graj Basziro
graj
nawet jeśli palce
nie trafiają już w dźwięki a bomby
wybuchają częściej niż brawa
oktawa po oktawie pośród salw
z nieruchomych ust otwartych
jak do śpiewu
aż po zmierzch
purpurowy i ciężki od znaczeń
dla jeszcze jednej łuny na horyzoncie
tam gdzie brzmienia mimochodem
przenikają przez wymiary
i mury burzonych świątyń
śpi Bóg
Komentarze (9)
Jest piękny. Po prostu.
Dzięki.
no, naprawdę dobry wiersz
Iglago→Nie zawsze zgłaszam swą obecność. Ale teksty Twe... zresztą wiesz.
Może zło, w ostateczności, jest mniejszym złem, niż by był brak wolnej woli... tożsamości?
Pozdrawiam→5
:-)
Dwa słowa: Przejmujący i klimatyczny.
Pozdrawiam
Lubię Twoje pisanie. Pozdrawiam.
Potraktuj to bez fałszywej złośliwości. Ten wiersz Ci ładnie wyszedł, melodyjny, zrozumiały, przyjemnie się czytało, nawet z bisem.
Może w końcu się zbudzi?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania