicach jej odkrytych nerek.
- Ty wysłałaś sms-a? Tak lub nie. Bez sztuczek.
Dziewczyna kiwnęła głową na tyle wyraźnie, na ile tylko pozwoliła jej ręka Jonckiego. Każda sekunda dłużyła się w nieskończoność, aż w końcu koścista dłoń pozwoliła jej na głębszy oddech.
- Skąd masz mój numer? Skąd wiedziałaś, że dziś będę na tarasie? Mów szybko. - Jakby na zachętę nóż wbił się w jej ciało milimetr głębiej, a uścisk wychudzonej, acz zaskakująco silnej ręki stał się nieco silniejszy.
zsrrknight
2 miesiące temu
kurde, Wianaczek, "głupia cipa" to bardzo brutalnie ze strony narratora xd. Wiem, że Alienator tak ją przezwał, ale żeby jeszcze narrator ją dobijał xd
Alienator
2 miesiące temu
W sumie to nazwałem ją wredną cipą. Myślę, że po jakiejś części tej opowieści trzeba będzie ją trochę przeredagować, ale na razie niech się rozwija, żeby było z czym pracować.
Alienator
2 miesiące temu
Motyw: Nekromancja Temat: Wykluczenie. Czas i miejsce akcji: czasy obecne
Bohaterowie: Fidel, Joncki, Anton, Liza, Borys, Moryc, Gondormo

Fidel stał ze schowanymi za plecami rękami i łagodnym spojrzeniem dodawał otuchy Jonckiemu. Obaj wiedzieli, co teraz nastąpi, ponieważ istniały tylko dwie możliwości. Ich społeczność zrobi kolejny drobny krok do przodu albo Joncki zginie.

Wysoki i chudy Joncki nie był typem ochotnika. Nikt z oddziału nie był, chociaż każdy bez problemu by się zgłosił. Fidel zanim został dowódcą, trzy razy stał na miejscu Jonckiego. Zasady były proste i dziś to Joncki wyciągnął najkrótszą słomkę.

– Mam nadzieję, że to wszystko zaraz nie pieprznie – powiedział Joncki.

Stojący za nim niski i krępy Anton zamrugał powiekami. Na jego twarzy wykwitł wyraz zniecierpliwienia. Dlatego Anton nigdy nie zostanie dowódcą. I dlatego jako pokerzysta był dupą wołową. A Fidel grał w pokera bardzo dobrze.

– Chciałbyś coś dodać, Anton? – spytał Fidel.

Anton wyraźnie się zmieszał, czym wyraził przynajmniej odrobinę szacunku dla struktury dowodzenia. Potem dwie rzeczy wydarzyły się równocześnie. Anton spuścił głowę i wbił wzrok w podłogę, a Joncki dał krok w przód i zniknął.

Z otwartego tarasu na trzecim piętrze opuszczonej budowy hotelu, migało naturalne ciepło światła. Joncki stał na zewnątrz, łapiąc zasięg na swój cienki telefon. W tym samym czasie po równoległej stronie ogrodzenia ktoś nie szczędząc sobie wysiłku w forsowaniu drutu kolczastego nożycami do metalu wszedł na teren ruiny. Głupia cipa, podarła nowe grube rajty, zachaczyła skórzaną kurtką o kant ogrodzenia i w całym tym napięciu jaki odczuwała od momentu wysłania wiadomości do Jonckiego, zbierała się w niej nieodpara chęć krzyku.
– Na co ja się piszę? Potrzebne mi to? No popatrz, to tutaj... – Monolg urwał się gdy się zorientowała po ogromnej wyrwie w płocie, że mogła przejechać nawet samochodem gdyby chciała. Zaledwie sześć metrów obok niej ogromna japa stała otworem.

Pustostan otaczała knieja chwastów i zarośli przerzedzona miejscami górkami gruzu i żwiru. Dziewczyna przedzierała się przez nią jak przez dżunglę, starając się jednak, by jakimś cudem nikt prócz Jonckiego jej nie zauważył. Mało kto wiedział o tym miejscu, a jeszcze mniej odważyło się przyjść tu bez zaproszenia.
Już była blisko jednego z wejść do ruiny, gdy ciężka, koścista dłoń zakneblowała jej usta, a przerażająco chłodne ostrze pordzewiałego noża zakłuło gdzieś w okolicach jej odkrytych nerek.
- Ty wysłałaś sms-a? Tak lub nie. Bez sztuczek.
Dziewczyna kiwnęła głową na tyle wyraźnie, na ile tylko pozwoliła jej ręka Jonckiego. Każda sekunda dłużyła się w nieskończoność, aż w końcu koścista dłoń pozwoliła jej na głębszy oddech.
- Skąd masz mój numer? Skąd wiedziałaś, że dziś będę na tarasie? Mów szybko. - Jakby na zachętę nóż wbił się w jej ciało milimetr głębiej, a uścisk wychudzonej, acz zaskakująco silnej ręki stał się nieco silniejszy.
Alienator
2 miesiące temu
– Jesteśmy po tej samej stronie – powiedziała Liza.

Zanim Joncki zdążył odpowiedzieć, z zarośli przed nim wyszedł największy facet, jakiego kiedykolwiek widział. Zaraz za nim pojawił się kolejny, chudy i wysoki, a całość zbiegowiska dopełnił wyłaniający się z krzaków karzeł.

– Puść panią. – Wielki facet wycelował w Jonckiego lufę pistoletu. – Albo będziemy mieli problem.
C₁₂H₂₂O₁₁
2 miesiące temu
Liza poczuła ulgę, kiedy Joncki odepchną ją od siebie. Nie zauważyła, kiedy zabrał jej telefon.
– Jest wasza!? Ale nie za darmo. Rekwizuję jej komórkę do czasu aż wyjaśni wszystko.

Dziewczyna zastanawiała się jak wyjaśni ten wyskok. Miała wizję, w której ktoś umrze, ktoś z tej grypy. Cały scenarusz skrywała w małym notatnkiu. Trzecie piętro i dziura w podłodze, ktoś w nią wdepnie, tylko kto? To już się zdarzyło, nie była tego do końca pewna.
zsrrknight
2 miesiące temu
wus wus zapraszamy chętnych wus wus
Alienator
2 miesiące temu
Już mogę, czy są jeszcze jacyś chętni?
C₁₂H₂₂O₁₁
2 miesiące temu
Zielone światło
Alienator
2 miesiące temu
– Jesteś z Azylu, prawda? – spytała.

Joncki spojrzał na dziewczynę. Skąd do cholery wiedziała? Azyl z pewnością funkcjonował w kulturze jako plotki, ale prawdę znała zaledwie garstka osób. Czy to przypadek? Odrzucił tę myśl. Odrzucił również kolejną wyjątkowo natrętną, która jasno mówiła, że zaraz tu umrze. W myślach przekalkulował dostępne opcje. Mógłby spróbować ucieczki, bo w walce przeciwko czwórce miał raczej marne szanse. Fidel i Anton na niego liczyli a on, zamiast wypełnić zadanie, wpakował się w niezłe gówno.

– Wiemy, co jest tam, na górze. – Wielki facet wskazał lufą migoczące na tarasie światło. – Możemy sobie pomóc.
Alienator
2 miesiące temu
– Kim, kurwa, jesteście?!
– Nazywam się Borys – odparł wielki facet. – Lizę już poznałeś, to mój brat Moryc, a to K.P.
– K.P.?
– Kieszonkowy przewodnik
– Pierdol się – powiedział karzeł. – Nazywam się Gondormo i pozwól, że streszczę ci sytuację, bo mojemu dużemu koledze zajmie to całe wieki.
Borys uśmiechnął się i opuścił broń, co Joncki wziął zdecydowanie na plus. Czas uciekał, ale teraz chociaż widział światełko w tunelu i pozostało tylko się upewnić, czy to aby nie nadjeżdżający pociąg.
– Nie musisz nic mówić – kontynuował karzeł – po prostu wysłuchaj propozycji. Jeśli się nie zgodzisz, puścimy cię wolno. Teraz. Bo nie możemy zagwarantować nic później, szczególnie jeśli wejdziesz nam w drogę. Zgoda?
Joncki odpowiedział ledwie zauważalnym skinieniem.
SwanSong
2 miesiące temu
"– Nie musisz nic mówić – kontynuował karzeł – po prostu wysłuchaj propozycji"
Kłóciłeś się ze mną całkiem długo, że tak nie wolno, po czym sam to zastosowałeś. No jestem zdziwiony.
Alienator
2 miesiące temu
Nigdzie nie pisałem, że tak nie można. Z tego co pamiętam, napisałem, że przytoczony przez Ciebie przykład jest błędny.
SwanSong
2 miesiące temu
Zgadza się, że jest błędny. Można to wszystko, najwyżej ktoś zgłosi ;) Mimo wszystko, nie spodziewałem się, że też to użyjesz, skoro uważasz za błędne.
Alienator
2 miesiące temu
W takim razie wskaż błąd.
Aleks99
2 miesiące temu
To w końcu błąd czy nie błąd? A może wielbłąd?
Alienator
2 miesiące temu
A Ty jak uważasz?
Aleks99
2 miesiące temu
A ja uważam, że błędu nie ma.
Alienator
2 miesiące temu
Też tak uważam, SS widać już też, bo nie potrafi wskazać.
Aleks99
2 miesiące temu
A to nie idzie o to, że tobie chodziło o błędny przykład a nie o błąd w przykładzie?
SwanSong
2 miesiące temu
Wiesz, nie siedzę tu 24/7, więc mnie po prostu nie było.

"– Nie musisz nic mówić – kontynuował karzeł – po prostu "
Taki zapis wskazywałeś jako błędny, bo po "karzeł" powinna być tutaj kropka i "po prostu" od wielkiej litery. A pamiętam, bo sam zacząłeś o tym gadać, gdy zobaczyłeś taki zapis u mnie i mimo wklejania Ci fragmentów z różnych powieści, gdzie taki zapis też występuje, upierałeś się, że to błąd.
Alienator
2 miesiące temu
W różnych powieściach zdarzają się błędy redakcji, dlatego nie są wyznacznikiem poprawnej pisowni. Dlaczego powinna być kropka, a nie przecinek?
JagVetInte
2 miesiące temu
A szlag trafił ciągłość. O to Ci Alienatorze chodziło, gdy mówiłeś że nie da się?
Aleks99
2 miesiące temu
Czyli wychodzi na to, że przed lekturą jakiejkolwiek książki warto mieć w jednym plauszku ortografię i interpunkcję.
Aleks99
2 miesiące temu
Bo się czyta błędne zapisy i powiela u siebie xd
Alienator
2 miesiące temu
Czasem tak się zdarza, dlatego warto znać zasady. W końcu nie możesz dostrzec błędu, jeśli nie wiesz, dlaczego coś zapisuje się tak, a nie inaczej.
Alienator
2 miesiące temu
A co do ciągłości, to trudno żeby szlag trafił coś, czego od początku właściwie nie było.
Aleks99
2 miesiące temu
Wole kwasy
Alienator
2 miesiące temu
A z tego co pamiętam w przykładzie ss był problem z czasownikiem, który wykluczał inwersję szyku, przez co na końcu zdania musiała być kropka.
SwanSong
2 miesiące temu
To dziwne, że w tylu powieściach redaktor i korektor nie zauważyli błędnego zapisy, które powtarza się tam dość często. Raczej nie uznali tego za błąd, co zresztą twierdzą sami redaktorzy, bo ta sprawa była już poruszana. Mnie również nikt z redakcji nie poprawiał takie zapisu, więc nie ma co być świętszym od papieża.
Alienator
2 miesiące temu
To słaby argument, bo zamiast pokazać błąd i wskazać zasadę, powołujesz się na innych i to w dość ogólny sposób.
SwanSong
2 miesiące temu
Myślisz, że będę drugi raz biegał po książkach i szukał odpowiednich cytatów? Wtedy to zrobiłem, nie zamierzam teraz.
SwanSong
2 miesiące temu
Po prostu zrobiłeś ten sam błąd, za który mnie krytykowałeś. Tyle.
Alienator
2 miesiące temu
Ciągle nie wskazałeś tego błędu. Napisałeś tylko, że powinna być kropka, ale nie napisałeś dlaczego?
Alienator
2 miesiące temu
Ma być kropka, bo tak w powieści było? A jak jest w słowniku?
Aleks99
2 miesiące temu
Jaki polecacie słownik do przyswojenia?
Alienator
2 miesiące temu
Słownik język polskiego PWN.
SwanSong
2 miesiące temu
Odsyłałeś mnie do Bańko, o ile pamiętam, który twierdził, że po każdym takim zdaniu powinna stać kropka.
Alienator
2 miesiące temu
A tam jest: pomijamy znaki interpunkcyjne, które normalnie mogłyby się pojawić w miejscu podzielenia zdania.
Alienator
2 miesiące temu
Nie musisz nic mówić, po prostu wysłuchaj propozycji.
Tak brzmi zdanie bez podzielenia tekstem narratorskim. Więc gdzie tu błąd?
C₁₂H₂₂O₁₁
miesiąc temu
Więc tak, mamy tu umarlaka w stadium przejściowego rozkładu, nielegalnie znaleziony w pobliskim baraku. Chociaż, wolimy świeższe, tym razem niestety maski będą niezbędne. – Karzeł przerwał wywód, kiedy twarz Jonckiego zbladła jakby poczuł fetor rozkładu.
– Nikt go nie szuka? – Joncki zwietrzył podstęp, profesjonaliści wykopują zamknięte sprawy ludzi zaraz po pogrzebach – powiedział niepewnie, licząc na wyrozumiałość przyszłych współwinnych w sprawie.
– Ostrożność nie jest nam obca, wszystkiego dowiemy się od samego denata. – Mały człowiek opuścił głowę, oddając głos reszcie zebranych.

Zaloguj się, aby wziąć udział w dyskusji