foto-zabawa nr 4 - zdegradowani stróże na ziemiańskich niskościach
w altanach drzemią strudzeni stróże
obżarci kiełbasą i wódką upojeni
stetryczałe anioły na emeryturze
nikomu niepotrzebni popłynęli
bo na dobro wyczerpał się budżet
beneficjenci zwątpienia nie mają serc
czarne ich sny i okrutne marzenia
pałuby żałosne budzące wstręt
zatracone w pijackich misteriach
pozostał im już tylko gniew
dziury w pamięci cerują urojeniami
dobre uczynki pokryła pleśń
mirrą nikt już im nie kadzi
w oparach miazmatów unoszą się
oto nieświęty palimpsest
Następne części: foto-zabawa nr 5 - powidoki
Komentarze (19)
Poncjuszu↔No tak. Właściwie każdemu trudno przewidzieć na 100%, swoich zachowań i myśli, co za chwilę, a co dopiero na krawędzi.↔I każdy wymazany kiedyś będzie, a na jego miejsce, inni posiądą ziemię.O!
Takie skojarzenie me, możliwe, że od czapy:)
Pozdrawiam:)↔%
Bardzo mi przypadło do gustu to, co napisałeś - długo zastanawiałem się, jak Ci dowcipnie odpowiedzieć, ale nic nie przyszło mi do głowy. Natomiast na pewno pragnę podkreślić że cieszy mnie taka interpretacja, bo żem profan poezji i myślałem, że nie uda mi się przemycić żadnych znaczeń między wierszami, a nawet więcej - bałem się że zostanę wyśmiany za banał i proste rymowanie, a nawet za obrazoburcze podejście do tematu, ba! - bałem się, że przyjdzie Pani Kigja, która jest założcielką i patronką Foto-Zabawy, i mnie skrzyczy, że potraktowałem temat zbyt frywolnie. Zresztą to w dalszym ciągu możliwy scenariusz, bo wyczułem że Pani Kigja mnie nie lubi, nad czym boleję, bo lubię wszystkie Panie i jest mi smutno kiedy nie jestem lubiany.
Zerojedynka, skoro się zajmujesz kwestiami językowymi wytłumacz mi etymologię słowa Rakuzy albo Rakusy. To w głowie się nie mieści, że kiedyś w Polsce tak mówiono na Austrię. I niby od czego mogło powstać to słowo?
Noico Sprawdziłem: w słowniku etymologicznym Aleksander Brücknera z 1927 roku znalazłem informację, że Rakusy, ‘Austrja’, rakuski, Rakuszanie, od 14. wieku, szczególniej w 16 w. używane, z czeskiego Rakousy, a to od nazwy zamku dolno-austrjackiego Rakous (Rötz). W czeskiej wikipedii znalazłem jeszcze info, że po czesku Rakousko: pochodzi od granicznego zamku Raabs an der Thaya, leżącego w Dolnej Austrii, a w języku czeskim noszącego właśnie nazwę Hrad Rakous. Stąd określenie przeszło do języków słowackiego (Rakúsko) i dawnego polskiego (Rakusy).
Dobry wiersz, choć ja byłbym ostrożniejszy z tym gniewem u takich osób, nie tylko gniew je trawi, czasem gniew to tylko wierzchołek góry lodowej. Często najwięcej jest rozpaczy, bezsilności i poczucia winy. Oraz wstydu, który to bywa głównym winowajcom całego zamieszania.
Natomiast dziury w pamięci cerowane urojeniami - bardzo dobre!
Pozdrawiam.
O jakże się cieszę na taką miłą wizytę! Obawiałem się wziąć udział w zabawie, ale chyba dobrze że się odważyłem - gdybym stchórzył, pozbawiłbnym się szansy na uzyskanie takiego miłego komentarza.,
W sumnie to chyba nie powinienem objaśniać, co mną kierowało, kiedy pisałem ten wiersz bo to nie interesuje czytelnika - czytelnik wiersz sobie bierze i jeśli coś mu się w nim spodoba, to interpretuje po swojemu i to jest fascynujące i supper sprawa w ogóle.
Dziękuję serdecznie i kłaniam się nisko!
W wierszu pokazałeś ludzi żyjących na marginesie brutalnego systemu, pomyśleć, że każdy z nas może dzielić ich egzystencję. Dobry wiersz. Pozdrawiam.
Ciekawa interpretacja - bardzo mnie cieszy, że każdy z moich Czytelników wnosi coś nowego i z każdym komentarzem otrzymuję inny "feedback" - przepraszam za korposłówko, w zasadzie nie stosuję i obrzydza mnie, ale jakoś tu mi się nasunęło.
Dziękuję i kłaniam się!
Obraz ludzi upadłych i zniszczonych. Pytanie czy przez siebie samych czy też nie... Gdybym miał odpowiedzieć, rzekłbym, że największe cierpienie rodzi się przez wiele czynników zewnętrznych, wpływających na wnętrze. Bo bez powodu nikt nie cierpi, ani nie jest zły...
Dzień dobry, witam w moich niskich progach nową twarz z pięknym lisim awatarem!
Bardzo ciekawa refleksja o cierpieniu - dziękuję serdecznie. Cierpienie wypacza postrzeganie świata i ludzi, człowiek zamyka się w sobie i obojętnieje na los innych i swój własny. Źródło cierpień może bić wszędzie: na zewnątrz i wewnątrz, przyczyną moze być choroba albo sprawy z dzieciństwa, urazy psychiczne wdrukowują się nieraz nieodwołalnie i są jak chory ząb, ćmiący lżej lub mocniej przez cały czas.
Kłaniam się nisko!
Wrażenie robią środki stylistyczne. Ciekawa publikacja.
Pozdrawiam.
Pani Kigjo, serdecznie dziękuję za tak miłe słowa - bowiem poczytuję sobie za komplement, że ja, profan poezji, otrzymuję komentarz pozytywnie wyrażający się o środkach stylistycznych. Nawet nie podejrzewałem siebie o to, że umiem konstruować takie caceńka jak "środki stylistyczne"!
Kłaniam się nisko i całuję dłoń!
w altanach drzemią strudzeni stróże
- ten wers zatrzymał mnie tutaj. Pomyślałam sobie, że każdy z nas, ludzi, strzeże czegoś, pilnuje czegoś. Czasem jest to spokój i bezpieczeństwo innego człowieka, czasem - to ważne! - własny honor. Wielu rzeczy się strzeże, czuwa nad nimi.
Dlatego, gdy przeczytałam, że drzemiącym, strudzonym stróżom ofiarowałeś w wierszu takie magiczne miejsce, jakim jest altana, zachwyciłam się tym wersem.
Altana...
"W altanach drzemią strudzeni stróże".
Tak bardzo mi się podoba ten jeden konkretny wers, że nie będę pisała o pozostałej części Twojego wiersza.
Dziękuję przynajmniej za podobanie tego jednego wersu - faktycznie jestem z niego dumny, też jest mój ulubiony, a wymyśliłem go tuż po przebudzeniu pewnego ranka po ciężkiej alkoholowej biesiadzie. Od razu chwyciłem za notatnik, by to piękne zdanie zapisać. Muszę wyznać w tem miejscu, że mnie się zdjęcie będące tematem tej edycji Foto-Zabawy skojarzyło z zaszywaniem w kontekście właśnie leczenia uzależnienia alkoholowego. A strudzonych stróży w altanach spotykam czasami na swej drodze i zawsze się zastanawiam, jakie są/były koleje ich losu.
Kłaniam się nisko!
110101011, w Twoim wierszu "strudzeni" to nawaleni, czy też opici, no i nażarci kiełbasą. I wiersz nie jest zły! Ja tylko chciałam odkleić pierwszy wers dla potrzeb innego obrazka. I to sobie zrobiłam. Na chwilę. Ale cały wiersz, to cały wiersz, oczywiście.
Namieszałem trochę i wyszło jakbym domagał się pochwał, a ja tylko chciałem wejść w dyskurs z czytelnikiem hehe Wiesz, moja droga Trzy Cztery, ja naprawdę nie jestem dobry w te poetyckie klocki - jeśli coś mi wyszło, to ino przypadkiem. Jestem jedynie jednym z wielu amatorów piszących w Internecie i nie pretenduję do zaszczytów. Po prostu lubię pisać i dawać radość ludziom. Dlatego przepraszam, jeśli niechcący skłoniłem Cię do wyrażenia opinii o całym wierszu, mimo że pierwotnie chciałaś pozostawić w pamięci tylko pierwszy wers.
W każdem razie jestem wdzięczny i naprawdę doceniam każdy komentarz pod moimi tekstami!
Bardzo mrocznie wyszło. Choć poszłam w inną stronę w moim tekście, to odczucie po pierwszym zobaczeniu fotki Zerki pokrywa się z niepokojem pozostającym po przeczytaniu tego wiersza.
Tjeri, załóż nowe pitolenie, bo Antoni nie chce.
Serdecznie witam w moich niskich progach i dziękuję za piękne prezenty - Pani słowa wiele dla mnie znaczą, gdyż jest mi miło, że wysiłek jaki włożyłem w ułożenie puzzli ze słów nie poszedł jednak się paść z owcami hen na hali. Nie jestem poetą, nawet nie pretenduję do tego tytułu, bo talentu nie posiadam - taki tam ze mnie układacz puzzli, wyrobnik. A zdjęcie tytułowe do Foto-Zabawy bardzo mnie pobudziło do rozmyślań i - jak wyżej napisałem Pani Trzy-Cztery - niewesołych refleksji.
Serdecznie dziękuję i kłaniam się nisko!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania