Poprzednie części:  gryzmoł

gryzmoł

na ołówkowym niebie

pierwszy taniec liści

wdepnąłem w uliczne metafory

oziębłe palce zakryły usta

 

pod parasolem

dobry wieczór

gramoli się w porwanych chmurach

 

wiatr ziewa chłodem

inaczej mówiąc psia pogoda

 

gryzą mnie moje myśli

moknę w szarej rzeczywistości

po pas

w wirtualnym deszczu

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Shira godzinę temu

    literacka perełka

    pozdr.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania