Gilgamesz
rozdeszczyło
czas kupić parasol i arkę
na wszelki wypadek końca świata
którego nie żałuję
może poza morzem kawy porannej
martwym ale nie da się swobodnie unosić
dziś
mówią że będzie lepiej
ma wyjść słońce i życie
a ja tam się zabezpieczam bo
"navigare necesse est"
Komentarze (13)
Bardzo dobry.
Pisany w pięć minutek - rozumiem, bo też tak mam, ale widać, że na szybko. Niedopracowany, zostały niezręczności. Nie wyszczególniam, bo i tak nie poprawisz.
Dzięks Ewo.
Co masz na myśli Sowo?
np. "na wszelki wypadek końca świata"
Niby fajne, a jednak coś nie tak. Albo bez wszelki, albo trza pokombinować z wersyfikacją, koniec świata przerzucić (dobre hehe).
"poza morzem kawy porannej
martwym ale nie da się swobodnie unosić"
Też nie brzmi.
Ogólnie mam poczucie, że to niedopracowane.
Takie wyszły puzle niby ułożone, a kilku częściom pomyliły się miejsca. Drobiazgi, a psują efekt.
Albo po prostu nie mam dnia i nie trafia do mnie. Możliwe, bo dnia nie mam ;)
Dnia nie masz :)
Reakcja zgodna z protokołem.
Tja...
Żegluj ;) wcześniej czy później nadejdzie.
Akurat ostatnio dużo czytałem o Gilgameszu...
No i brakuje mi tutaj trochę powiązań. Chyba można było wycisnąć trochę więcej
Tak krawiec kraje... itd
To nie jest wiersz o micie, tylko luźne nawiązanie do niego poprzez dygresję,
Dzięki za lekturę.
Dobre, ale niczego innego się nie spodziewałam.
Czasami mnie poezja napadnie.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania