Poprzednie częściGdzie on, i po co komu wie kto?

Gdzie on...

Gdzie on, widział go kto?

Ten, dzięki któremu

samo dobro

nigdy, przenigdy zło.

 

Ten co:

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę, ażeby już zapłonął"Łk12

 

Ten, któremu dziecięce rączki ścielą kwieciste dywany

z płatków, w koszyczkach, tulonych do sukienek,

przez matki niewinną bielą

ukrochmalonych

 

Szczęść wam boże, żołnierze

i poleciały… anioły śmierci

za wielką rzekę.

Jak im bóg poszczęści,

to wrócą rozpaczą matek krwawym echem,

 

-Iwan? - tak, tu, cały ja

dzięki bogu żyję.

- A to?

- to Olena, obok granatem rozszarpanej mamy…

 

(A dlaczego nie, tak:

- A to?

- to Olena

obok granatem, dzięki bogu,

rozszarpanej mamy.)

Tak koszmarne,

wymodlone obrazy,

będą wracać we snach morderców i ofiar,

w imię jedynego,

wspaniałego,

wyświęcanego kwieciem,

z koszyczka tulonego

do zakrwawionej,

a niewinną bielą ukrochmalonej,

sukienki kilkuletniej

Olenki.

Zamordowanej

przez kremlowskiego paciorka ale Dzięki Bogu, cała…

 

⛪⛪⛪⛪⛪🛐🛐🛐

Piotr Heszen, dyrektor Biura Koła Poselskiego Konfederacji Korony Polskiej w Sejmie, poinformował, że 11 czerwca w Ambasadzie Federacji Rosyjskiej w Warszawie zadeklarował „wolę działania” jego ugrupowania w kierunku „bliskości relacji z Rosją”

No to co…. szczeńść boższe!!!, czy dzięki bogu???

 

Ogień płonie “milosiernie” rzucony,

przez Jezusa obiecany…

 

A gdzie on... tam gdzie cierpienie

i krwawe łzy!

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania