Freya
„Wiem, że wstaje drugi raz swiat,
z morza znów się wynurza."
- Edda poetycka (Völuspá)
Nie pamiętam już, kiedy przestałam oddychać powietrzem pól,
ani chwili, gdy dom rozpadł się w szybach obcych miast.
Od tamtej pory idę ścieżką
między światami - jak Freyja wędrująca bez
świątyni,
niosąca w sobie popiół tęsknoty.
Na szyi mam niewidzialny krag, wykuty w obietnicy, której nie da się zdjąć.
Miasta uczą mnie nowego
imienia i żadnego nie wypowiadają tak,
jak robił to dom.
Z każdą łzą uczę się odwagi,
ze stratą - łagodności dla własnego serca.
Bo nawet boginie płaczą
złotem,
gdy szukają tego, co zostało za horyzontem.
Dom nie zawsze jest miejscem powrotu.
Czasem jest mapą, która nie zgadza się z drogą,
albo pieśnią, którą pamiętam, gdy śnię,
szeptem starszym niż wiatr: „należysz".
Boginie nie wracają do domu -
one tworzą go z pamięci,
aż staje się miejscem, gdzie są.
Komentarze (4)
Jejku to o mnie 🐦
/Bo nawet boginie płaczą/ ,– zgadzam się 🦥
Podobieństwo przeżyć łączy 😊
...
na drogach czekają
nowe światy
każdy spotkany człowiekiem
może nim być
...
Pozdrawiam serdecznie
Miłego dnia
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania