Groteska niezbyt żywa

Stałem w kolejce. Najpierw kazano mi pobrać numerek, ale drukarka nie działała. Z tego właśnie powodu, nie pobrałem numerka. Jakieś osoby były o to na mnie złe, nie rozumiałem jednak czemu. Nakazali mi usiąść. Nie chciałem, żeby znowu byli na mnie źli, więc posłuchałem się. Lepkie od brudu krzesło przyklejało się do mojego ciała, ale nie przeszkadzało mi to. Siedziałem, machając nogami. Sznurowadła mi się przy tym rozwiązały, ale żeby je starannie zawiązać, musiałbym z krzesła zejść. Nie zrobiłem tego, w końcu miałem na nim siedzieć.

Potem po mnie przyszli. Już nie ci, co wcześniej krzyczeli, to byli jacyś inni. Oni nie byli źli, więc cieszyłem się, gdy mnie zabrali ze sobą.

Najpierw zrobili mi zdjęcia – z przodu, boków i tyłu. Z początku bałem się, jak wyjdą moje włosy, ponieważ zapomniałem o umyciu ich na tę okazję. Uznałem jednak, że to nieistotne, bo chyba nie obchodziły ich moje włosy.

W innym pokoju zaczęli mnie ważyć i mierzyć. Przyłożyli miarkę do mojej głowy, kazali podskoczyć, kucnąć i wstać. Zanotowali coś w swoich notesikach, pokiwali zgodnie głowami.

Później dali mi nowe ubrania, a stare zabrali. Nie wiem gdzie, nie byłem tym zainteresowany, bo nowe też mi pasowały. Powiedziałbym, że nawet bardziej niż te stare.

Na koniec poprosili mnie o podpisanie się na dokumentach. Sam nie potrafiłem, więc zrobili to za mnie. Przeczytałem nagłówek. “Akt zgonu”.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • il cuore

    Czyli jesteś duszą?
    Byłoby to jedyne udokumentowane zdarzenie tego rodzaju – zwane cudem?🌈🦍🚀🚑

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania