Pisarze których NIE lubimy

Jared
2 miesiące temu
Stypa na portalu, więc proponuje nową zabawę-dyskusję. Typujemy pisarzy, za którymi nie przepadamy i wyjaśniamy czemu - szczególnie zaś tych, którzy są na ogół powszechnie lubiani, a być może nawet uznawani za kultowych. Nie bójmy się kontrowersji :D

Zasada jedna: nie spinamy na typach innych. Kto zepnie, ten borsuk :P

Zacynam:

Szczepek Twardoch. Zawsze mnie śmieszyła nadęta samczość jego powieści XD Bohater - niemal zawsze mężczyzna, nierzadko samiec alfa okazuje się mieć czekoladowe serduszko i problemy tożsamościowe. Leitmotiv jego twórczości - tożsamość. Zieew. To w zasadzie zawsze ten sam bohater i te same problemy, tylko różne aranżacje historyczne i gatunkowe. Absurdalnie monotematyczne historie i aspiracje intelektualne tych utworów również liche. Na dwutygodnik.com jest świetna recenzja "Króla" pt. "Przyjdzie bokser i nas zbawi", a tam moim zdaniem najbardziej trafna diagnoza twórczości śląskiego pana - solidna literatura środka :P

Wasza kolej, głuptaski XD
Pan Buczybór
2 miesiące temu
Ja chyba za mało czytam, szczególnie literatury współczesnej, by jakiegoś pisarza szczególnie nie lubić xd. No bo jakbym miał wybierać, to wskazałbym Sienkiewicza, ale nie chcę się bardzo czepiać gościa, który nie żyje od stu lat, nie poznawszy dokładnie jego dorobku xd
Nadleśniczy Nuncescu
2 miesiące temu
Katarzyna Bonda
Ulubienica lubiących kryminały.
Jej książki to nie cegłówki, a pustaki. Opisy wszystkiego, co się da.
W jednej z powieści przez kilkanaście stron zapoznaje czytelnika z życiirysem pani prowadzącej warzywniak, tylko dlatego, że w tymże warztwniaku w beczce z kapustą znaleziono głowę.
cos_ci_opowiem
2 miesiące temu
Wszyscy pisarze nasi są.
Jared
2 miesiące temu
Ja też Henrysia nie jestem fanem, chociaż z nieco innych względów niż pisarskie :P Bonda i Mróz - yhm, le grofomanite, bueno, oui, oui XD
cos_ci_opowiem
2 miesiące temu
Pan Buczybór 31 min. temu
Ja chyba za mało czytam, szczególnie literatury współczesnej, by jakiegoś pisarza szczególnie nie lubić xd. No bo jakbym miał wybierać, to wskazałbym Sienkiewicza, ale nie chcę się bardzo czepiać gościa, który nie żyje od stu lat, nie poznawszy dokładnie jego dorobku xd

Chyba mam tak samo. Nie marnowałbym tyle czasu na czytanie książek autora, którego nie lubię. U mnie jeśli pierwsza książka się nie spodoba, innych już nie czytam i chyba unikam w ten sposób rozczarowań, choć pewnie też umykają mi pozytywne zaskoczenia. Coś za coś. Raz zawiódł mnie Stephen King, ale w przypadku tak płodnego autora to raczej oczywiste, że czasem napisze coś mniej udanego.
Jared
2 miesiące temu
To dość dobre założenie, chociaż ja bym wtedy przegapił geniusz Philipa Kindreda Dicka, bo zacząłem od fatalnego "Nasi przyjaciele z Frolixa 8" :P
Cygareta
2 miesiące temu
Zdecydowanie K. Bonda - zgadzam się z Nadleśniczym. Jej książki to pustaki, z których czytelnik nie wyniesie nic. Ona sama wraz ze swoją literaturą kojarzy mi się z taką mało zdolną dziewczynką, która próbuje słowotokiem przykryć brak talentu.
Kolejny to R. Mróz - książki z taśmy produkcyjnej. Nic głębokiego, komercja, kasa i marketing.
Juliusz Słowacki - "kto kocha wacki..." - ja wiem, "wielkim poetą był", ale umęczyłam się przy jego twórczości strasznie i liczyłam jedynie na zaliczenie i zapomnienie. Rozmemłana mamałyga okraszoną tęsknotą do Bóg wie czego. Niby nie obraża się kogoś, kto zmarł dawno temu, ale jego twórczość wciąż żyje, więc...
Jo Nesbo - to jest takie moje guilty pleasure - nie lubię, wkurzają mnie te jego schematy, ale jednak czasem sobie sięgnę.
Jared
2 miesiące temu
Ja Słowackiego uważam (obok Antoniego Malczewskiego) za najciekawszy produkt polskiego romantyzmu - zwłaszcza "Ojca zadżumionych" i "Anhellego" miło wspominam. Z resztą mniej lub bardziej bym się zgodził - zwłaszcza z Remim Mrozem - prymitywizuje rzeczywistość w stopniu nieznośnym. Zwłaszcza psychologia, logika fabuły i DIALOGI
Ellie Victoriano
2 miesiące temu
Blanka Lipińska 🤣 chyba nie trzeba nikomu przedstawiać tej pani
Cicho_sza
2 miesiące temu
Nie znam twórczości K.Bondy, w jakoś mnie nie zachęcacie, choć na półce stoi jej sporych rozmiarów "dzieło", które dostałam w prezencie. Sienkiewicza nie utargalam w żadnym wydaniu. Próbowałam, ale jakoś odlatywalam w trakcie czytania i kompletnie nie potrafiłam się skupić na akcji. Wyglądało to tak, że zaczynając czytać rozbudowany opis zimowego krajobrazu podczas szaleńczej jazdy saniami, budziłam się na słowa "po czym wyszli z izby", haha. No więc, cześć kiedy do chaty dotarli gdzieś mi umknęła, więc dałam sobie spokój.
Nie będę zbytnio oryginalna gdy powiem, że Eliza Orzeszkowa też mnie pokonała opisem przyrody. Jednak zaskakujące jest to, że ostatnio natknęłam się na ekranizacje Nad Niemnem i o dziwo ogladnelam z przyjemnością. No, nie wiem. Może dorosłam do p. Orzeszkowej 🤷
yanko wojownik 1125
2 miesiące temu
Joseph Murphy - Zanudziła mnie Potęga Podświadomości

Mary T. Browne - Za wciskanie bzdur o pięknej stronie śmierci i że w niebie nie ma rocka, a wie, bo bywa - szkurde i dobrze - cem do piekła
yanko wojownik 1125
2 miesiące temu
K. Bonda - też nie lubiem
yanko wojownik 1125
2 miesiące temu
Ani Mroza, zaś Pilipiuk spoko, choć książki schodzą z jego lapka jak z taśmy.
Nadleśniczy Nuncescu
2 miesiące temu
Joanna Chmielewska

Nie zaprosiła mnie dalej, niż na czwartą stronę. Dalej nie miałam ochoty. Sporo znajomych ją uwielbia i gdy usłyszeli, że odpycha mnie jej pisanie, to spojrzenia ich, a raczej opadnięte szczęki wyrażały "To się nie dzieje naprawdę!"
Jared
2 miesiące temu
Przypomniało mi się - Michel Houellebeq. Pierwszy farmazoniarz republiki z jedną dobrą powieścią
AgaS
2 miesiące temu
Lipińska ;) Tak słabej książki nie czytałam od lat :( Kobieta spełniła marzenie dzięki znajomościom i rewelacyjnej reklamie. I tyle. Trzy miesiące męczyłam pierwszą część i to dlatego, że bratowa nalegała. Dalej poszło lepiej, ale to kwestia przyzwyczajenia do ubogiego stylu. Porażka na całej linii jeśli zwracać uwagę na styl i jakiekolwiek dobre wartości wyniesione z tekstu.
WAZolotenki
2 miesiące temu
Myślę że Tokarczuk. Jej tekstów po prostu nie umiałem czytać, są strasznie dziwnie napisane. Podobnie Gunter Grass
yanko wojownik 1125
2 miesiące temu
WAZolotenki, Jesteś wywrotowcem lub wichrzycielem, no albo z kurii, psychiatryka, czy coś...
Nazareth
2 miesiące temu
Jacka Dukaja za „Inne pieśni" – w życiu tak mnie książka nie znudziła, może poza „Doktorem Faustusem" Manna i telefoniczną, ale ta ostatnia przynajmniej się do czegoś przydała.
Konrad Lewandowski – bo jest kawał buca i chama.
Jared
2 miesiące temu
Moich dwóch ulubieńców w jednym zdaniu - my heart is broken < / 3
Nazareth
2 miesiące temu
Rozumiem, że nie miałeś okazji poznać „Kondraka"? XD
Jared
2 miesiące temu
Ja o Dukaju i Mannie XD O Konradzie wiem tyle, że był w Nowej Fantastyce i w zupełności ta wiedza mi wystarcza xD
Jared
2 miesiące temu
"Konrad T. Lewandowski promuje w swoich książkach konserwatywno-prawicowy punkt widzenia" - ni ma niespodzianek. Ojczyzna jest wielka, a Bóg sprawiedliwy xD
Nazareth
2 miesiące temu
@Jared
1. No cóż, lubisz nudnych pisarzy. Nikt nie jest idealny XD
2. Bogowie* z przykrością stwierdzam, że pan pisarz jest tej samej wiary co ja.
Jared
2 miesiące temu
Nie czytałeś chyba Prousta xD Mann to przy nim rollercoaster xD
Nazareth
2 miesiące temu
Bogowie... Zapamiętam, żeby trzymać się z daleka. Już ci dwaj, prawie przyprawili mnie katatonię. No i jeden z nich o alergię, na słowa „forma" i „morfa". A psik!
Jared
2 miesiące temu
Ale przynajmniej literatura z ambicjami, a jak sobie patrzę na to Nike i trendy małych ojczyzn, tożsamość, książka-spowiedź, ble, ble, ble, to tęsknię za tym Proustem xD
Nazareth
2 miesiące temu
To ja z kolei wolę już tożsamości i małe ojczyzny niż... właściwie nie wiem co. Chyba tylko „słowa, słowa, słowa".
WAZolotenki
2 miesiące temu
yanko wojownik 1125 Tokarczuk po prostu dziwnie pisze. Nie mówię że nie ma talentu, ile ludzi tyle opinii. Co do Guntera Grassa to polecam przeczytać "Turbota", tam na prawdę nie wiem o co chodzi. Być może taki jest sens tej książki, a ja po prostu jestem wieśniakiem...

Zaloguj się, aby wziąć udział w dyskusji