Poprzednie częściGdzieś za drzwiami

Gdzieś za drzwiami

Gdzieś za drzwiami do przeszłości

slajdy zdarzeń czarno-białe,

strzępy myśli rozczochranych,

których nigdy nie rozdałem.

 

Cienie twarzy gdzieś przepadłych,

krew jak żywioł w żyłach rwąca

i te zdania wpół przerwane,

bez początku i bez końca.

 

Noce, które rozpalały

do białości o poranku,

pocałunki niedojrzałe,

potopione w wina dzbanku.

 

Tunel marzeń kolorowych,

coś na jawie mi się śniło,

słodycz życia poznawania

i szczenięca, dzika miłość.

 

Starzec czas te drzwi przymyka,

słabnie we mnie słodka pamięć,

gdy powraca rzeczywistość —

lekka, miękka niczym kamień

Średnia ocena: 3.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Domi123 2 godz. temu

    ładna forma, melodyjna. Jak piosenka niemal.

  • Marabut 2 godz. temu

    Hej, Domi! Biorę gitarę i śpiewam. 🙂

    G-dur – D-dur – C-dur – G-dur
    a-moll – C-dur – E-dur – a-moll
    C-dur – G-dur – E-dur – a-moll

    Całkiem fajnie wychodzi. 🙂

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania