Poprzednie części: gryzmoł
gryzmoł
na ołówkowym niebie
pierwszy taniec liści
wdepnąłem w uliczne metafory
oziębłe palce zakryły usta
pod parasolem
dobry wieczór
gramoli się w porwanych chmurach
wiatr ziewa chłodem
inaczej mówiąc psia pogoda
gryzą mnie moje myśli
moknę w szarej rzeczywistości
po pas
w wirtualnym deszczu
Komentarze (1)
literacka perełka
pozdr.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania